Większość ludzi prowadzi co najmniej "dwa życia":
- prywatne (rodzina, przyjaciele, hobby, itd)
- firmowe/zawodowe (praca, własne projekty, blogi, itp)
Większość z tych ludzi posiada również swoje konta na Facebooku. Prywatne konta, do łączenia się ze znajomymi.
I ci wszyscy ludzie używają tychże właśnie kont do dzielenia się informacjami z ich "firmowego życia". Jaki jest tego rezultat? Taki, że mnóstwo użytkowników posiada setki znajomych (których de facto nie zna) i śmietnik na swoim wall'u.
Nie rozumiem tego.
Dajcie spokój! Przecież Facebook to nie Twitter. Nie powinniście mieć tam zbyt wielu znajomych!
Oczywiście, zgadzam się z tym, że Facebook jest znakomitym narzędziem do promocji i budowania własnego brandu. Jednakże... nasze prywatne konta nie są najlepszym miejscem do robienia tego. Od tego mamy fan page'e, dlatego właśnie ludzie tworzą fan page'e swoich produktów (btw. czy to się ciągle nazywa fan page, czy też FB zmienił tą nazwę?).
No dobrze, ale co jeśli nie mamy swojego produktu? Albo nawet jeśli mamy, ale chcemy rozmawiać o swoim "zawodowym życiu", o swoich projektach i produktach? Czy też po prostu chcemy budować własny brand... chcemy, by nas odbierano jako specjalistę od tego, czy tamtego?
Odpowiedź jest banalnie prosta: stwórzcie fan page samych siebie i zaproście do niego tych wszystkich, którzy mogą być zainteresowani tego typu rozmowami! Zaproście tych, którzy pomogą Wam zaistnieć w interesującej Was dziedzinie.
Na własnym przykładzie... posiadam swoje prywatne konto na FB (gdzie jestem połączony z ludźmi, których znam), posiadam fan page produktów, w których życiu uczestniczę (tspot i develway) i właśnie co stworzyłem fan page siebie samego. A wszystko to dlatego, że zrozumiałem jak wielka siła brzemie w tym serwisie. Ja zaś w pewnym sensie pragnąc zbudować brand - siebie samego - postanowiłem z możliwości Facebooka skorzystać.
Dlatego to na tym właśnie fan page'u znaleźć można wszystkie informacje i linki powiązane z moim "życiem zawodowym", z moimi projektami, moim blogiem, itp. Dlatego też właśnie na moim prywatnym koncie odrzucam wszelkie prośby o znajomość od ludzi, których nie znam i dlatego też właśnie nie dzielę się na nim informacjami - nazwijmy je - niekoniecznie prywatnymi.
Nie wstydźcie się... stwórzcie swój własny fan page. Podobnie jak wszyscy inni znani i lubiani...
Gary Vaynerchuk, Tim Ferriss, Guy Kawasaki, Seth Godin
PS. Założę się, że mnóstwo Waszych znajomych będzie Wam za to wdzięcznych. W końcu większość z nich nie wchodzi na FB po to, ażeby ich bombardowano newsami ze świata, który ich niekoniecznie interesuje.
Czy ktoś wie gdzie teraz pisują ? Please o jakiś link !!
Panu już podziękujemy.
Ostro siostro ;]
Ale jest w tym sporo racji ;]
Poza tym myślę, że fanpage powinno dotyczyć czegoś bardziej konkretnego niż osoby (chyba, że jest to osoba powszechnie znana i ceniona, np. za swoją twórczość artystyczną). Nie byłoby lepiej stworzyć jakiejś marki, zamiast stronki o "Karolu Zielińskim"? Wolałbym poczytać stronkę np. "Internet evangelist" (cytat z opisu pana Karola). To mogłoby przyciągnąć więcej osób. Z punktu widzenia biznesu, lepiej kojarzy się marka interpretowana przez czytelników jako marka firmowa niż jako marka osobista (wyjątkiem są wspomniani wcześniej artyści).
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora