10.06.2009 / Komentarze / Inne / Social media
W obronie świergoczącej wrony
Mateusz Tułecki
socjolog praktykujący...
 

Media, które możemy nazwać "stare" nie mają najwyższych notowań u internautów ostatnimi dniami. Najpierw sprawa Kataryny (Dziennik dał ciała), dzisiaj dosyć wątpliwej jakości artykuł o Twitterze i Blipie w Polityce.

Czuję się trochę wywołany do tablicy. Znam Blipa dobrze, choć do rekordzistów w postach dziennie i obserwujących mi daleko (na przykład Jacka czy Kominka). Jednak korzystam z tego narzędzia ponad dwa lata (tak, tak, jestem weteranem;). Poza tym jestem socjologiem, przez co mój pryzmat jest nieco skrzywiony...

Twitter (co za tym idzie Blip i inne tego typu twory) jest narzędziem do podtrzymywania i poniekąd nawiązywania kontaktów. Blip jest dla mnie również rewelacyjną wyszukiwarką informacji polecanych i sprawdzonych, poprzez tag #drogiblipie. Jest aplikacją społecznościową. Podstawowa jest zasada dobrowolności, nie chcesz, nie musisz mnie obserwować. Zacząłeś, zawsze możesz zrezygnować.

Kogo dodajemy do obserwowanych? Po pierwsze, znajomych, których znamy spoza netu i tych, których poznaliśmy w sieci. Po drugie ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia na tematy, związane z naszymi zainteresowaniami. Nie jest to odkrywcze. Warto sobie w tym miejscu zajrzeć chociażby do ciekawego raportu Digital Youth, zrealizowanego z środków MacArthur Foundation (choć dotyczy on młodzieży amerykańskiej). W przypadku tych drugich przypadków wykorzystania sieci społecznych w internecie (zainteresowania) nie liczy się wiek czy płeć, lecz ciekawe wiadomości, wiedza... Tym można wytłumaczyć na przykład fenomen wywołanego do tablicy w artykule Tomasza Topy, niby studenta, ale piszącego ciekawe rzeczy, chociażby na blogu...

Idąc dalej, można wyciągnąc jakąś teorię socjologiczną, na przykład Pierre'a Bourdieu (ta jest zweryfikowana i w miarę kompleksowa). Pisał on już w połowie lat siedemdziesiątych o tym, że ludzie kształtują swoje miejsce w społeczeństwie (w tym przypadku sieci) wykorzystując między innymi posiadany i cały czas rozwijany kapitał kulturowy i społeczny. Co zacz?

Kulturowy to zainteresowania, wiedza, którą rozwijamy i dzielimy się nią, czasem nawet chwalimy. Lubimy być ekspertami, być słuchani, obserwowani w tym przypadku na blipie. Z drugiej strony, rozwijamy zainteresowania, obserwując poszczególne osoby czy nawet firmy na mikroblogach...

Społeczny to nic innego jak kontakty, połączenia, relacje z innymi.  Najważniejsze są słabe więzi (wprowadzone przez Granovettera), czyli nie kontakty z przyjaciółmi, rodziną, z bezpośrednim otoczeniem, tylko te, które wychodzą dalej, w inne środowiska, kręgi społeczne...

Reasumując, Twitter, Blip, czy inne podobne aplikacje, dają możliwość rozwijania, a raczej podnoszenia kapitału kulturowego i społecznego. Są ok ;)

 

PS: Kominek to swoją drogą już inna historia...

Podziel się! |
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: blip, mikroblogi, społeczności, twitter


Komentarze (10)
 1 / 1 
Grzegorz Skuza
1. Grzegorz Skuza 12.06.2009 / 13:09
Przeczytałem ów artykuł z "Polityki", o którym wspominasz i szczerze mówiąc dziwi mnie, że jeden z najpopularniejszych polskich tygodników wypuszcza tak słaby materiał. Większość polskich dziennikarzy piszących o social media po prostu w ogóle nie zna tematu.

Zarzuty, że ludzie piszą na Blipie, że akurat jedzą pierogi lub im się nudzi są w ogóle pozbawione sensu. Często to 140 znaków o pierogach jest znacznie ciekawsze niż długie, nudne wywody, zapatrzonych najczęściej w siebie redaktorów...
Łukasz Plutecki
2. Łukasz Plutecki 12.06.2009 / 14:37
@Grzegorz wiele artykułów w tygodnikach/gazetach codziennych o charakterze specjalistycznym takowymi nie są.

Dobrze jest jeśli są miksem wypowiedzi specjalistów z danej branży, a dziennikarz poradził sobie z odflitrowaniem zdań o charakterze autopromocji...

Nie da się zostać fachowcem na potrzeby jednego artykułu.
Dominik Wartecki
3. Dominik Wartecki 12.06.2009 / 15:43
Często to 140 znaków o pierogach jest znacznie ciekawsze niż długie, nudne wywody, zapatrzonych najczęściej w siebie redaktorów...


Tak, tak:) Wystarczy rzucić okiem na niektóre wywody w dodatku "Europa" do Dziennika.
Grzegorz Skuza
4. Grzegorz Skuza 12.06.2009 / 17:06
@ Łukasz Masz rację. Fachowcem na potrzeby jednego artykułu stać się nie można. Skoro jednak tak jest to może warto zwrócić się o napisanie tego artykułu, lub komentarza do niego, do kogoś kto ma o tym pojęcie.
Jest sporo dziennikarzy zajmujących się tematyką szeroko rozumianego Internetu i publikujących w sieci. Przez redaktorów gazet "papierowych" są oni jednak czasami traktowani jako gorsza kategoria dziennikarzy. Cóż, najłatwiej w sumie strzelać sobie w stopę...
Witold Kołodziejczyk
5. Witold Kołodziejczyk 13.06.2009 / 12:15
Nie jestem weteranem w korzystaniu Twittera, ale za to zainteresowany wykorzystaniem mikroblogów w edukacji. Szukam nowych modeli dydaktycznych i innowacyjnych metod wykorzystujących zarówno nowe technologie, jak i zasoby sieci we współczesnej szkole. Twiiter i podobne mu aplikacje świetnie nadają się na budowanie nowych, nieznanych dotąd relacji uczeń - nauczyciel. Otrzymałem więc kolejne argumenty za zastosowaniem tych narzędzi w szkolnej dydaktyce.
Jacek Gadzinowski
6. Jacek Gadzinowski 14.06.2009 / 13:53
można i swiergolić. mozna i sprzedawać... jak Dell via Twitter (przykłąd z ostatnich dni)

http://www.readwriteweb.com/archive/social_media_roi_dells_3m_on_twitter_and_four_bett.php

http://twitter.com/DellOutlet

I co da sie? Dla eksporterów narzedzie już do wdrozenia, dla rynku lokalnego... ważne by już budować obecność i angażować otoczenie, powoli i skutecznie.
Adam Brzozowski
7. Adam Brzozowski 15.06.2009 / 14:51
Autor przedstawił swój punkt widzenia - dlaczego ceni wspomniane serwisy. Ale nic z artykułu nie wynika, poza sugestywnym "są ok". Dla kogoś są ok a dla kogoś nie, jeszcze inni (większość ludzi) są wobec nich obojętni. Warto o to bić pianę?

A wg mnie wszelkie serwisy społecznościowe mają swoje 5 minut po czym umierają śmiercią naturalną. Przeżyliśmy okresy fascynacji Polaków e-randkami, e-handlem, e-starymi znajomymi (np. nasz klasa). Przeżyjemy i mini-blogi, które nie są żadną rewolucją i w końcu się znudzą :)
Mateusz Tułecki
8. Mateusz Tułecki 15.06.2009 / 18:50
Nie uważam, że jest to bicie piany. po prostu spojrzenie z nieco innej perspektywy, gdyż materiałów dotyczących sposobów wykorzystania serwisów typu Twitter w marketingu było na interaktywnie już sporo. A że ukazał się mało rzetelny artykuł w tygodniku, który zawsze ceniłem, pozwoliłem sobie na parę uwag, oczywiście nie wyczerpujących tematu.
Zobaczymy jak będzie wyglądało Twitterowe 5 minut, moim zdaniem będzie to okres znacznie dłuższy...

Warto zresztą popatrzeć na statystyki wywołanej do tablicy Naszej-Klasy, że mimo przejścia z okresu dynamicznego wzrostu zainteresowania, N-K nie ma spadków, jest wręcz przeciwnie (co mnie osobiście zaskoczyło).
Jacek Gadzinowski
9. Jacek Gadzinowski 17.06.2009 / 13:13
Świergolenie chyba sprawdza się w ekstremalnej sytuacji
http://www.dziennik.pl/swiat/article399707/Czy_Twitter_pokona_ajatollahow_.html

Oprocz marketingu, sprzedaży jest po prostu - aspekt komunikacji, koordynowania aktywności ludzi, dla których Twitter niejednokrotnie jest jedynym zrodlem informacji (w Iranie i poza nim)
Edward Zulw
10. Edward Zulw 21.06.2009 / 12:53
Chyba się nie zgodzę z opiniami, że artykuł stawia mikroblogi w niekorzystnym świetle. Wręcz przeciwnie. Autor wysunął na początek naturalne pytanie, jakie pojawia się w czytelnikach "Polityki": po co pisać o tym, co się robi. A potem podał kilka przykładów, jak wykorzystywane jest nowe medium. Zabieg z pierogami posłużył raczej jako hak i sposób zamknięcia tekstu w klamrę. Jak widać hak złapał. Jest dyskusja :)

A że akurat w Polsce brakuje przykładów dobrego wykorzystania tego medium, to co biedny autor miał zrobić. Osobiście podobało mi się użycie mikroblogów jako sposobu na komunikację organizatorów z uczestnikami konferencji #democamp w Poznaniu, a potem samych uczestników ze sobą. Choć tutaj jednak środowisko było mocno specyficzne.
 1 / 1 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.