Zmierzch konglomeratów
Nowicki Zbigniew
Managing Director
 

Gorąco za oknem, pogoda o dziwo dopisuje i zniechęca do pracy. Jednocześnie aura inspiruje, aby dywagować nad wyższością świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. Czysto akademicki dylemat, co ma większą szansę przetrwania i działania: duże agencje interaktywne bogate w zakres usług i personel czy małe i dynamiczne podmioty zbudowane z wysokiej klasy specjalistów?

Czy duże agencje mają rację bytu? Dużych podmiotów bym nie przekreślał, wszak kilka ostatnich realizacji należy do największych graczy na rynku. Ich działanie ma dużą inercję, rozkładają się w czasie, jednak skuteczności jak i skali ostatecznej realizacji trudno odmówić. Jednak kilka z kluczowych podmiotów światka internetowego doznało w ostatnich miesiącach zmian w wymiarze personalnym, były odejścia, transfery, decyzje. Powody były równie różne, jak to w życiu bywa.

To w zasadzie nie ma znaczenia, co jest ważne, to fakt iż rynek został zasilony specjalistami wysokiej klasy, gotowymi na nowe wyzwania. Jak wiemy z fizyki, każdy stan nie znosi rozchwiania i dąży do równowagi. Najłatwiej pewnie osiągnąć równowagę opuszczając jeden podmiot i przechodząc do kolejnego. Tylko, czy takie jest podejście ludzi z doświadczeniem i energią? Czy może wolą działać na własną rękę? Przedsiębiorczości, specjalistom ciężko odmówić, więc powstają nowe podmioty jak grzyb po deszczu. Niestety często jako jednoosobowe podmioty eksperckie, mają drogę usłaną wybojami do pierwszego, samodzielnego kontraktu.

Może zatem eksperci, znający się było nie było z imienia i nazwiska, numeru telefonu i maila winni formować porozumienia, które pozwolą na elastyczne i efektywne działanie? Mocno wierzyłem w Endorfine, co było poparte udaną współpracą, a dzisiaj przy „porannej herbacie” zaskoczył mnie news „Good Night, and good luck” wieszczący zakończenie działalności tego podmiotu. Dziwne, ale jak wiadomo podmioty to ostatecznie wyłącznie ludzie, którzy za nimi stoją. W finalnym starciu liczy się podejście i kompetencja poszczególnych osób, a nie organizacja którą reprezentują.

Czy zatem takie osoby są w stanie definiować i zakładać marki, które istnieją wyłącznie na potrzeby danego przedsięwzięcia. Swego rodzaju pospolite ruszenie, połączenie sił, zamiast eliminacji i wykrwawiania się w przetargach. Jestem przekonany, że tak, bo rynek mamy coraz bardziej dojrzały. Na poparcie takiej tezy warto przytoczyć teorię profesora Thomasa Malone z MIT, który już w latach 80 przewidział rozpad niektórych dużych organizacji, na rzecz mniejszych i sprawniejszych podmiotów, łączących swoje siły w ramach konkretnej potrzeby. W myśl jego teorii, to właśnie Internet pozwolił na uber-globalizację, gdzie struktury oraz zależności łańcucha dostaw i zamówień nie są kluczowe do osiągnięcia sukcesu.

Specjaliści, znający tematykę w której się poruszają nie popadają realizacyjne w kontrowersję, zwady, dowody, ponieważ ich celem jest znalezienie rozwiązania, a nie problemu. Na dodatek efekt i produkty ich wspólnej i połączonej wiedzy oraz doświadczenia zawsze będą wyprzedzać o kilka długości dowolny podmiot o stałej strukturze. Oczywiście, zawsze będą instytucje stawiające markę i stabilność jako główny argument przemawiający za współpracą oraz jako kryterium selekcji w przetargach. Ciężko również porozumieniom będzie konkurować z strukturalnymi podmiotami na poziomie procedur i uporządkowanej strony formalnej. Natomiast w wymiarze dynamiki działania oraz posiadania dowolnego w danym momencie zbioru kompetencji, takie porozumienia będą bezkonkurencyjne.

 

Podziel się! |
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: agencje, projekty


Komentarze (4)
 1 / 1 
Grzegorz Krzemień
1. Grzegorz Krzemień 17.07.2009 / 12:59
Jak wiemy z fizyki, każdy stan nie znosi rozchwiania i dąży do równowagi


Jeżeli już tak ściśle się zrobiło, to z tego co pamiętam układ dąży do stanu o najmniejszej energii a entropia rośnie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Entropia
Szczęsny Paweł
2. Szczęsny Paweł 17.07.2009 / 15:24
Przemyślenia jakie nasuwają po przeczytaniu, przynajmniej w moim przypadku da się określić jednym słowem - ewolucja...
Czas pokaże jakie model będzie dla rynku bardziej atrakcyjny.
Nowicki Zbigniew
3. Nowicki Zbigniew 17.07.2009 / 16:33
@ Grzegorz :]]]

Brawo, brawo, bo gdy entropia rośnie i osiąga maksimum "Według II zasady termodynamiki, każdy układ izolowany dąży do stanu równowagi..."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Entropia#Wnioski

Co byśmy bez wiki zrobili, jabłko Newtona spadałoby do góry ;]
Marek Lose
4. Marek Lose 17.07.2009 / 17:48
Oba modele mają swoje wady i zalety.
Ewolucja, jak sądzę, kieruje nas w kierunku modelu będącego wypadkową przedstawionych modeli.
Duże firmy muszą nauczyć się być elastyczne, zwrotniejsze, sprawniejsze. Małe - muszą się bardziej strukturalizować, jeśli chca ogarnąć duże projekty.
Jedno i drugie jest niewątpliwie wyzwaniem.
 1 / 1 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.