Dialogi na cztery nogi. Próbka kolejnej formy na tym blogu. Jeśli zabijecie mnie w komentarzach obiecuję odstąpić - jeśli dacie szansę naszemu duetowi obiecujemy prawdziwy hardkorrr i deptanie świętych krów...
W rolach głównych: ja (czyli ja) oraz Jacek Gadzinowski ex agitowiec obecnie , znawca marketingu co się zowie. Obaj pozjadaliśmy wszystkie rozumy byliśmy tam i tu, pracowaliśmy dla najlepszych (w znaczeniu - najwięcej płacących w owym czasie) więc automatycznie i bezapelacyjnie ustawia nas to w roli mędrców i guru. Nie znosimy głosów sprzeciwu. Niii!
Jacek nie ma swojego bloga więc pojawia się znikąd i wrzuca z prędkością karabinu maszynowego komentarze na większość blogów-które-wypada-znać.
Ponieważ dobrze nam się gadało, mamy podobne poczucie humoru (chyba) oraz lubimy się narzucać - zaprosiłem Jacka do wspólnego skomentowania tego i owego na Interaktywnie. W końcu blog branżowy itd. Efekt poniżej. Czytać ze zrozumieniem i komentować dosadnie.
AK74 - Jacku, rzucę temat "Webstar a poziom konkursów branżowych w Polsce". Na Webstarach wyżywałem się rok temu i tyle samo mam do powiedzenia o tym wydarzeniu w tym roku - kto tam się pokazuje, tego ja nie szanuję (chociaż własnego Webstara trzymam w domu na pewnym "eksponowanym" miejscu).
Webstary stają się miejscem gdzie agencje interaktywne tanim kosztem (parę SMSów) mogą udowodnić swojemu klientowi, że dobrze wydał kasę ładując budżet właśnie w ich ręce. Ile projektów zgłaszanych do Golden Drum czy innych poważnych konkursów międzynarodowych pojawiło się na Webstartfestiwal? Hę?
JG - W krótkich żołnierskich słowach: umieściłbym go w dolnych stanach, bliskich wartości ZERO. To jakby porównać Bangladesz ze Szwajcarią. Wszystko poszło w jakimś niezrozumiałym dla mnie kierunku.
Czy taki konkurs nie przynosi więcej szkód rynkowi niż pożytku, czy wpływa pozytywnie na wizerunek wygranych site'ów, czy jest źródłem inspiracji czy prestiżu? oraz pytanie bez odpowiedzi - skoro duża cześć branży narzeka na ten konkurs, to dlaczego nadal bierze w nim udział i chwali się dokonaniami
(nagrodą)? normalnie - HYDROZAGADKA :)
AK74 - Kategoria "nowa strona www" gdzie startuje Onet.pl i n.pl tylko dlatego, ze zrobiły sobie lifting (Onet akurat IMHO malutki). Naprawdę dumam i dumam i wydumać nie mogę co jeszcze wymyśli organizator Webstarów aby ściągnąć kasę od startujących. Ile to nowych kategorii się pojawi w przyszłym roku? Nagroda za odświeżenie paska nawigacji? Złote Berło Akademii za faviconę? A może Specjalne wyróżnienie Jury za Justowanie Tekstu Na Stronie Głównej? Brrr - a kysz głupia wyobraźnio...
JG - Podobne przypadki powinny być zweryfikowane odmownie. Jeśli festiwal stron WWW miałby być wartościowy, to takie posunięcia stawiają jego wartość pod dużym znakiem zapytania. Co ma nowość do face liftingu? Na marginesie, nie rozumiem tej ilości kategorii w konkursie - która jest zbyt duża, pomieszana, mało czytelna. Idąc tą drogą, dlaczego tylko 20 kilka a nie np. sto połączonych kategorii ?!
AK74 - Ofensywa Agory (w zeszłym roku dostali chyba 4-5 webstarów) w tym roku zglosili 7 witryn. A wszystko to w perspektywie odejścia top menadżerów: Sowy i Kaznowskiego.
Jak dla mnie to jest lekki zwał. Portal który ma dokonania, liczy się, rozdaje karty bije się z innymi o dość badziewne statuetki. Gazeta.pl sama by mogła wymyślić i swoim blaskiem opromienić jakaś branżową imprezę czy jakaś nagrodę - a tak staje w szranki ze wszystkimi kto tylko chce, fe!
JG - Nie szukałbym sensacji, ponieważ zgłoszenia do festiwalu odbyły się jeszcze za ich kadencji. Jeśli Agora dostanie te statuetki, oznacza że została wykonana dobra robota (według głosujących w konkursie) i będzie to dobre requiem dla nich.
Co będzie dalej ze strategią internetową Agory, zależy już od nowych/starych włodarzy spółki. Na tą chwilę, bardziej będzie trzeba zająć się częścią offline biznesu , natomiast w przyszłości dokonywać ew. przemyślanych akwizycji internetowych by uzupełnić przychody/zyski.
Agora jako taka powinna zrobic konkurs dla siebie w stylu - Michników lub Michnikerów :) w końcu ma sto lub wiecej serwisów, serwisików i serwisiątek na całej szerokości rynku. Wiec po co się łąsi o coś takiego?!
A po prawdzie jak już tak miażdzymy te Webstary, to dlaczego do jasnej ciasnej IAB jako organizacja branżowa, nie ucywilizuje tego cyrku? Ktoś ten konkurs kiedyś spłodził?
tylko zyskac rozglos w srodowisku. W jego wypocinach widze taka
typowa polska mentalnosc - ze mi sie nie udalo i siedze
w zapyzialej agencyjce (sorry - butiku kreatywnym buahhahhahhahaha co za blyskotliwa nazwa!) - to pojade po innych. I oczywiscie w tym wszystkim zgrywa wielkiego guru i znawce.
Proponuje potraktowac tego pana z przymruzeniem oka i poblazaniem.
Niech sobie pogada. Moze mu ulzy.
Wracajac do samych webstarow. Na pewno konkursowi potrzebna jest zmiana. W tej chwili rzeczywiscie wyglada to jak towarzystwo wzajemnej adoracji. Przede wszystkim zaporowe ceny zglaszania projektow to raz. Po drugie glosowanie SMSami. W tej chwili Web Star to nie jest idea, to bardziej sposob na trzepanie kasy.
Oddzieliłbym rzeczony konkurs od np. MIXX, Effie czy innych. One mają estymę, jakość oraz styl.
Jesli mialbym dodac:
- jury branzowe (ograniczylbym, oraz dodał do niego - dziennikarzy branzowych, blogerow i znawcow tematu. W kapitule powinno byc nie wiecej niz 20 osob (robi sie tlok).Osoby z branzy nie powinny miec mozliwosci glosowania na projekty ze swojej firmy (rozwiazanie analogiczne jak w zawodach sportowych, konkursach piosenki). Być moze rozważył wykluczenie z jury osob z firm któe zglosily strony do nagrody.
By ukrócić niepotrzebne spekulacje ktore mogłyby sie pojawić.
- metoda glosowanania: SMS i WWW (bez zabezpieczenia) uwazam za zly pomysl. Raczej rozwazylbym - przez strone www/specjalnie napisaną platformę, z podaniem danych do weryfikacji, z weryfikacja IP - mozliwy 1 glos), jesli jest chec podtrzymania glosowania przez internautów.
- kategorie stron: mniej i jasno skategoryzowane
- dobór stron: wedlug jasnych kryteriow (procedury)
- jasny podzial na : nowe strony, aktualizacje i liftingi (definicje?),ew. zawężenie do prawdziwych "nowych stron"
Pozostale sprawy, dobre propozycje widze na
http://biznes.qoof.pl/2008/11/internetowe-gazele-biznesu/
Reasumując, uważam dyskusje za potrzebną, od czegoś trzeba zacząć. Inaczej nigdy nie dojdzie do liftingu/zmiany w.w konkursu. IMHO - obecna jego forma nie służy rynkowi.
postanowilem odpowiadac na komentarze:
1. Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. Kto niby ma oceniac te prace jak nie ludzie z branzy? Moj sasiad, ktory ma od 2 mcy internet? Prosze obejrzec inne konkursy, chocby Webby? Kto w nich ocenia? Pracownicy branzy budowlanej czy internetowej. Kolejna rzecz w regulaminie jest wyraznie napisane, ze trzeba sie wylaczyc z kategorii w ktorej zglosilo sie prace i takie wylaczenia sa.
2. Ceny. W tym roku zgloszono ponad 300 prac. Obnizenie ceny - w zaleznosci od jej wysokosci - to 600 - 1000 prac. Kto to oceni? Jesli do tego dojdzie to po prostu wysle Ruskich do tego Pana, ktory tego zada, zeby go zamkneli w piwnicy na 2 miesiace i niech je oceni, o ile wczesniej nie bedzie potrzbna pomoc medyczna, bo malo kto jest w stanie to zniesc. Sa jednak wszedzie jednostki ponadprzecietne, ktore potrafia wytrzymac nawet najbardziej wyrafinowane tortury.
3. Konsultacje z srodowiskiem. Byly. Propozycja wspologranizacji tez byla. Organizacja tylko nie byla chetna zainwestowac w konkurs - chodzilo zdaje sie o 50 tys. Zdecydowalem sie wiec sam wylozyc 100 tys i zaryzykowac. Nastepnie byly zas zadania - jedno z glownych to bylo, ze glosowane ma byc via sms. Jesli trzeba sluze dowodami.
4. Jesli WSF jest takim wechikulem do "trzepania kasy". "Welcome evrybody" o ile mi wiadomo Unia Europejska jeszcze nie wymaga licencji na organizacje takich konkursow - kazdy moze.
5. Po raz 123 wyjasniam: webstar ocenia prace "z punktu widzenia internautow". Jest to w regulaminie, a w najblizszym czasie kaze to umiescic na pierwszej stronie. Jestem w necie jak nie bylo jeszcze zadnej strony w jezyku polskim - jestem uzytkownikiem. 99% uzytkownikow nie interesuje w jakiej technologii jest ona zrobiona, czy sie "validuje" itp tylko czy spelnia ich oczekiwania. To jest kryterium oceny. Moze srodowisku jest potrzebny jakichs konkurs technologiczny, ale WSF nim nie jest.
6. I ostatnia rzecz sa tu agresywne wpisy osob, ktore zglosily prace, a nie przeszly preselekcji. Swierzbi lapa, zeby to ujawnic, ale tego - niestety - zrobic nie moge. I nie zrobie.
all best
Cezary Kazmierczak
organizator WSF
@ Dawid Szczepaniak - chetnie, jasne, bardzo prosze - Panie Cezary prosze o kontakt (601328052, artur@revolver.pl)
Ilosc osob zgloszonych na gale ma byc miernikiem powodzenia konkursu? Czy ja wiem... Czesc osob zaplaci, kasa wpadnie do kieszeni i interes z SMSow i biletow daje przezyc firmie kolejny rok - tylko czy wszystko trzeba przeliczac na kase?
Wiem, ze sala, catering, konferansjerka kosztuja ale kurde - przyznanie nagrod wirtualnie nie wplyneloby wcale na obnizenie prestizu Akademii!!
Co do poprawiania moje propozycje:
> Powolanie fundacji jako podmiotu non profit (moze to byc przybudowka AIB). Kazda firma aby nie popasc w schizofrenie musi zarabiac na tego typu evencie wiec nie widze innej mozliwosci poza odciecie pokusy zbijania kokosow.
> JASNE reguly zwiazane z zasadami wstepnej selekcji stron i osob oraz JASNE definicje typu "nowa strona", "strona prywatna" itd.
> Wprowadzenie automatyzacji w procesie glosowania za pomoca innych mechanizmow niz excel :((((
> mozliwosc zglaszania swoich typow przez czlonkow Akademii
Bo z tej sytuacji można wyjść tylko wzmocnionym, jeśli tylko starczy determinacji i checi walki o lepsze standardy.
@Marcin S. - tak, tak - stare czasy :) Pamietasz artykul Haszaka "% z przyjaciółmi" - normalnie, mistrz!
Różnice zdań
1. Część osób uważa, że głosowanie Akademii i jej duża liczebność zapewniają obiektywność wyników. Inni są zdania, że należy zmniejszyć skład jury do 20 osób. Na pewno warto zaprosić do jury blogerów i dziennikarzy.
2. Bezpłatne, lub za symboliczną kwotę zgłoszenia stron. To jest możliwe, ale w mocno skonkretyzowanym konkursie, a nie tak szerokim jak Webstary.
Tu jesteśmy zgodni
1. Głosowanie internautów w dotychczasowych formach się nie sprawdza. Należy rozważyć rezygnację z Webstarów Internautów.
2. Jasne reguły związane z zasadami wstępnej selekcji stron i osób oraz jasne definicje typu "nowa strona", "strona prywatna" itd... Poza tym chyba warto ograniczyć zgłoszenia stron do tych, które powstały w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
3. Konsultacje z branżą przy organizacji kolejnych edycji.
4. Takie konkursy są potrzebne. Promują internet oraz jego twórców. Wpływają motywacyjne na ludzi zaangażowanych w nagradzane serwisy.
5. Automatyzacja procesu głosowania (nie excell), choć jest to najmniej istotna sprawa.
I na koniec.
Pomysł z Gazelami Biznesu trochę nietrafiony. Tak się składa, że portale mogą wpompować taki traffic w najgorszy serwis, że niezależne, dobrze zapowiadające się serwisy zostaną bez cienia szans.
No i kto wymyślił to głosowanie via SMS? Niech się teraz tłumaczy :)
Wszyscy gadacie .... a i tak bedzie tak samo (czyli beznadziejnie prozno....), dlaczego nie mozecie zrobic czegos, co bedzie odbierane pozytywnie ..... a nie nastawione tylko i wylacznie na ZYSKI organizatora ... czy jest ktos (jakis zacny mlodzieniec) - kto chwyci za jaja to cale zadufane towarzystwo i skieruje to na wlasciwy tor ... wtedy wszyscy zyskaja....k, az rece opadaja.
Tak naprawdę Webstafestival jest (ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami) lepszy od konkursu o którym wszyscy tutaj piszą (nie mogąc się nawet zgodzić jak miałby wyglądać) z jednego prostego powodu: Jest. On po prostu istnieje. Czy jest doskonały - nie. Ale jest.
Pamiętam jak się rodził (2005). Wtedy w polskim internecie dominował konkurs "Teraz internet" (jeśli ktokolwiek go pamięta). Zapewne spodobałby się wielu osobom, ponieważ zasady były dosyć przejrzyste (zastanawiające koincydencje sponsorów i nagród). Oceniały go osoby (z tego co pamiętam z branży IT i innych dziwnych instytucji).
I wtedy wszyscy narzekali tak samo jak dzisiaj. Mam deja vu. Wylano podobną ilość narzekań i udzielono setek cennych rad jak powinien wyglądać konkurs idealny. Był jeden problem. Ktoś musiał go zrobić i wyłożyć pieniądze. Wtedy nagle okazało się, że konkurs nie jest już tak potrzebny.
Odpowiadałem wtedy w IAB za marketing. IAB praktycznie nie istniało poza papierową egzystencją w KRS. Pieczątki kupowałem za swoje pieniądze, nie było żadnych szans na jakiekolwiek finansowanie. W IAB nikt nie pracował. Z IAB również trzeba było coś zrobić. Wybrałem IAB. Ale uważałem, że "Teraz internet" nie jest - mówiąc ogólnie - najlepszym rozwiązaniem dla rynku. Tak uważałem. Nawet nie pracowałem wtedy w branży - byłem marketerem. Klientem. Nie podobało mi się to, bo uważałem, że zasady nie są fair. I co? I postanowiłem zrobić coś z tym.
Oczywiście nikt nie miał czasu/środków/chęci. Nikt nie wierzył, że to może się udać. Nikt poza Czarkiem (który był spoza branży). Który uwierzył i wyłożył własne pieniądze, po to aby zrobić konkurs lepszy od "Teraz internet".
Zorganizował wszystko, znalazł audytora (pamiętam, że pierwsze posiedzenie jury odbyło się w KPMG w budynku - wtedy jeszcze Daewoo). Osoby do jury wyznaczyło IAB.
Dlaczego to wszystko piszę? Bo znaczenie łatwiej mówić, nawet mądre rzeczy niż robić oczywiste. I gdybym w kółko dyskutował o tym co należy zrobić i jak, nic bym nie zrobił.
Nie zgadzam się również z odrzuceniem ocen interautów. Moim zdaniem to najlepsze jury. Co prawda nie zna się na usablity czy konwersjach, ale to dla nich powstają wszelkie rozwiązania. Oczywistym jest, że trzeba znaleźć dobre rozwiązanie dot. głosowania. I moim zdaniem nie ilościowe (zawsze większe serwisy napędzą więcej głosujących - nawet uczciwie). Może warto wypracować metodologię oceniania stron przez internautów, np. na zasadzie panelu reprezentatywnego dla populacji internetuów? Dogadać się z renomowaną firmą badawczą po porostu. Nie mogę tak łatwo przyjąć argumentów, że jeśli coś nie działa (głosowanie internautów via web, SMS, etc.) to należy to odrzucić. Jakoś nie pozwala mi na to moja ambicja, wolę szukać rozwiązania niż się poddawać.
Kwestia cen zgłoszeń. Tego zupełnie nie rozumiem (choć uważam że są za wysokie - dlatego nie zgłosiłem swojego bloga, uznałem, że jest za drogo). Ale to właśnie zasady rynkowe zdecydowały w moim przypadku, że w to nie wszedłem. A nie "rozdzielnik" lub czyjś nakaz.
Reasumując. Nie będę już zabierał głosu w tej sprawie. Ale świat nie jest czarno-biały i trzeba to zaakceptować.
To ze kiedys przylozyles reke do konkursu, nie moze byc powodem - ze nie przyjmujesz argumentacji. Nie kupuje takiego przedstawienia spraw, pachnie mi to moralizatorstwem uprawianym kiedys na Czerskiej (GW vs. reszta swiata dziennikarskiego).
Mam nadzieje ze to tylkoTwoje rozgoryczenie tym w jaka strone zmierza Webstar. Nie jest prawda ze nie ma innych konkursow i trzeba sie z tego cieszyc. Wlasnie trzeba szukac innych rozwiazan, ale klajstrowac i nic nie zmieniac.
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora