17.08.2009 / Biznes
W cieniu cyfrowego wykluczenia
 
REKLAMA

7622_wykluczenie_250x250.pngW trakcie niedawnego wykładu w Warszawie, znany badacz społeczeństwa informacyjnego Manuel Castells stwierdził, że wykluczenie cyfrowe przestaje być już znaczącym problemem. Trudno jednak w pełni się z nim zgodzić, analizując m.in wyniki najnowszej Diagnozy Społecznej. W połączeniu z brakiem inicjatyw rządowych, nie napawają one przesadnym optymizmem.

Dane z Diagnozy Społecznej wyraźnie wskazują na to, że liczba Polaków korzystających z Internetu rośnie coraz wolniej. Odsetek cyfrowo wykluczonych jest w naszym kraju niezmiennie bardzo wysoki. Obecnie z Internetu od czasu do czasu korzysta zaledwie 55% Polaków.  Tym samym, niemal połowa społeczeństwa pozostaje odcięta od sieci.

Cyfrowe wykluczenie – dlaczego istotne?

Żyjemy w czasach, kiedy dostęp do informacji jest jednym z najważniejszych dóbr. Jakakolwiek próba ograniczania dostępu do jego źródła spotyka się z krytyką. Szczególnie dotyczy to Internetu, traktowanego obecnie jako medium, które ma możliwość dostarczania najbardziej zróżnicowanych wiadomości z różnych miejsc tego świata. Limitowanie dostępu do sieci czy jej cenzurowanie odczytywane są jako zamach na jedno z podstawowych praw człowieka.

Badania pokazują, że internauci lepiej zarabiają oraz stale podnoszą swoje kwalifikacje zawodowe. Są również bardziej otwarci na świat i innych, mają więcej przyjaciół i są zdecydowanie bardziej aktywni społeczni, niż osoby, które z sieci nie korzystają.

Jednak pomimo tej wiedzy, brakuje spójnej strategii działań skierowanych do osób, które są cyfrowo wykluczone. Dostrzegalne jest to zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Dostarczanie komputerów w ramach akcji One Laptop Per Child czy próby podłączenia każdej polskiej gminy do Internetu nie sprawiają wrażenia działań w pełni skutecznych i racjonalnie zaplanowanych.

Rodzaje cyfrowego wykluczenia

Przez cyfrowe wykluczenie rozumie się zazwyczaj brak dostępu do globalnej sieci. Stąd też najczęściej walczy się z nim poprzez dostarczanie bezpłatnego Internetu do wykluczonych. W skrajnych przypadkach – jak przy okazji akcji OLPC – są to specjalnie zaprojektowane laptopy. Autorzy takich programów zdają się wychodzić z założenia, że w ramach zwalczania cyfrowego wykluczenia, wystarczy ludziom odciętym od sieci dostarczyć możliwości korzystania z Internetu. Zapominają przy tym, że samo narzędzie to za mało. Bez przekazania podstawowej choćby wiedzy na temat Internetu, jego zastosowań i możliwości, nie ma mowy o zwalczeniu cyfrowego wykluczenia.


Twarzy cyfrowego wykluczenia jest jednak więcej. Można o nim mówić również wtedy, gdy istnieje fizyczny dostęp do sieci, połączony z brakiem kompetencji osoby wykluczonej. Pomimo posiadania Internetu w domu bądź w pracy, nie jest ona w stanie korzystać z sieci. Wynika to m.in. z braku odpowiedniej edukacji i dotyka przede wszystkim osób starszych oraz słabiej wykształconych.

Odzwierciedlają to wyniki najnowszej Diagnozy Społecznej. Odsetek Polaków, którzy posiadają w domu dostęp do Internetu, ale z niego nie korzystają, wynosi aż 22%. A blisko trzy na cztery osoby, które nie korzystają z sieci w ogóle, przekroczyły 75 rok życia. Niemal taki sam odsetek Polaków niekorzystających z sieci ma wykształcenie podstawowe lub zawodowe. Wykluczenie cyfrowe jest w Polsce związane także ze statusem zawodowym. Z Internetu korzystają przede wszystkim studenci i uczniowie oraz osoby pracujące poza rolnictwem. Najmniejszy odsetek internautów to emeryci, renciści i rolnicy.

Problemów przysparzają również twórcy stron internetowych, nie zawsze dostosowanych do potrzeb osób mających problemy ze wzrokiem. Nie wszystkie witryny standardowo udostępniają swoje wersje dla niedowidzących. Zbyt małe litery i niewidoczne linki uniemożliwiają korzystanie z serwisu, przyczyniając się tym samym do powiększenia cyfrowego wykluczenia.

Znaczące ograniczenie w korzystaniu z Internetu także może być postrzegane jako jeden z rodzajów wykluczenia cyfrowego. Wiele osób korzysta stale z tych samych stron, nie poszukując nowych źródeł wiedzy i ograniczając się przede wszystkim do rozrywki. Przeszkodą jest również brak znajomości języków obcych, która znacząco ogranicza liczbę dostępnych witryn.

Internauta wykluczony w ten sposób w miarę sprawnie korzysta z ulubionego serwisu społecznościowego oraz czyta najnowsze wiadomości na wybranym portalu. Potrafi także kontaktować się ze znajomymi za pośrednictwem komunikatora. Jednak internet nie jest dla niego źródłem informacji, poszerzającym horyzonty życiowe i pomagającym w twórczym rozwijaniu pasji czy w znalezieniu lepszej pracy. Jest raczej połączeniem tabloidu z konsolą do gier.

One Laptop Per Child

Jednym ze sposobów walki z cyfrowym wykluczeniem miało być wyprodukowanie i dostarczenie do każdego dziecka na świecie tanich oraz niezawodnych laptopów. Szczególnym obiektem zainteresowania stały się kraje afrykańskie i ich młodzi mieszkańcy. Ciekawa, kolorowa obudowa i łatwa obsługa komputera, miały sprawić, że zainteresują się oni źródłami edukacyjnymi, dostępnymi w sieci.

Stało się jednak inaczej – samo dostarczenie laptopów okazało się niewystarczające, by miało się przyczynić do znaczącego rozwoju edukacji w krajach słabo rozwiniętych. Uczniowie, którzy otrzymali laptopy, zdawali się być zainteresowani przede wszystkim przeglądaniem stron pornograficznych. Bez wątpienia zabrakło odpowiednio wykształconej kadry, która byłaby w stanie zainteresować nastolatków czymś innym.

Akcja One Laptop Per Child przysłużyła się przede wszystkim popularyzacji netbooków w krajach Zachodu. Od nich zaczęła się moda na tańsze, lżejsze i mniejsze wersje standardowych laptopów. Dobitnie również pokazała, jak ważne jest zbadanie rzeczywistych potrzeb osób, do których kierowany jest projekt i racjonalne zaplanowanie jego przebiegu.

One Laptop Per Child

Polskie doświadczenia – co oprócz programu Ikonk@?

W latach 2004-2006, w ramach programu Ikonk@, polski rząd wyposażył biblioteki w sprzęt komputerowy i oprogramowanie. Bibliotekarze przeszli natomiast szkolenie związane z korzystaniem z Internetu. Program obejmował również uruchamianie tzw. czytelni internetowych, dzięki czemu mieszkańcy gmin mieli w lokalnych bibliotekach uzyskać bezpłatny dostęp do sieci. Rządowy program Ikonk@ miał drugą edycję w 2007 roku. 

Obecnie w Polsce niedostrzegalne są raczej rządowe działania mające na celu walkę z cyfrowym wykluczeniem. Do niedawna tego typu programy prowadzone były także przez komercyjne podmioty. Jednak i one, najprawdopodobniej wskutek trwającej recesji gospodarczej, w większości zrezygnowały ze swoich działań.

MultiMedia Polska skoncentrowała się na aktywizacji kobiet, kierując do nich swój serwis Multimedialna Polka. Strona działa od początku czerwca. Ma ona za zadanie „ułatwić i uprzyjemnić kobietom poruszanie się w świecie nowych technologii oraz pokazać drzemiące w nich możliwości”. Oprócz odpowiedzi na różnego rodzaju problemy technologiczne, początkujące internautki mogą na niej odnaleźć również felietony Sylwii Chutnik oraz ranking filmów.

Konkurencyjne UPC w ubiegłym roku, w ramach Akademii e-Seniora, organizowało w publicznych bibliotekach kursy korzystania z Internetu. Wiosną tego roku twórcy Akademii podpisali umowę ze Związkiem Harcerstwa Polskiego. Przeszkoleni przez UPC harcerze mają w ramach wolontariatu przekazywać swoją wiedzę o możliwościach Internetu osobom starszym. Na stronie programu znaleźć można również „wirtualną szkołę”, zawierającą słowniczek podstawowych pojęć oraz lekcje, prezentujące możliwości Internetu.

Lokalnie prowadzone są też różnego rodzaju działania przez Kluby Seniorów oraz osiedlowe biblioteki w większych miejscowościach. Brak jednak spójnej wizji i opracowanego programu tych inicjatyw, trudno więc ocenić ich faktyczną skuteczność i efektywność takiej edukacji.

Technofobia a przyszłość

Na zlecenie rządu Wielkiej Brytanii przygotowany został raport „Digital Britain”. Jest to wizja działań strategicznych, które mają pomóc krajowi w zdobyciu znaczącej pozycji w cyfrowej gospodarce. To jedno z najpoważniejszych tego typu działań w skali międzynarodowej. Brytyjski rząd jednoznacznie sygnalizuje, jak ważną rolę odgrywa ją nowe technologie w rozwoju państwa i przemysłu.

Wśród działań planowanych przez Wielką Brytanię znajdują się m.in. trzyletni plan, który ma zmniejszyć cyfrowe wykluczenie. Przewidziane są również znaczące inwestycje w rozwój i upowszechnienie dostępu do szerokopasmowego Internetu.

Wielka Brytania daje wyraźny sygnał – bez walki z cyfrowym wykluczeniem, nie ma szans na rozwój gospodarki. Technofobów należy do Internetu przekonać, pokazując im możliwości i ucząc ich korzystania z sieci. Działania, które są do nich kierowane, powinny być zróżnicowane, należy uwzględniać ich problemy i specyfikę. Innym programem powinny zostać objęte osoby starsze, inne działania zachęcą natomiast niewykształconą młodzież z małych miejscowości.

Pojawiają się również sugestie, by w większym stopniu w walkę z cyfrowym wykluczeniem włączyć właścicieli różnego rodzaju biznesów internetowych. Właściciele sklepów działających w sieci czy twórcy serwisów zarabiających na wypożyczaniu filmów online powinni być szczerze zainteresowani rosnącą liczbą świadomych i aktywnych internautów. Zainwestowanie przez nich pieniędzy w zwalczanie cyfrowego wykluczenia korzystne ma być zarówno dla strony rządowej, jak i dla biznesmenów.

Czy podobne inicjatywy staną się również przedmiotem zainteresowania polskiego rządu? Niedawna inwestycja w nową stronę prezydent.pl wskazuje na rosnącą wiarę w możliwości Internetu. Czy jednak faktycznie stanowi zapowiedź bardziej znaczących zmian? Jedno jest dziś pewne - nowoczesna gospodarka nie może prosperować w cieniu cyfrowego wykluczenia.

Podziel się! |
Twoja firma w internecie
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (6)
Tomasz_izimany.pl
1. Tomasz_izimany.pl, 77.253.13.*, 18.08.2009 / 19:56
ja znalazłem sposób na likwidację cyfrowego wykluczenia - działanie finansowane przez podmioty gospodarcze, w zamian za świadczenie wzajemne. dla zarobku choćby 200 zł miesięcznie, każdemu będzie się opłacało kupić komputer z dostempem do Internetu. podmioty gospodarcze natomiast, uzyskują bezpośredni kanał marketingowy, ze skutecznością przekazu nieosiągalną w inny sposób, ustępującą jedynie osobistemu kontaktowi. zapraszam do zapoznania się z ideą http://izimany.pl
Tomasz_izimany.pl
2. Tomasz_izimany.pl, 77.253.13.*, 18.08.2009 / 20:01
"z dostępem" :)
MK
3. MK, 83.11.188.*, 18.08.2009 / 21:28
Kardynalny błąd. Niemal połowa Polaków nie korzysta z internetu i nie jest to w żadnym wypadku równoznaczne z jakimkolwiek wykluczeniem. Połowa z tych osób po prostu nie chce korzystać. Żeby mówić o jakimkolwiek wykluczeniu, osoba musi chcieć używać sieci, ale z jakichś powodów nie móc i, co ważne, utrudnia jej to prawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie. Czy w Polsce brak internetu utrudnia pełnienie ról społecznych? W żadnym wypadku.
Marta Klimowicz
4. Marta Klimowicz 18.08.2009 / 23:23
@MK zamiast się powtarzać, odsyłam do drugiego akapitu tego tekstu.
Kamil Niemira
5. Kamil Niemira 19.08.2009 / 23:48
Brakuje mi to prostej tabelki z danymi: jak te same wskaźniki dostępności do sieci/wykorzystania tego dostępu/uczestnictwa w serwisach społecznościowych/itp., itd. wyglądają w innych krajach.
Bo dopiero wtedy można by mówić o jakichś generaliach i pokusić się o ocenę tego czy u nas jest dobrze, źle czy tak samo jak wszędzie indziej :)...
 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.