11.07.2017 / Raporty i badania
 

Serwisy internetowe, social media czy telewizja? Oto, skąd czerpiemy informacje o świecie

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 
ldprod - Fotolia.com
ldprod - Fotolia.com

Według raportu przygotowanego przez Attention Marketing Research (połączenie wiedzy i doświadczenia badaczy rynku z PMR Consulting & Research oraz konsultantów Attention Marketing) portale internetowe są źródłem wiedzy na temat bieżących wydarzeń w kraju i na świecie dla ponad połowy Polaków. Dla co piątego respondenta źródłem informacji są media społecznościowe i prasa codzienna, a dla 8% blogi oraz vlogi. Ponad połowa Polaków czerpie też informacje z telewizji, ale ta publiczna ma bardzo niski poziom zaufania. Około 28% Polaków korzysta także z informacji o bieżących wydarzeniach podawanych w radiu, a tylko 14% z prasy opiniotwórczej.

Zmiana w sposobie konsumowania informacji

Portale internetowe są źródłem wiedzy na temat bieżących wydarzeń w kraju i na świecie dla 54% badanych. Dla 21% są to media społecznościowe, a dla 8% blogi oraz vlogi. W tym samym celu 22% badanych sięga po prasę codzienną.

– Portale internetowe popularnością tylko minimalnie ustępują telewizji, a media społecznościowe gazetom. To duża zmiana w sposobie konsumowania informacji – uważa Adam Sanocki partner zarządzający w firmie doradczej Attention Marketing. – Tradycyjne media znajdują się pod niebywałą presją. Z jednej strony konkurują wiarygodnością i solidnością dziennikarską, z drugiej strony z czasem, aby być najszybszym źródłem informacji. Trudno to często pogodzić i ta swoista schizofrenia odbija się na jakości prezentowanych tam materiałów. Jeżeli do tego dołożymy polityczne sterowanie to katastrofa murowana. Odbiorcy są rozdarci między brakiem zaufania do mediów, a świadomością, że internet pełen jest zarówno prawdy, jak i kłamstw, których najczęściej nie weryfikują – podsumowuje Adam Sanocki.

63122_1.jpg

Przede wszystkim mamy dużą i ciągle postępującą zmianę w korzystaniu z środków przekazu. Młodzi ludzie coraz rzadziej koncentrują swoją uwagę na mediach tradycyjnych – namacalnych. Raczej konsumują treści za pomocą komputerów i urządzeń mobilnych. Osoby starsze nadal są przywiązane do swoich telewizorów, prasy codziennej czy tygodników i w mniejszym stopniu przechodzą do świata online i mobile – twierdzi Błażej Dawid, badacz rynku w PMR Consulting & Research – Skoro nowe technologie wypierają starsze to również zwyczaje konsumpcji się zmieniają. Obecnie po kilku minutach od wydarzenia informacja idzie w świat i pojawia się na naszych telefonach, wallach czy w portalach informacyjnych, a konsument już nie musi czekać na wieczorny program czy poranną gazetę. Dostaje ją w pracy, w tramwaju czy podczas lunchu.

Według ekspertów Attention Marketing ze względu na atomizację i decentralizację systemu informacyjnego ludzie podatni są na funkcjonowanie w tzw. bańkach informacyjnych, manipulację, a wręcz wykluczenie informacyjne.

– Media społecznościowe chcą nas zachęcić do spędzania z nimi możliwie największej ilości czasu. W tym celu dbają o samopoczucie swoich użytkowników. Często więc otaczają ich informacjami, które potwierdzają ich poglądy i są zbieżne z ich zainteresowaniami. Tworzy to swego rodzaju bańkę filtrującą, nasz mikrosocialmediowy świat, który budujemy każdym kliknięciem w sieci – tłumaczy Adam Sanocki – Pokazywane są posty znajomych, z którymi użytkownik wcześniej rozmawiał, informacje ze stron, które wcześniej odwiedzał i lajkował. W rezultacie może powstać wrażenie, że cała rzeczywistość mu potakuje. A prawdziwy świat jest często zupełnie inny, wielowymiarowy i mniej oczywisty niż wydają się być opinie znajomych – podsumowuje Adam Sanocki. Nasze badania pokazują, że Polacy nadal korzystają z portali internetowych bezpośrednio, nie za pośrednictwem wyszukiwarek czy mediów społecznościowych. Te 21% dla których źródłem informacji są media społecznościowe to mniej niż połowa w porównaniu do amerykańskiego wyniku (PEW) i jest to niezła wiadomość pod kątem wspomnianych baniek filtrujących – dodaje Adam Sanocki

Podobnie jak w rzeczywistości, w social mediach otaczamy się najczęściej ludźmi, którzy są do nas podobni i podzielają nasz punkt widzenia świata. Z jednej strony jest to naturalne zjawisko wynikające z istoty więzi społecznych. Z drugiej zaś, stwarza niebezpieczeństwo izolacji i braku pełnego obrazu danego zjawiska czy faktu – twierdzi Błażej Dawid. – Dlatego warto pamiętać, żeby ostrożnie podchodzić do treści umieszczanych na portalach społecznościowych, najlepiej weryfikując dane za pomocą innych środków przekazu. Dzięki temu będziemy mieli większą pewność, że lepiej ocenimy daną informację.

Telewizja kłamie

Zdaniem 52% przebadanych Polaków telewizja publiczna w Polsce nie jest godna zaufania. Jedynie 18% wskazało, że ma zaufanie do publicznego nadawcy. Jednocześnie jest to źródło codziennych informacji dla 52% przebadanych. Telewizje prywatne dostarczają wiedzę o świecie dla 58% Polaków. 32% uważa je za niegodne zaufania. 

Dla wielu odbiorców oczywiste jest, czyje interesy realizuje telewizja publiczna – mówi Dawid Michnik, partner w Attention Marketing – Oznacza to, że widzowie w bardziej lub mniej świadomy sposób wiedzą lub wyczuwają, że przekaz telewizyjny służy „czemuś więcej” niż tylko informowaniu i nie zawsze jest to misja neutralnych politycznie mediów publicznych. Wątpliwości związane ze stronniczością telewizji publicznej to dosyć częsty problem na całym świecie i nawet BBC oskarżana jest o odchylenia w jedną lub drugą stronę.

Widać też, że telewizja publiczna jest na dużym zakręcie, wciąż stanowi poważne źródło informacji, szkoda tylko że mało wiarygodne. Najczęściej ufają jej widzowie powyżej 55 lat (20%), a najczęściej nie ufają osoby w wieku 35-54 lata (aż 57%).

Lepiej w tym kontekście wypada telewizja niepubliczna. W grupie wiekowej powyżej 55 lat ufa jej 39% respondentów – prawie dwa razy tyle co ta sama grupa wiekowa w TV publicznej. Natomiast najczęściej nie ufają jej młodzi w wieku 18-34 lat – 42%.  Ale to wciąż o 10 pkt procentowych mniej niż ta sama grupa wiekowa w przypadku telewizji publicznej.

63123_2.jpg

Wciąż na fali

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku nadawców radiowych. 47% badanych wskazało, że nie ufa rozgłośni publicznej, podczas gdy 24% ma do niej zaufanie. Jednocześnie 35% badanych nie wierzy nadawcom niepublicznym, a 30% im ufa. 

Media prywatne konkurują między sobą jakością informacji oraz szybkością i kanałami jej dostarczenia. Z obserwacji wynika, że to jednak najczęściej media niepubliczne, czy to stacje TV czy radiowe, poza stałymi ramówkami informacyjnymi, wykorzystują również dynamiczne kanały społecznościowe takie jak chociażby Twitter – uważa Maciej Sokołowski, partner w Attention Marketing – W tym wyścigu nie można lekceważyć radia, bo dociera codziennie do tysięcy odbiorców, którzy, nawet mimo woli, w oparciu o usłyszane tam informacje, budują swoje poglądy.

Radio niepubliczne jest źródłem informacji dla 27% badanych, podczas gdy rozgłośni publicznych słucha 28% respondentów.

– Ważny w kwestiach zaufania jest również kapitał społeczny, który w Polsce od wielu lat jest na bardzo niskim poziomie w porównaniu do większości państw Unii Europejskiej czy USA. Obecny klimat polityczny nastawiony jest wykorzystywanie braku zaufania Polaków do instytucji publicznych, autorytetów, mediów czy w końcu do siebie nawzajem. To powoduje dalszy spadek kapitału społecznego i w konsekwencji coraz większe podziały wewnętrzne – pisze Błażej Dawid – Stąd taka wyraźna polaryzacja, jeśli chodzi chociażby o korzystanie z mediów publicznych i niepublicznych, które mają zupełnie inne grupy odbiorców.

Efekt potakiwaczy

Dla 14% Polaków w źródłem wiedzy o bieżących wydarzeniach jest prasa opiniotwórcza, a 5% sięga w tym celu po czasopisma poradnikowe.

– Tak jak w przypadku telewizji, radia i portali internetowych poszczególne media konkurują w szybkości informowania, tak w przypadku prasy opiniotwórczej ścierają się idee i interpretacje. Bardzo wielu czytelników jest w stanie wskazać kierunki ideologiczne, a czasem nawet konkretne partie wspierane lub zwalczane przez czołowe tygodniki opinii – uważa Dawid Michnik, partner w Attention Marketing –  Można więc mówić o wolności redakcji, ale wolność dziennikarska jest figurą raczej teoretyczną. Realia sią takie, że albo wpasujesz się w linię ideologiczną redakcji albo zmienisz redakcję. Poza nielicznymi wyjątkami, brakuje pluralizmu opinii w obrębie jednego medium. Trudno więc dziwić się, że podziały są między nami tak silne, skoro nasze medialne autorytety są tak czarno-białe. 

– Na świecie oraz w Polsce obserwujemy efekt przekształcania się czasopism opinii w tzw. media tożsamościowe, które zamiast rzetelnych informacji oraz zróżnicowanych opinii oferują paletę jasno sprecyzowanych poglądów. Wraz z rosnącą liczbą źródeł informacji konkurowanie o czytelnika staje się coraz trudniejsze, a wyostrzenie przekazu przyciąga odbiorcę. To droga na skróty i niestety na ogół donikąd – podsumowuje Adam Sanocki.

Metodologia:

63124_3.jpg

 

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: media, prasa, radio, serwy internetowe, social media, telewizja


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
  • NuOrder NuOrder

    Jesteśmy partnerem marek w zakresie kompleksowych działań interaktywnych i kampanii performance. Budujemy...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • VENTI VENTI

    Mamy talent, świetne pomysły i nie zawahamy się ich użyć :-) Nasze kompetencje: witryny korporacyjne,...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • AdROI AdROI

    AdROI jest niezależną agencją marketingową skoncentrowaną na projektowaniu i realizacji wielokanałowych...

    Zobacz profil w katalogu firm
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
6ix
ASPER SOFTWARE HOUSE
Digital We
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.