17.11.2009 / Biznes
Lubisz jakość? Płać!
 
Niewykluczone, że z czasem po części każdy z nas znajdzie się w grupie płacącej za pewne obszary Internetu.
Niewykluczone, że z czasem po części każdy z nas znajdzie się w grupie płacącej za pewne obszary Internetu.
Przez lata przyzwyczailiśmy się myśleć o Internecie jako o bezpłatnym źródle wiedzy, rozrywki i najświeższych wiadomości. Powoli coraz więcej osób zaczyna godzić się z faktem, że wraz z upowszechnieniem dostępu do sieci doszło do nieodwracalnych zmian w kulturze i żadne kroki prawne nie są w stanie tego zmienić.
REKLAMA

Chętniej udostępniamy swoje artykuły czy zdjęcia korzystając z licencji Creative Commons, a więc godzimy się na ich nieodpłatne wykorzystanie przez obce nam osoby. Zdaniem dr Justyny Hofmokl, socjolożki Internetu, w sieci będzie przybywało wartościowych treści dostępnych bez żadnej opłaty. Według niej nie należy tu myśleć wyłącznie o materiałach tworzonych i publikowanych przez amatorów. Również profesjonaliści chętniej będą udostępniali swoje publikacje, to samo można powiedzieć o archiwach instytucji państwowych czy zbiorach muzealnych – coraz częściej przechowywanych także w wersji cyfrowej. Hofmokl sama niedawno udostępniła na licencji CC swoją książkę „Internet jako dobro wspólne”.

Paradoksalnie jednak, internauci skłonni są płacić za pewne serwisy internetowe czy konkretne funkcje oferowane przez nie. Z czego wynika taka postawa i jak się dokładnie przejawia?

Internauci chętni do płacenia za serwisy społecznościowe?


Zdecydowana większość najpopularniejszych w Polsce i na świecie serwisów społecznościowych, dostępna jest bezpłatnie. Zarejestrowanie się i korzystanie z podstawowych funkcji nie wymaga płątności. Są one utrzymywane przede wszystkim z reklam wyświetlanych na stronach oraz wysyłanych do użytkowników.

Jak jednak dowodzi serwis eMarketer, coraz częściej znacząca część dochodów serwisów społecznościowych pochodzi od samych internautów. Decydują się oni na płacenie za dodatkowe usługi czy możliwość stworzenia specjalnego konta, całkowicie odpłatnego, ale równocześnie umożliwiającego znacznie więcej, niż bezpłatne profile. Jednak możliwość korzystania z dodatkowych funkcji nie jest jedynym motywem wpływającym na internautów. Posiadanie płatnego konta jest informacją zwykle widoczną dla innych użytkowników serwisu. Pozwala zatem na budowanie określonego prestiżu przez osobę, która  płaci za korzystanie z serwisu – jest to szczególnie istotne np. w przypadku portali randkowych. Ich użytkownicy mogą chcieć chętniej komunikować się z osobami, które zdecydowały się na zainwestowanie w swój profil. Dowiodły tym samym, że swoją obecność na portalu traktują poważniej, niż jedynie w kategoriach przelotnej rozrywki.

Obecnie nadal w największym stopniu serwisy społecznościowe zarabiają na reklamach. Jednak według cytowanego już serwisu eMarketer, z czasem różnica pomiędzy dochodami uzyskiwanymi z odpłatnych funkcji a tymi pozyskiwanymi z reklam, powinna zacząć się zmniejszać. Analitycy zwracają uwagę na rosnącą liczbę internautów, którzy decydują się na płacenie za serwisy społecznościowe.

Alek Tarkowski- Gotowość internautów do płacenia nie zaskakuje, a motywów może być wiele: dodatkowe funkcje, wygoda, ale też chęć wsparcia twórcy. Treści darmowe i płatne mogą się uzupełniać jako dwa elementy jednego modelu biznesowego. Dobrze pokazują to możliwości zarabiania na otwartych treściach, czego dowodzą zarówno artyści zarabiający na „wersjach Premium” swoich albumów, jak i firmy informatyczne, rozdające za darmo kod, a zarabiający na wsparciu użytkowników – mówi doktor socjologii Alek Tarkowski, koordynator Creative Commons Polska. Podkreśla również, że płatna opcja jest dziś tylko jedną z wielu możliwości, a nie normą lub jedyną dostępną funkcją. Internauta sam decyduje, czy chce zapłacić, czy nie.

W swojej wypowiedzi Tarkowski nawiązuje do koncepcji autorstwa Chrisa Andersona, autora głośnej książki „Free”, dostępnej również w sieci do bezpłatnego pobrania. Anderson uważa, że wkrótce podstawą ekonomii będzie model „freemium” (połączenie słów free i premium). Tym samym, im więcej widzów przyciąga dane zjawisko, wykonawca bądź serwis  internetowy, rośnie szansa, że choć jedna osoba na sto zdecyduje się na zapłacenie za dodatkowe usługi, kolekcjonerską edycję albumu czy VIPowskie miejsce na premierze filmu. Ci, którzy są skłonni płacić – choć z założenia jest i zawsze będzie ich mniej, niż osób korzystających ze źródeł bezpłatnych – są w stanie zapewnić artyście dochód, jednocześnie umożliwiając pozostałym osobom nieodpłatny dostęp do darmowych treści.

1 | 2 | 3 | następna
Podziel się! |
Twoja firma w internecie
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (2)
Adam Brzozowski
1. Adam Brzozowski 17.11.2009 / 19:02
Interesujący artykuł. Ale zastanowił mnie sam początek:
"Chętniej udostępniamy swoje artykuły czy zdjęcia korzystając z licencji Creative Commons, a więc godzimy się na ich nieodpłatne wykorzystanie przez obce nam osoby."

Nie rozumiem kto się godzi, kim są "oni". Po przeczytaniu tego zdania szybko przeczytałem regulamin blogów i portali na których zamieszczam treści, bojąc się, że nieświadomie udzieliłem komuś licencji CC. Ale nie udzieliłem.
Poza tym zdanie sugeruje, że CC to udostępnianie treści do nieodpłatnego wykorzystania. Wg definicji CC:
http://creativecommons.pl/licencje-praw-autorskich-creative-commons/
są cztery rodzaje licencji, w tym również wykorzystanie komercyjne. W Internecie można znaleźć np. bezpłatne zdjęcia do komercyjnego wykorzystania.
Marta Klimowicz
2. Marta Klimowicz 18.11.2009 / 09:45
@Adam dzięki za uwagi, moje niedopatrzenie.
@michuk tekst do http://i.com trafił przed Murdochem, widocznie temat po prostu wisi w powietrzu :).
Komentarze na Flaker.pl (1)
 
autor
1. michuk, 17.11.2009 / 09:37
Fajne podsumowanie ostatnich działań. Szkoda że nie podałaś na początku tekstu przykładów serwisów zachęcających do publikacji na wolnych licencjach, jak na przykład doorg.info inne wpisy na ten temat (wyłoniony z wiadomosci24) czy też #OSnews / #Filmaster.
Przeoczyłaś też chyba najważniejszy temat ostatnich dni czyli bunt Murdocha (o czym pisał wczoraj @hazan).
Tak, czepiam się :>
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.