Kampanie brandingowe w modelu CPA
Dominik Kaznowski
CEO
 

Właśnie, jak to jest? Nie potrafię tego zrozumieć. Czy to aby na pewno fair? Dosyć często można spotkać się z kampaniami emitowanymi w modelu akcyjnym, na których znajduje się np. logo firmy. Przecież to również (lub w ogóle) kampania brandingowa.

Rozumiem, że czasy ciężkie, klient to klient, ale jest jakiś punkt przegięcia. W moim odczuciu emitowanie takich kampanii to "psucie powierzchni" i dewaluacja powierzchni serwisów w ogóle.

Ponadto kampanie emitowane w takim modelu rodzą dla klienta potencjalne ryzyko podatkowe (zaniżanie wartości świadczeń). A na pewno w sytuacji, w której w wyniku emisji takiej kampanii nie doszło do wykonania żadnej akcji. Innymi słowy - prezentacja logotypu konsumentom, ma określoną wartość finansową, a jeśli w jej wyniku nie pojawiają się wpływy - jest problem. Przecież na zamieszczenie logotypu "trzeba" podpisywać umowę barterową w oparciu o "jakąś" wycenę?

Problematyczne może okazać się również, wyemitowanie umownego miliona odsłon kreacji (rozliczanej teoretycznie w modelu CPA czy CPC) i uzyskanie kilkuzłotowego wpływu (kilka, kilkanaście klików). Wartość kampanii, czy też wartość powierzchni jest wielokrotnie wyższa.

Nie wiem jakie jest wasze zdanie, ale moim zdaniem sytuacja ta powinna znaleźć jakieś odzwierciedlenie w standardach performance marketingowych.

Podziel się! |
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: performance marketing


Komentarze (19)
« Poprzednia  2 / 2 
Jacek Pasławski
11. Jacek Pasławski 17.03.2009 / 16:31
Możemy wyobrazić sobie równie nie całkiem teoretyczną sytuację. Przyjeżdża klient do warsztatu samochodowego. Klient pyta ile za naprawianie samochodu. 1K za godzinę odpowiada majster. A potem klient pyta, a ile np. za naprawę spryskiwaczy. A, za naprawę spryskiwaczy to 400 zł odpowiada majster. Klient zleca naprawienie spryskiwaczy. Przyjeżdża po godzinie odebrać samochód, spryskiwacze nie naprawione. Klient zabiera samochód i odjeżdża do innego warsztatu. Nie płaci przecież za to, że coś tam przez godzinę grzebali i przy okazji umyli szyby. Umówił się na naprawę spryskiwaczy. Miały być naprawione spryskiwacze a nie grzebane w aucie.

Przepraszam za to uproszczenie, ale pewne analogie można mam nadzieje dostrzec :)
Marcin Prys
12. Marcin Prys 17.03.2009 / 16:52
Tutaj autor ewidentnie wypowiada się z perspektwy wydawcy ;)

Ale to naturalna kolej rzeczy, jeżeli kupuję to po co mam płacić wysokie CPM jeżeli pod pewnym względem (nie licząc priorytetów serwowania kreacji + kilku innych szczegółów) mam w CPC ten sam produkt ale kilkukrotnie taniej.

Będąc w roli wydawcy i na dodatek widząc jak klienci masowo proponują CPC/CPA albo...nic też czułbym się zapędzony do rogu i twierdził nawet, że taki model nie pozwala mi utrzymać płynności na dłuższą metę.

Zresztą klienci i tak swoje...nawet w modelu CPC/CPA bywa czasem źle. Mieliśmy okazję z p. Pasławskim realizować wspólnie kampanię, która została przez klienta ucięta.

Ogólnie bycie wydawcą sux!
Jacek Pasławski
13. Jacek Pasławski 17.03.2009 / 17:00
Ale odnosząc się do samego sedna artykułu. Kampania brandingowa stawia sobie za cel dotaracie z odpowiednią częstotliwością do określonej grupy docelowej. Często, prócz dotarcia do grupy docelowej istotne jest także skojarzenie produktu z wiarygodnym brandem medium. Założony cel realizuje się poprzez odpowiedni dobór mediów w czasie. Jeżeli te określone założenia da się zrealizować w modelach nazywanych efektywnościowymi (CPC, CPA, CPS) dlaczego reklamodawca miałby tego nie zrobić. Z punktu widzenia wydawcy rzecz ma się podobnie, jeśli popyt na powierzchnię w rozliczeniu za odsłony zaspokaja jego potrzeby sprzedażowe - niech tak sprzedaje. Ale jeśli po teście, po analizie, odpowiednim doborze kampanii może również zarobić na kampanii efektywnościowej lub nawet para-efektywnościowej to sprzedaje w takim modelu. Jeśli dana kampania nie przynosi wydawcy odpowiednich przychodów lub ma alternatywę z innego źródła zarobić więcej, zrobi to.

A inny case kampanii brandowej w której moim zdaniem warto zastosować wyłącznie model CPC zamiast CPM. Powstał nowy serwis związany z brandem. Niech będzie szampon. Brand budowany jest w serwisie a nie na bannerze. Reklamodawca chce żeby 1 mln użytkowników zobaczył serwis a nie bannery, na bannerach nie przekaże tego co w "wypasionym" serwisie. Czy powinien kupić kampanię o niewiadomej liczbie odsłon czy powinien zagwarantować sobie, że jego serwis odwiedzi 1 mln uu. Są możliwości aby dziś kupił to drugie.
Lolek
14. Lolek 17.03.2009 / 17:05
Analogia z warsztatem jest kiepska bo:

1) realny wpływ na naprawę samochodu ma jedynie warsztat. W przypadku reklamy realny wpływ na sprzedaży ma reklamodawca, a nie wydawca. Wydawca jedynie przekierowuje ruch na jego stronę. I realny wpływ wydawcy kończy się właściwie w momencie wykonania przez usera klika.

Posluze sie analogią medyczną: przychodzi pacjent do lekarza i mówi "Za ile operacja na otwartym sercu?". Lekarz mówi, że 100k złotych. Po prawidłowo przeprowadzonej operacji pacjent umiera. Czy w takim przypadku lekarz nie powinien otrzymać zapłaty?
Jacek Pasławski
15. Jacek Pasławski 17.03.2009 / 17:12
O lekarzu i pacjencie w warunkach rynkowych:

- po prawidłowo (sic!) przeprowadzonej operacji pacjent umiera - coś tu nie gra,

- może i powinien otrzymać, ale jeśli umówią się na płatność po operacji, nie bardzo będzie miał kto lekarzowi zapłacić ;)
Bolesław Drapella
16. Bolesław Drapella 19.03.2009 / 16:14
@Lolek

analogia warsztatu uważam słuszna. Wydawca MA, albo może mieć (jesli chce) wpływ na skuteczność kampanii. Choćby przez odpowiednie targetowanie i/lub dobieranie reklamodawców do potrzeb swoich użytkowników. Twój przykład z lekarzem jest również słuszny - po prostu niektórych kampanii/rzeczy nie robi się na CPA... (w tym operacji na otwartym sercu). Jeśli forma reklamowa promuje coś, co nie jest, lub jest trudno de facto 'e-konwertowalne' czyli tak, aby można było to rozliczyć w CPA, np. kupno nieruchomości (kupno, nie lead) lub ogólnie kampania informuje o nowej taryfie u operatora komórkowego, gdzie już na formie masz cały przekaz co zrobić by kupić, to takich kampanii w CPA się nie bierze... one często mogą być co prawda brandingowe, ale co w tym złego?

To już rola wydawcy, aby zachęcić reklamodawcę do zakupu kampanii. Właśnie model CPA rozkładający/eliminujący ryzyko kosmicznych wydatków 'niekoniecznie' skorelowanych z efektem (CPM) jest jedną z najlepszych form przekonania reklamodawcy.

Co do VATu, zgadzam się z interpretacją Tomka. To sa dwie różne usługi, więc i rozliczenie inne. Nie widzę konfliktu z pktu widzenia US -> to różne usługi i nie muszą iść wg tych samych cenników. Rolą wydawcy jest już takie skonstruowanie modelu CPA, aby wyszedł na swoje możliwie maksymalizując swój yield.

Model CPM nie jest win-win najczęściej. Rozumiem jednak wątpliwość, bo w zasadzie tylko w sieci CPA jest porównywalne tak prosto do CPM... w ekonomii/marketingu tradycyjnym nie jest to tak łatwo porównać.
Piotr Kowalczyk
17. Piotr Kowalczyk 19.03.2009 / 23:29
polecam uważną lekturę tego co na temat CPC i CPA pisze się ostatnio na świecie. np. comScore pokazywał niedawno na którejś konferencji bardzo ciekawe przekrojowe dane pokazujące dwa istotne aspekty marketingu online: po pierwsze że większość sprzedaży odbywa się offline a nawet jeśli odbywa się online, to też zwykle wcale nie bezpośrednio po kontakcie z reklam, po drugie że na sukces kampanii w modelu efektywnościowym, w szczególności reklam CPC w wyszukiwarkach, pracują wszystkie wcześniejsze kampanie wizerunkowe opłacane w tradycyjnym modelu CPM - zresztą nie tylko kampanie online.
wnioski niech każdy wyciągnie sobie sam.
Tomasz Jaromin
18. Tomasz Jaromin 20.03.2009 / 17:43
...większość sprzedaży odbywa się offline a nawet jeśli odbywa się online, to też zwykle wcale nie bezpośrednio po kontakcie z reklam, po drugie że na sukces kampanii w modelu efektywnościowym...


Dlatego też większość programów lojalnościowych oferuje takie mechanizmy jak 3 miesiące ważności UV czy też leady post impressions (zaliczanie transakcji dla wydawcy, który wyświetlił reklamę a klient nawet jej nie kliknął).
Ostatnio zaczynają wchodzić do użycia mechanizmy zliczające rozmowy telefoniczne.

Zgadzam się jednocześnie, że CPA to również sposób na budowanie marki - ale w dłuższym okresie czasu jest to dobre zarówno dla wydawców jak i reklamodawców. Efekty większych konwersji widać jednak dopiero po długim czasie promocji marki.
Dominik Kaznowski
19. Dominik Kaznowski 22.03.2009 / 12:19
No dobrze, ale w dalszym ciągu nie daje mi spokoju jedna kwestia (być może z punktu widzenia wydawcy, sam nie wiem). Skoro jest tak, że CPM i CPA to różne usługi, to pytanie, dlaczego nie można w tym modelu rozliczać umów barterowych czy patronackich, których jak wiemy w portalach (i nie tylko) jest cała masa? Innymi słowy umowa portalu na "patronat" na filmem o wartości kilku złotych - emisji "bannerów" było według wyceny CPM za 100K, a w wyniku ich emisji na stronę filmu przeszło 100 osób. W tym przypadku można się również "innym produktem". Myślę, że jeśli w ten sposób by podchodzić do wycen umów barterowych i patronackich ich wartość na rynku spadłaby co najmniej 30-krotnie ;D

Przenosząc case na inny obszar. Przypuśćmy, że telewizja TVN sprzedaje w modelu CPA reklamę Onetowi, tzn., Onet płaci tylko wtedy, kiedy w wyniku kampanii na stronę internetową wszedł konsument (wartość kampanii "według wyceny innego produktu" to kilkaset PLN, jeśli nie parę M PLN) - różnica w podatku VAT znacznie większa? Nie wydaje mi się to takie proste, choć nie dotyczy wprost sieci afiliacyjnych czy modelu teoretycznego samego CPA.
« Poprzednia  2 / 2 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
  • dajspokoj
    Scale of Universe
    Taka strona webska była może w 2002... interaktywnie najwyraźniej na dnie i...
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.