W Polsce jest organizowanych bardzo wiele konferencji i spotkań związanych z Internetem. Mamy imprezy biznesowe, marketingowe, socjologiczne, psychologiczne, medioznawcze, dziennikarskie, interaktywne jedne formalne, drugie mniej. W wielu z nich miałem przyjemność w ostatnim roku uczestniczyć. Z każdej z nich sporo wyniosłem nie tylko wiedzy, również inspiracji, kontaktów i spostrzeżeń. Tymi ostatnimi pozwolę się podzielić.
Stosunkowo mało zauważyłem osób, które uczęszczają na imprezy wielu typów. To znaczy przedstawiciele biznesu, zarządzający największymi podmiotami w branży spotykają się w większości na paru imprezach w roku. Agencje interaktywne również tam zaglądają, ale mają oprócz tego swoje własne imprezy. W innych spotkaniach uczestniczą reprezentanci szeroko rozumianej nauki, środowiska akademickiego. Mówimy wiele na temat tego, jak ważna jest wymiana doświadczeń, edukacja rynku, przyszłych kadr, a stosunkowo mało się dzieje na tym polu. Czyli praktycy sobie, teoretycy i badacze sobie. Dwa światy, rzadko się przenikające (choć są wyjątki).
Jako uczestnik konferencji naukowych stwierdzam, że przydałaby się możliwość spotkania na przykład socjologów z ludźmi odpowiedzialnymi za miejsca w sieci, na których aktywność przedstawiciele nauk społecznych badają. Pojawia się coraz więcej interesujących projektów badawczych, analiz, metodologii w socjologii i psychologii Internetu, jednak często niestety są one pozbawione ujęcia praktycznego. Oczywiście taka jest uroda nauk społecznych, które zajmuje się analizą zjawisk już istniejących, co za tym idzie ciężko im analizować zmiany z pierwszej fali.
Z drugiej strony, bywając na profesjonalnych, biznesowych imprezach branżowych spotykam się z sugestiami, że każda konferencja tego typu jest podobna, pojawiają się ci sami ludzie i mówią rzeczy w większości oczywiste, czasem tylko zaskakujące. Ale zawsze warto być, żeby się spotkać. Trochę inne spojrzenie na Internet jest dla nich cenne i pożądane. Przynajmniej tak mówią.
Możliwość spotkania dwóch światów: akademickiego i biznesowego miałoby same korzyści. Nauki społeczne (również techniczne) byłyby w stanie szybciej reagować na zmiany, zajmować się ich analizą, współpracować przy okazji realizacji coraz ciekawszych inicjatyw. Z drugiej strony biznes (tak, ten szeroko rozumiany) miałby dostęp do ciekawych badań, narzędzi, również inspiracji, równocześnie przekazując aktualną i sprawdzoną wiedzę na temat zmian w sieci z ich perspektywy, które środowisko akademickie mogłoby wykorzystać z powodzeniem w edukowaniu przyszłych kadr nowoczesnej gospodarki.
Dodajmy jeszcze do tego parę medialnych polityków, którzy mogą wpłynąć na zmiany w ustawodawstwie ułatwiające rozwijanie przedsięwzięć w sieci (odpowiedzialnych za gospodarkę i edukację), parę inspirujących wystąpień przedstawicieli innych dziedzin nauki zajmujących się Internetem. I na deser paru zagranicznych prelegentów z różnych światów.
Taki miałbym przepis na konferencję. Gdzie oprócz inspirujących wystąpień z różnych zakątków internetowej rzeczywistości, bardzo duży nacisk zostałby położony na integrację tych dwóch światów.
Co Wy na to?
Stosunkowo mało zauważyłem osób, które uczęszczają na imprezy wielu typów. To znaczy przedstawiciele biznesu, zarządzający największymi podmiotami w branży spotykają się w większości na paru imprezach w roku. Agencje interaktywne również tam zaglądają, ale mają oprócz tego swoje własne imprezy. W innych spotkaniach uczestniczą reprezentanci szeroko rozumianej nauki, środowiska akademickiego. Mówimy wiele na temat tego, jak ważna jest wymiana doświadczeń, edukacja rynku, przyszłych kadr, a stosunkowo mało się dzieje na tym polu. Czyli praktycy sobie, teoretycy i badacze sobie. Dwa światy, rzadko się przenikające (choć są wyjątki).
Jako uczestnik konferencji naukowych stwierdzam, że przydałaby się możliwość spotkania na przykład socjologów z ludźmi odpowiedzialnymi za miejsca w sieci, na których aktywność przedstawiciele nauk społecznych badają. Pojawia się coraz więcej interesujących projektów badawczych, analiz, metodologii w socjologii i psychologii Internetu, jednak często niestety są one pozbawione ujęcia praktycznego. Oczywiście taka jest uroda nauk społecznych, które zajmuje się analizą zjawisk już istniejących, co za tym idzie ciężko im analizować zmiany z pierwszej fali.
Z drugiej strony, bywając na profesjonalnych, biznesowych imprezach branżowych spotykam się z sugestiami, że każda konferencja tego typu jest podobna, pojawiają się ci sami ludzie i mówią rzeczy w większości oczywiste, czasem tylko zaskakujące. Ale zawsze warto być, żeby się spotkać. Trochę inne spojrzenie na Internet jest dla nich cenne i pożądane. Przynajmniej tak mówią.
Możliwość spotkania dwóch światów: akademickiego i biznesowego miałoby same korzyści. Nauki społeczne (również techniczne) byłyby w stanie szybciej reagować na zmiany, zajmować się ich analizą, współpracować przy okazji realizacji coraz ciekawszych inicjatyw. Z drugiej strony biznes (tak, ten szeroko rozumiany) miałby dostęp do ciekawych badań, narzędzi, również inspiracji, równocześnie przekazując aktualną i sprawdzoną wiedzę na temat zmian w sieci z ich perspektywy, które środowisko akademickie mogłoby wykorzystać z powodzeniem w edukowaniu przyszłych kadr nowoczesnej gospodarki.
Dodajmy jeszcze do tego parę medialnych polityków, którzy mogą wpłynąć na zmiany w ustawodawstwie ułatwiające rozwijanie przedsięwzięć w sieci (odpowiedzialnych za gospodarkę i edukację), parę inspirujących wystąpień przedstawicieli innych dziedzin nauki zajmujących się Internetem. I na deser paru zagranicznych prelegentów z różnych światów.
Taki miałbym przepis na konferencję. Gdzie oprócz inspirujących wystąpień z różnych zakątków internetowej rzeczywistości, bardzo duży nacisk zostałby położony na integrację tych dwóch światów.
Co Wy na to?
Pomoc mile widziana ;)
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora