Od kiedy targetowanie behawioralnie pojawiło się jako interesujący trend w reklamie internetowej, nieustannie pojawiają się kwestię dotyczące bezpieczeństwa i prywatności.
Zapraszamy do trzeciej część artykuł o targetowaniu behawioralnym.
Czy targetowanie behawioralne jest bezpieczne? – TAK.
Czy narusza prywatność użytkowników? – NIE.
Czy jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych? – TAK.
Nikt nie kładzie kłód pod własne nogi. Każdy z dostawców takich usług w pierwszej kolejności zadbał o to aby jego technologia była bezpieczna. Stosowane są specjalne systemy anonimizujące, które pozwalają oddzielić adres IP od każdego cookiesa usera.
Tak oddzielony cookies nie jest daną osobową w rozumieniu ustawowym i każdym innym i nie pozwala dostawcy zidentyfikować osoby fizycznej. Plik cookies jest tylko ciągiem nic nie znaczących znaków. Dostawca nie może połączyć tego co zbadał z żadną konkretną, namacalną osobą fizyczną.
Jeżeli użytkownik sobie nie życzy aby jego zachowania były analizowane, może wejść sobie na stronę dostawcy technologii i wyłączyć się ze skanowania poprzez wybór opcji OPT – OUT. Jednakże zdroworozsądkowo podchodząc do tematu analizowani jesteśmy na każdym kroku pod kątem doboru kampanii reklamowej i targetowanie behawioralne nie jest tu niczym nowym. Bo czymże innym jak nie targetowaniem behawiorlanym jest obserwacja zachowań konsumentów w hipermarketach, aby następnie takiej osobie wyeksponować najbardziej dopasowaną do ich potrzeb ofertę?

Aby temat nie budził wątpliwości branża reguluje się sama i gra w otwarte karty. O to co w tej kwestii ma do powiedzenia Jacek Wownysz, koordynator grup tematycznych w IAB Polska: “Pojawiają się głosy, że targetowanie behawioralne, choć niezwykle skuteczne, może powodować naruszenie prywatności użytkowników. Dlatego też, w ramach struktur IAB Polska powstała grupa robocza targetowania behawioralnego. Celem jej działania jest stworzenie opracowań, które pomogą rozwiać wątpliwości wśród marketerów i przekonać ich do stosowania tej technologii - z korzyścią dla marketera i użytkownika sieci, który otrzyma reklamę ściśle odpowiadającą jego oczekiwaniom”.
Zapraszamy do trzeciej część artykuł o targetowaniu behawioralnym.
Czy targetowanie behawioralne jest bezpieczne? – TAK.
Czy narusza prywatność użytkowników? – NIE.
Czy jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych? – TAK.
Nikt nie kładzie kłód pod własne nogi. Każdy z dostawców takich usług w pierwszej kolejności zadbał o to aby jego technologia była bezpieczna. Stosowane są specjalne systemy anonimizujące, które pozwalają oddzielić adres IP od każdego cookiesa usera.
Tak oddzielony cookies nie jest daną osobową w rozumieniu ustawowym i każdym innym i nie pozwala dostawcy zidentyfikować osoby fizycznej. Plik cookies jest tylko ciągiem nic nie znaczących znaków. Dostawca nie może połączyć tego co zbadał z żadną konkretną, namacalną osobą fizyczną.
Jeżeli użytkownik sobie nie życzy aby jego zachowania były analizowane, może wejść sobie na stronę dostawcy technologii i wyłączyć się ze skanowania poprzez wybór opcji OPT – OUT. Jednakże zdroworozsądkowo podchodząc do tematu analizowani jesteśmy na każdym kroku pod kątem doboru kampanii reklamowej i targetowanie behawioralne nie jest tu niczym nowym. Bo czymże innym jak nie targetowaniem behawiorlanym jest obserwacja zachowań konsumentów w hipermarketach, aby następnie takiej osobie wyeksponować najbardziej dopasowaną do ich potrzeb ofertę?

Aby temat nie budził wątpliwości branża reguluje się sama i gra w otwarte karty. O to co w tej kwestii ma do powiedzenia Jacek Wownysz, koordynator grup tematycznych w IAB Polska: “Pojawiają się głosy, że targetowanie behawioralne, choć niezwykle skuteczne, może powodować naruszenie prywatności użytkowników. Dlatego też, w ramach struktur IAB Polska powstała grupa robocza targetowania behawioralnego. Celem jej działania jest stworzenie opracowań, które pomogą rozwiać wątpliwości wśród marketerów i przekonać ich do stosowania tej technologii - z korzyścią dla marketera i użytkownika sieci, który otrzyma reklamę ściśle odpowiadającą jego oczekiwaniom”.
Wzorowa polityka prywatnosci. Przypomina pseudopilotyke spamerow, ktorzy swoim ofiarom "kaza" wypisywac sie z list adresowych. Z reszta ciekawe, jak by taka lista mialaby w tym przypadku wygladac: mam sie zglosic na "stronę dostawcy technologii" i tam zaladowac sobie do przegladarki dozywotnie cookie, czy tez wpisac swoje IP na liste zastrzezonych adresow? To juz prosciej dopisac sobie krotka regulke w firewallu i miec z tym tak jak z Gemiusem raz na zawsze swiety spokoj.
"Bo czymże innym jak nie targetowaniem behawiorlanym jest obserwacja zachowań konsumentów w hipermarketach, aby następnie takiej osobie wyeksponować najbardziej dopasowaną do ich potrzeb ofertę?"
Po pierwsze odbywa sie to jawnie i klienta, ktory chce uczestniczyc w takiej zabawie pyta sie wpierw o zgode, a dopiero potem wrecza sie mu identyfikator i bada ma wiele sposobow. Po drugie z tym "dopasowaniem do potrzeb klienta" to na skale przymyslowa jest zupelnie odwrotnie: klienta dopasowuje sie do oferty, a nie oferte do klienta. Mowie tu o technologii, a nie o ideologii na potrzeby PR.
"z korzyścią dla użytkownika sieci, który otrzyma reklamę ściśle odpowiadającą jego oczekiwaniom?.
To jest wlasnie przyklad takiej ideologii na potrzeby PR. Ktos w ogole widzial reklame "ściśle odpowiadającą swoim oczekiwaniom?? Reka do gory!
Dodaj komentarz
Podobne tematy