1.12.2016 / Portale / Oceny serwisów
 

NaTemat w 2012 roku wyznaczyło "kafelkowy" trend. Nowy layout wpisał się w istniejące

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 

Kiedy naTemat debiutowało na rynku z "dziwacznym" wtedy sposobem prezentacji treści, towarzyszyła mu głośna fala krytyki, ale układ kafelkowy szybko stał się standardem. Śladem naTemat poszły Onet, WP, Interia i Gazeta, ale to serwis Tomasz Lisa był pierwszy. Według ekspertów, wczorajsza zmiana layoutu takiego przełomu nie przyniesie. 

Bo też nie musi. NaTemat w ciągu kilku lat obecności na rynku zdołało zbudować rozpoznawalną markę i zyskać uznanie wśród reklamodawców. Zespół redakcyjny rozrósł się, a wokół serwisu powstało kilka pobocznych projektów, które razem tworzą już liczącą się medialną grupę. Zamiast sympatii grafików i specjalistów od user experience, naTemat szuka teraz zysków.

A że tych nigdy za wiele, w serwisie reklam nie brakuje. Różnych i dużych. Podczas gdy kiedyś naTemat stawiało na mniej lub bardziej subtelną formę reklamy natywnej, w nowej odsłonie pojawił się klasyczny display, który - też klasycznie - irytuje użytkowników. Banery zasłaniają niemal cały ekran, utrudniając dotarcie do treści. A te mają być ciekawe, autorskie, przygotowywane przez profesjonalny zespół dziennikarski naTemat. Zewnętrzni blogerzy, którzy kiedyś byli wizytówką serwisu teraz zostali bowiem zepchnięci na dalszy plan. 

Sam układ prezentowania tekstów też budzi wątpliwości, zwłaszcza w zestawieniu z Wyborczą. Serwis Agory udowodnił ostatnio, że dobra ekspozycja treści nie polega na upchnięciu ich na jak najmniejszej przestrzeni i dodaniu jak największych zdjęć, a naTemat wydaje się podążać własnie w tym kierunku, co nadaje mu charakteru bardzo lifestyle'owego. 

Plusem jest na pewno sposób prezentacji pojedynczego artykuły - jest czytelnie i przejrzyście. 

Tomasz Mazurek, Strategy Manager agencji Imagine:

Tomasz Mazurek, ImagineNowa odsłona serwisu natemat.pl wita mnie ogromną reklamą.  Przy mojej rozdzielczości ekranu komputera podręcznego, właściwie zasłoniła ona cały widok przeglądarki. O tym, że jestem na stronie naTemat dowiaduję się z paska menu z logo, który przez reklamę znalazł się na dole. Jestem świadomym użytkownikiem internetu i częścią świata digitalu tak więc zdaję sobie sprawę, że dobre dziennikarstwo musi się finansować z reklam. Przyklaskiwałem ostatnio akcji Financial Times podnoszącej ten problem, ale to co zrobił naTemat to jednak w moim odczuciu za dużo.

Nie ma się później co dziwić, że Polacy masowo używają AdBlocka. Ok, nie jest dobrze, ale dajmy szansę portalowi - scrollujemy w dół. Sekcja najbardziej gorących artykułów i znowu konsternacja. Tytuły artykułów ponakładane na zdjęcia bez żadnej apli, zero „powietrza” między artykułami i do tego całość słabo zachowuje się na urządzaniach mobilnych. Jedziemy dalej w dół. Kolejne sekcje wyglądają już lepiej, ale nie porywają. Moim zdaniem zdjęcia do artykułów są za duże, co w przypadku słabszej jakości zdjęć wygląda źle. Na plus trzeba zaliczyć pojedynczy artykuł, który wygląda przejrzyście i ma uporządkowany układ.   

Podsumowując całość zmian: nie wygląda to dobrze, o ile nie należałoby powiedzieć, że całość wygląda po prostu słabo. To całkowicie odmienne podejście niż np. serwisu wyborcza.pl, w którego przypadku zmiana layoutu przeprowadzona w ostatnim czasie była bardzo udana. 

Robert Sosnowski, dyrektor zarządzający, Biuro Podróży Reklamy:

Robert Sosnowski (fot. Biuro Podróży Reklamy)Recenzowanie natemat.pl to dla mnie wyróżnienie. Dlaczego? Bo serwis, kiedy wystartował, kilka lat temu stworzył nową jakość UX w polskim internecie i chyba w dużym stopniu wpłynął na to, jak wyglądają dziś strony tygodników, dzienników czy nawet portali. Oczywiście to, co zrobiło naTemat przy starcie nie było czymś nowym w świecie, ale jednak połączenie nowego layoutu, nowego formatu dziennikarstwa crowdsourcingowego było czymś co na polskim rynku stwarzało nową jakość. 

Ostatni update graficzny powoduje, że natemat.pl - zwłaszcza a może jedynie - na głównej stronie staje się magazynem lifestylowym. I dobrze, taki jest trend. Natomiast ciekawi mnie dlaczego ten zabieg dotyczy właściwie tylko głównej strony. To dla mnie małe rozczarowanie. Podobne przeżyłem z Wyborczą, która ma świetną główną stronę i niewiele więcej, jeśli chodzi o wypas UX, graphic design. Bardziej lifestylowy charakter ma wprawdzie też sekcja ekstra, ale ona jest głównie nośnikiem publikacji sponsorowanych. Jeśli już zahaczam o temat reklamy, to warto wspomnieć, że w serwisie pojawiły się typowe formaty bannerowe. Brak typowych formatów reklamowych był znakiem rozpoznawczym naTemat. Teraz ten wyróżnik zniknął. Ale nie ma rady, biznes musi na siebie zarabiać, a takie są realia, że wpływów z reklamy nigdy dosyć. 

Główna strona natemat.pl mnie w tym nowym wydaniu nie zachwyca. Jest całkiem OK, ale jednak wolę projektowanie graficzne i UX, jakie zastosował Silesion.pl 

Jako stały czytelnik chciałem też zauważyć, że blogerzy, którzy byli kołem zamachowym naTemat i kiedyś "twarzowali" serwisowi teraz wywędrowali na trzeci plan, jako element rozpoznawczy serwisu. Stanowią jednak nadal istotną siłę redakcyjną. Myślę, że biorąc pod uwagę sytuację i trendy warto zastanowić się, czy nie eksponować ich tak jak kiedyś i czy nie budować wizerunku miejsca, w którym można spotkać różne opinie. 

Korzystając z okazji chciałem powiedzieć, że trochę denerwuje mnie w naTemat wyrzucanie użytkownika do INNPoland, MamaDu czy ASZdziennika (tutaj najmniej) czyli innych serwisów z grupy naTemat. Ale rozumiem strategię. Korzyścią jest budowanie świadomości kolejnych udanych projektów. Zapewne sam bym tak postępował i wielu wydawców na plecach udanych projektów wydawniczych próbowało budować (z różnym skutkiem) nowe serwisy. Dzięki temu można mieć grupę a nie jeden serwis i w przypadku domów mediowych czy klientów zyskuje się inną pozycję i więcej szans na sprzedanie się. Natomiast trzeba uważnie przyjrzeć się statystykom, na ile przekłada się to na utratę usera. Zakładam, że jest to dokładnie sprawdzane. Swoją drogą jeszcze bardziej irytuje mnie wyrzucanie z TVN24 do TVN24 Warszawa lub do TVN Meteo.

Ale wszelkie moje uwagi krytyczne zapewne wywołają uśmiech politowania na ustach wydawców serwisu, bo oni wiedzą najlepiej, w jakim kierunku się rozwijać i jak to robić. Potwierdzają to statystyki i dobry wizerunek serwisu wśród reklamodawców. Z perspektywy czasu (pamiętam, jak kilka lat temu oceniałem premierę tego serwisu) gratuluję tego projektu i trzymam kciuki za dalszy rozwój.

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: NaTemat.pl, serwisy horyzontalne, user experience, ux


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (2)
jarek
1. jarek, 84.10.25.*, 01.12.2016 / 16:49
Pinterest 'wyznaczył kafelkowy trend' po pierwsze, później wszyscy kopiowali. A obecna odsłona natemat to kopia przejedzonego już lekko http://thenextweb.com To się nazywa innowacyjność po polsku
nowosc2012
2. nowosc2012, 195.116.70.*, 07.12.2016 / 00:27
To co wprowadziło naTemat w 2012 roku było od dawna popularne w skandynawskich serwisach informacyjnych w tamtym czasie.
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
FreshMail
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2016 interaktywnie.com. All rights reserved. Created by Opcom