Im więcej strona ma fanów, tym atrakcyjniejsza staje się także dla innych. Zdaniem Mirko Lange z monachijskiej agencji PR Talkabout Communications "strony z wieloma fanami postrzegane są często jako ważniejsze". Jak zauważa Frankfurter Allgemeine Zeitung, zjawisko owczego pędu pojawiło się także na FB: użytkownicy przyłączają się chętniej do stron, które mają już dużo fanów.
Nie jest to jednak jedynym powodem, dlaczego firmom zależy na dużej liczbie użytkowników.
- Odgrywa to także dużą rolę w relacjach mediów gdzie liczba fanów definiuje często popularność firmy, produktu lub osoby. Uwierzyły w to także firmy, które są gotowe kupować fanów- zauważa Lange.
Kupowanie fanów jest proste i na pozór wiele tańsze, niż organizowanie kosztownych akcji marketingowych i konkursów. Oferty zakupu fanów swojej strony można znaleźć między innymi w serwisach aukcyjnych, gdzie firmy proponujące takie usługi oferują fanów w pakietach. Na portalu aukcyjnym Ebay "10 000 fanów twojej strony na Facebooku", kosztuje 199 euro, dostawa gratis. Wychodzi po niecałe dwa eurocenty za fana. Na polskich serwisach aukcyjnych za 1000 fanów trzeba zapłacić około 200 złotych.
Thomas Schwenke, prawnik specjalizujący się w mediach społecznych, przestrzega w FAZ przed konsekwencjami kupowania fanów, ponieważ jest to "reklama wprowadzająca w błąd", która z powodu swojej zwodniczej natury szkodzi lub może szkodzić konkurentowi. W najlepszym przypadku może się to zakończyć upomnieniem ze strony konkurencji, urzędu ochrony konkurencji i samego Facebooka.
Decydując się na zakup fanów nie wiadomo do końca, kim będą. Specjalizująca się w marketingu interaktywnym kolońska agencja Dom postanowiła wypróbować ofertę serwisu fanslave.com, zamawiając bez większych oczekiwań pakiet 1000 fanów. Na stronach serwisu można się dowiedzieć, że ta przełomowa nowa usługa została opracowana w celu zrewolucjonizowania marketingu na Facebooku.
Kilka dni później na firmowej stronie agencji Dom na Facebooku przybyło faktycznie fanów. Okazało się, że większość z nich pochodzi z Albanii i nie ma większej ochoty na wchodzenie w interakcję z firmą, chociaż agencja Dom opublikowała na swojej stronie kilka wpisów w języku albańskim. Wniosek, jaki eksperci do spraw mediów społecznościowych wyciągnęli z całej akcji jest jeden: kupowanie fanów to tylko kosmetyka. Tylko prawdziwi fani są gotowi do interakcji i przynoszą firmom wymierne efekty reklamowe.
Proponuję zrobić sobie przerwę od tłumaczenia tekstów.
Artur Smolicki
http://www.blog.newcreative.pl
Dodaj komentarz
Podobne tematy