Społeczności oparte na geo-lokalizacji (ang. „location based networking”) , takie jak Foursquare, Rummble, Brightkite, Google Latitude, czy Gowalla, to, według, wielu przewidywań prawdziwe eldorado marketerów. Dla wielu żyjących social mediami społeczności lokalizacyjne, to „next big thing”, kolejne szaleństwo po Facebooku i Twitterze. Są logicznym rozwinięciem i uzupełnieniem funkcjonalności tej wielkiej dwójcy.
Oczywiście są też dla niej konkurencją, ale kto powiedział, że obok nich (i w dużym stopniu w integracji z nimi) nie może z powodzeniem rozkwitać byt trzeci – geo-społeczność. Doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że oprócz technicznej perfekcji, niezawodności w Web 2.0 liczy się także moda i urok nowości.
Nietrudno więc wyobrazić sobie sytuację, w której mimo opracowania przez Facebook i Twitter świetnych lokalizacyjnych funkcjonalności (pytanie czy i kiedy?), z powodzeniem rozwijać się będzie jako oddzielna usługa np. Foursquare.
Szersza geo-rzeczywistość
W swojej fundamentalnej, publikowanej w serwisie CNN, liście trendów, które trzeba obserwować w 2010 roku, szef Mashable, Pete Cashmore, zamieścił punkt pt. „Location, location, location”.
„Foursquare może być rewelacją tego roku” – zapowiadał Cashmore, człowiek, którego słowo w świecie social media waży sporo. Oczywiście, jak zastrzegł, pod warunkiem, że Twitter i Facebook, zaśpią gruszki w popiele.
Warto też za Cashmorem wyjaśnić sobie, że nie należy usług i funkcjonalności geo-lokalizacyjnych rozumieć jako oddzielnego serwisu. To raczej kolejna „warstwa” Internetu, niejako dodanie geograficznych „okoliczności przyrody” do zwyczajowej aktywności użytkowników społecznościówek, przesyłania aktualizacji statusów, publikowania zdjęć, wiadomości, komentowania i konwersowania. Zresztą z „geo-social-mediami” wiąże się ściśle inne modne, odmieniane obecnie przez przypadki pojęcie: „rozszerzona rzeczywistość” (ang. augmented reality), kolejny po społecznościach opartych na lokalizacji punkt przewidywań kierownika Mashable.
Koncept rozszerzonej rzeczywistości wychodzi od wędrówki człowieka, np. po mieście, który w swoim wyposażonym w GPS, mapy Google’a urządzeniu mobilnym, widzi coś więcej niż inni przechodnie lub przejezdni, mianowicie informacje z Wikipedii o mijanych miejscach, recenzje restauracji, sklepowe okazje z takich serwisów np. jak Yelp, rekomendacje, porady, dokąd się udać, zdjęcia z wnętrz, zza płotów itd.
Kiełkującą, rozszerzoną rzeczywistość geo-społeczności, uzupełnia kwestia mobilnych płatności. Usług i serwisów tego typu jest już bez liku. Na pewno warto wspomnieć o pionierskim projekcie twórców Twittera - Square, które jednak ogranicza się na razie tylko do platformy iPhone, a także o mobilnej usłudze popularnego PayPala.
Najciekawsze z punktu widzenia społecznościowego świata perspektywy co do mobilnych płatności dotyczą możliwości regulowania rachunków (chociażby częściowo) za pomocą specyficznych „walut” opartych na aktywności i lojalności użytkowników takich serwisów jak Foursquare. Może więc czas wyjaśnić…
…jak to działa
Na jakich zasadach funkcjonuje i jakimi ścieżkami podąża taka geo-społeczność? W serwisie Foursquare użytkownik zakłada konto i ma tu swój profil, co dla obytych użytkowników społecznościowek pierwszyzną nie jest. Podstawową aktywnością w tej społeczności są tzw. check-ins (na polski użytek możemy to nazwać „meldunkami”). Przebywając w kawiarni, restauracji, klubie, sklepie, na plaży, na stoku lub gdzie bądź, użytkownik, daje znać o swojej lokalizacji innym np. przez wciśnięcie guzika w np. w mobilnej aplikacji w swojej komórce.
Nazwy lokalizacji są podsuwane użytkownikowi w postaci gotowych list miejsc w najbliższej okolicy. Jeśli miejsca, w którym jesteś, na liście nie ma, to możesz je dodać. Możesz załączyć również porady i sugestie dla społeczności, co w tym miejscu można i warto robić. Za aktywność, czyli za meldunki w określonych miejscach oraz za dodawanie do listy nowych miejsc do meldowania, zbierasz punkty.
Punkty gromadzone przez użytkowników, oficjalnie wciąż są głównie elementem pewnego sportu, ale łatwo sobie wyobrazić (i wiele firm wychodzi tu już poza czystą wyobraźnię) komercyjne zastosowanie tej „waluty”, w programach lojalnościowych, na przykład.
Dla dbających o prywatność istotna może okazać jeszcze jedna funkcja Foursquare o nazwie „off-the-grid”, pozwalająca „ukryć” się przed przyjaciółmi, przy zachowaniu możliwości dokonywania „meldunków”.
Oczywiście społeczność ta jest dzieckiem ery iPhone’a, Blackberry, smartfonów na Androidzie czy też na Windows Mobile i odpowiednie, wygodne aplikacje mobilne czekają na użytkowników. Można też meldować z innych telefonów z wykorzystaniem mobilnej wersji Foursquare’a lub nawet za pomocą zwykłych SMS-ów (choć to akurat na razie tylko na terenie Stanów Zjednoczonych).

Nie to co konkret, czyli tablety na przykład
Dodaj komentarz
Podobne tematy