1.02.2012 / Wyszukiwarki / E-commerce
Google robi porządki. Za co wyrzuca z wyników wyszukiwania?
 
fot. SXC.hu/sachyn/CC
fot. SXC.hu/sachyn/CC
Czołowe porównywarki cen i kilka mniejszych serwisów oberwało od giganta za nieetyczne zdobywanie linków. Czym jest SWL i co filtr na wyniki oznacza dla witryn?
REKLAMA

Wczoraj informowaliśmy, że Google nałożyło filtr na największe polskie porównywarki cen - Ceneo, Nokaut i Skąpca i nie wyświetlało wyników z tych witryn w pierwszej pięćdziesiątce wyników. Ani Google, ani wymienione wyżej serwisy, nie chciały komentować sprawy w mediach. Ceneo zapewniło, że pracuje nad powrotem do normy, Skąpiec uciął, że nie komentuje sytuacji.

Z kolei przedstawiciele Google wyjaśnili krótko, że każde działanie niezgodne z wytycznymi wyszukiwarki może prowadzić do działań ze strony giganta. W tym przypadku nałożenia filtra.

- Jeśli niektóre witryny łamią nasze wytyczne dla webmasterów i próbują oszukać system, jest to złe doświadczenie dla użytkowników i zastrzegamy sobie prawo do podjęciu kroków, by temu zaradzić. Tego typu działania podejmujemy od pierwszych dni powstania firmy - wyjaśniała Marta Jóźniak, PR maganer Google.

Czym podpadły porównywarki i inne witryny? Ruch z Google straciły również Fotka.pl, Euro.com.pl czy Tesco.pl. Jak wyjaśnił Kaspar Szymański, Search Quality Strategist w Google, chodzi o SWL-e, czyli systemy wymiany linkami, które mają wzmocnić pozycję serwisów w wyszukiwarkach. Czym są SWL?

- To systemy zrzeszające witryny internetowe, które umożliwiają umieszczanie pozycjonujących linków zwrotnych do serwisów. Aby zacząć stosować systemy SWL należy zarejestrować się w odpowiednim serwisie i kupić punkty, które można przeznaczyć na adekwatną do wydatków liczbę linków pozycjonujących - mówi Miłosz Woźniak, SEO manager w Cube Group. - Zdobywanie w ten sposób linków zwrotnych jest niezgodne ze wskazówkami jakościowymi Google dla Webmasterów.

Korzystanie z systemów SWL umożliwia pozyskanie w krótkim czasie bardzo dużej liczby linków, które sprawiają, że strony pozycjonowane mogą zostać uznane przez algorytm Google za jakościowe i popularne, czego efektem jest uzyskanie wysokich pozycji na linkowane frazy.

- Każdy może udostępnić miejsce na swojej stronie internetowej do wyświetlania linków pozycjonerskich i w zamian otrzymuje linki na innych stronach internetowych w sieci. Dzięki temu powstaje ogromna sieć stron internetowych, na których w bardzo prosty sposób można umieszczać linki pozycjonerskie - tłumaczy Mateusz Ostachowski z Kompan.pl. - SWL dzielą się na rotacyjne i stałe. Rotacyjne oznaczają, że dany link pozycjonerski będzie widoczny na danym serwisie tylko przez pewien czas, przykładowo system e-Weblink. Natomiast linki stałe będą widoczne przez cały czas na serwisie internetowym, na przykład system Statlink.

Systemy Wymiany Linków zrzeszają dodane przez użytkowników strony internetowe, na których w sposób automatyczny system wymiany linków wyświetla linki dodane przez użytkowników za pomocą panelu.

Uproszczony schemat działania SWL jest następujący:
•    Użytkownik A (posiadacz stron www, na których mają być wyświetlane linki) dodaje je do systemu,
•    Użytkownik A otrzymuje punkty za dodane strony, które może przetransferować (sprzedać) innym użytkownikom,
•    Użytkownik B (pozycjonujący swoje serwisy) kupuje punkty od użytkownika A, które przeznacza na linki pozycjonujące w serwisach zrzeszonych w danym systemie wymiany linków.

Opracowanie: Miłosz Woźniak, Cube Group

Z kolei specjaliści z AdSeo twierdzą, że nałożenie filtrów na serwisy to efekt prac Google nad własną porównywarką cen. Google Product Search działa już w wersji anglojęzycznej.

- Według mnie porównywarki cen takie jak Nokaut czy Ceneo nie otrzymały kar tylko i wyłącznie za używanie systemów wymiany linków i łamanie zasad Google dla webmasterów. Niewykluczone, że Google w ten oto szybki i skuteczny sposób pozbył się konkurencji na polskim rynku dla swojego nadchodzącego produktu Google Product Search czyli mówiąc wprost Google’owskiej porównywarki cen - komentuje Tomasz Stopka, specjalista SEO z AdSeo.

Kara, czy ostrzeżenie

Jak wynika z analiz specjalistów SEO, Google nałożyło filtry ręcznie, czyli nie jest to działanie antyspamerskich botów, a celowe usunięcie witryn z wyników wyszukiwania. I to nie tylko porównywarek cen.

- Filtr otrzymały liczne porównywarki, portal społecznościowy, sklep internetowy. Poza tym nie widać innych filtrów. Wygląda na to, że Google wprowadził zmiany nie przez algorytm - mówi Mateusz Ostachowski. - Należy teraz wykonać specjalistyczny audyt dotyczący samego serwisu oraz audyt dotyczący linków przychodzących do danej domeny. Wyniki takich audytów wskażą jednoznacznie błędy, które powinny być natychmiast rozwiązane.

- Kara została nałożona w sposób manualny przez pracowników zespołu Google Search Quality, dlatego trudno określić czas jej trwania.
Jedna z ostatnich głośnych kar nałożona w sposób manualny przez pracowników Google dotyczyła serwisu www.google.com/chrome i ma trwać 60 dni
- dodaje Miłosz Woźniak.

Według specjalistów wykupienie reklam AdWords to najlepszy sposób na to, by nie zniknąć z Google zupełnie i pojawiać się na pierwszej stronie. Obecnie serwisy muszą zgłosić się do centrum webmastera Google i "wyrazić skruchę", czyli poprosić o ponowne rozpatrzenie i przywrócenie wyników do czołówki.

- Należy jednak mieć na uwadze, że zdjęcie kary przywróci widoczność serwisów na frazy brandowe - mówi Miłosz Woźniak. - Powrót fraz produktowych na wysokie pozycje będzie uzależniony od liczby jakościowych linków branych pod uwagę przez algorytm Google.

Podziel się! |
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (7)
CZYLICO
1. CZYLICO, 91.216.115.*, 01.02.2012 / 09:04
Czyli co - bo nie wiem? Hipoteza Twoja to to, że:
1. otrzymali bany za to, że na swoich stronach umieszczali linki z SWL?
2. czy za to, że dawali swoje linki do SWL, któe były wyświetlane na innych stronach?

jeśli chodzi o pkt.2 to wyobraźmy sobie kogoś kto nie lubi swojej konkurencji i kupuje punkty w jakimś SWL i dodaje linki konkurencji?!
buszujacy
2. buszujacy, 85.166.75.*, 01.02.2012 / 11:34
koniec końców gigantowi google dobierzemy sie też do d... . teraz zrobimy porządek z ACTA i tuskoplotityką, a potem lecąc "na fali" ludziom podrzuci sie temat nachalnych reklam i sledzenia w sieci przez aplikacje różnego rodzaju, gdzie google jest liderem i skończy sie panowanie giganta...
Pawel
3. Pawel, 87.105.187.*, 01.02.2012 / 11:39
No to w takim razie nadszedł czas na zmiane wyszukiwarki. Mysle że Bing to dobra alternatywa.
gms247
4. gms247, 77.45.39.*, 01.02.2012 / 12:34
proszę... google shopping - to powód. Jak SERPy wrócą to i tak "kiedyś" wylecą. UK, DE etc już mają swój google shopping a u nas 40mln rynek pls
recarep
5. recarep, 213.134.184.*, 01.02.2012 / 12:38
tu cala teoria

Nazwa linka...
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.