"Standardy przetargowe" czyli Sfinks w hipermarkecie
Karpisz Joanna
Dodał: Karpisz Joanna
Communication Specialist/Copywriter
 

Ostatni IAB Update zakończył się panelem dyskusyjnym na temat standardów przetargowych. Kwestia dość problematyczna, myślę sobie - nareszcie się dowiem!

 

Nareszcie dowiem się, co mają w tej sprawie do powiedzenia Klienci... i co? I wszystko popsuł catering.

A obraz standardów przetargowych, jaki wyłonił się podczas rozmowy panelistów na ostatnim IAB Update, wygląda moim zdaniem mniej więcej tak (ciekawe, czy też to znacie?):

 

Przychodzi Sfinks do hipermarketu i mówi:

- Jestem Sfinksem, trochę lwem, trochę człowiekiem, czasem wyrastają mi skrzydła – zależy od regionu. Jestem piękny i potężny i wszyscy pragną mnie zobaczyć. Zgadnijcie, co i w jakim celu chcę tutaj kupić. Udział biorą wszyscy, ilu was tu jest (rzecz dzieje się na dwa dni przed Wigilią), czas macie do rana, a na zwycięzcę czeka nagroda- niespodzianka. Każdy zna moją hojność i szlachetność. Ci którzy zawierzą, nie pożałują. Zostawcie więc wszystko, co macie, nie zajmujcie się już niczym innym – zgadujcie.

Część ludzi wtedy rzuca się przeglądać sklepowe półki i podtykać Sfinksowi przeróżne rzeczy, licząc na szczęśliwy zbieg okoliczności – a to komplet ręczników w promocji, a to schab z kością, a to zestaw kina domowego, a to glebogryzarkę. Prawdopodobnie gdzieś około środy popielcowej wreszcie Sfinks krzyknie:

- „Tak! To jest właśnie „TO COŚ”! Tego właśnie potrzebowałem! Brawo! Wygrywasz zestaw do czyszczenia muszli klozetowej! A, no i oczywiście pozwalam Ci żyć – znaj łaskę Sfinksa.

Na początku laureat jest nawet zadowolony z nagrody – lepszy rydz niż nic, no i fakt, że to właśnie jemu udało się pokonać Sfinksa, ho ho! To jest najlepsza nagroda. Następnego dnia wieczorem, w okolicach Faktów, zwycięzcy dzwoni komórka. To Sfinks:

- Ave Sfinks i wszystko, co się ze mną wiąże. Wiesz co Stefan, chyba jednak to nie jest „TO”. W zasadzie, pamiętasz, mówiłem, że „to jest to, czego potrzebowałem”. Może i kiedyś potrzebowałem, ale teraz nie. Pomyśl jeszcze trochę. Może niech Ci żona pomoże, sąsiedzi, bo ja wiem – kierowca autobusu? Rób co chcesz, ale to nie jest „TO”. Tak więc w swej szczodrości daję Ci jeszcze jedną szansę, ale pamiętaj, ostatnią! Choć w przeciwieństwie do Ciebie jestem wieczny, nie będę czekać całą wieczność (ja bym mógł, ale Ty NIE! Hahahaha taki Sfinksowy żart – dodaje). Zawsze mogę wrócić do hipermarketu. Dobra, kończę, Faraonowi rozwinął się bandaż. Pa.

Stefan, a w rzeczywistości Zdzisław, kombinuje jak może. Nie śpi, nie je (przecież musi oszczędzać na jedzenie, bo nie pracuje tylko zgaduje) – szuka odpowiedzi. Wysyła kolejne i kolejne rozwiązania, ale nic z tego. Wciąż jego odpowiedź nie jest „TYM CZYMŚ”. Wreszcie ma dość. Nie tylko on, nawet jego wylniały z nieszczęścia pies ma dość, nawet listonosz, mleczarz i zestaw śrubokrętów w garażu – wszyscy mają dość. Zdzich mówi Sinfksowi:

- Sfinksu, poddaję się. Nic z tego nie będzie.

W słuchawce słyszy jazgot gorszy niż… najgorszy jazgot (tu autorowi zabrakło weny), wycie, krzyk i ryczenie, a na koniec groźby. Generalnie Zdzich ma za zadanie spakować się, pożegnać rodzinę, podzielić resztki majątku między dzieci i podpisać zgodę na oddanie swojego mózgu naukowcom, aby Ci mogli zbadać, dlaczego ów organ nie wykształcił się u niego we właściwym stopniu. I tu, uwaga, Sfinks okazuje po raz ostatni swą łaskę. Naukowcy zgłoszą się do Zdzicha, kiedy ten będzie już „po tamtej stronie”.

„Zwycięzcy” jest jednak wszystko jedno co i kto z nim zrobi, ponieważ nastał najpiękniejszy dzień jego życia: dzień poprzedzający dzień bez Sfinksa! I choćby miał to by być ostatni dzień w jego życiu, to dla takich chwil naprawdę warto żyć! Ech…..

Oczywiście wszyscy wiemy, że nic się Zdzichowi nie stało, a Sfinks ponownie udał się do hipermarketu.

 

 

Podziel się! |
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: IAB Update, panel dyskusyjny, standardy przetargowe


Komentarze (13)
« Poprzednia  2 / 2 
Dominik Sipowicz
11. Dominik Sipowicz 28.02.2010 / 19:15
no to zostało nam się tylko śmiać i pisać felietony o standardach przetargowych. Polska ;)

Niedługo http://interaktywnie.com zorganizuje konkurs na najlepszy dowcip o standardach przetargowych.
Karpisz Joanna
12. Karpisz Joanna 03.03.2010 / 10:58
Wiedziałam, że ktoś wreszcie odkryje te sklepy na rogu! Co za pech, że to właśnie teraz następuje. Wiesz, chyba nie o to chodzi. Nie można by tak jakoś .... bardziej po ludzku do tego podejść? np. szanować czas innych, a wiadomo, że czas to pieniądz. Przecież jesteśmy sobie potrzebni na wzajem. Nikt tu chyba nikomu łaski nie powinien robić. No ale może się mylę.

Co do pielęgniarek - łatwo je krytykować siedząc przed telewizorem, sprawa się komplikuje, kiedy lądujesz w szpitalu. Wtedy okazuje się, że ich wkurzenie niestety może mieć wpływ na poziom opieki. Pewnie, że nie powinno, ale co z tego? Wychodzi bajzel, a być mogłoby być zupełnie inaczej i wszyscy byliby zadowoleni. Oczywiście hipotetycznie :-)
wa
13. wa 07.03.2010 / 00:38
@Joanna, ale co 'ludzkiego' chcesz znaleźć w kapitalizmie? 'ludzki' to był już chyba kiedyś socjalizm? :)
« Poprzednia  2 / 2 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
  • dajspokoj
    Scale of Universe
    Taka strona webska była może w 2002... interaktywnie najwyraźniej na dnie i...
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.