3.06.2011 / Social media
Face-to-face(book), czyli nowy Św. Graal w komunikacji
Paweł Stempniak
Dyrektor Strategii
 

Mówi się, że w wielu przedsięwzięciach biznesowych najskuteczniejszym kanałem marketingu jest spotkanie face-to-face, marketing bezpośredni, marketing relacji. Facebook to miejsce, w którym można prowadzić działania bardzo zbliżone do tego modelu. Model face-to-Facebook to niewątpliwie szansa, ale i spora odpowiedzialność.

Każdy chce to zrobić, nie każdy wie jak. Kiedy już się to zrobi, następuje rozczarowanie, że świat automatycznie nie zmienił barw na różowe - tak można sparafrazować słowa Avinasha Kaushika (A. Kaushik to Analytics Evangelist w Google, wpływowy bloger, autor książek dotyczących analityki i statystyk internetowych) mówiące o stosunku marketerów do mediów społecznościowych. Dzisiaj stwierdzenie to idealnie pasuje także do wykorzystania Facebooka w działaniach marketingowych.

W tym roku nasi specjaliści przeszkolili z zakresu mediów społecznościowych i działań na Facebooku blisko 200 osób odpowiedzialnych za marketing, komunikację, sprzedaż i HR w firmach i instytucjach publicznych. Z rozmów z uczestnikami tych szkoleń wynika, że w wśród  kadry menadżerskiej  dominują zasadniczo dwa podejścia do wykorzystania Facebooka:

  1. Szef rozmawiał ze swoimi kolegami – też szefami. Ci opowiedzieli mu, że są na Facebooku, pokazali konkurs czy grę, jaką zrobili razem z agencją i zapewnili, że to jest przyszłość. Szef wrócił do biura i przykazał, że „my też mamy być na Facebooku”. Jeśli jest mądry, wysyła pracowników na odpowiednie szkolenie lub szuka fachowej porady.
  2. Pracownicy korzystają z Facebooka. Czują, że jest w nim potencjał dla organizacji. Proponują szefowi działania w tym obszarze. Szef stwierdza, że „Facebook jest dla dzieciaków i służy do zabawy i nie będziemy marnować na to czasu”. Pracownicy wykorzystują budżet szkoleniowy na odpowiedni kurs lub zawracają się po fachową poradę, widząc potencjał w tym kanale komunikacji.

W obu przypadkach uczestnicy szkoleń szukają racjonalnych sposobów lub argumentów na wykorzystanie Facebooka w komunikacji, aby w efekcie podjąć świadomą decyzję o tym „czy”, „dlaczego” i „jak”. Zawsze przestrzegamy, że ich świat nie zmieni momentalnie barw na różowe, bo...

  1. Facebook nie jest za darmo. Owszem jest świetny, bo poza reklamami nie trzeba za nic płacić bezpośrednio Facebookowi. Ale kto zapłaci za zadbanie o odpowiedni wygląd facebookowej strony? Kto zapłaci osobie, która będzie utrzymywała stałe relacje z użytkownikami (czasami włączając w to wieczory i weekendy)? Kto będzie pełnił funkcję rzecznika firmy w nowych mediach? Przecież nie powinien być to stażysta, którego doświadczenie polega na tym, że umieścił kilka filmów na YouTube i ma 1300 znajomych na Facebooku.
  2. Każdy wierzy w transparentność, ale nie każdy jest na nią gotowy. Działając na Facebooku trzeba być gotowym na rozmowę także na tematy „nieprzyjemne” dla organizacji. Czasem trudne do przewidzenia. Bez gotowości na otwartość, a nawet - na zmianę, obecność na Facebooku może zaszkodzić wizerunkowi firmy.
  3. Facebook jest po prostu... trudny! Po pierwsze, zmienia się niewiarygodnie szybko, co wymaga stałego śledzenia tych zmian i odpowiedniego reagowania. Po drugie, ma specyficzne funkcjonalności i dynamikę – bez specjalistycznej wiedzy na ich temat, nasze działania mogą pójść na marne.

Prosty test. Czy znasz i potrafisz wytłumaczyć kilka pojęć, które mogą nie być znane przeciętnemu użytkownikowi Facebooka, ale w biznesie mogą okazać się kluczowe: EdgeRank, tagowanie treści, regulamin promocji, zdarzenia sponsorowane, vanity url?

Jedną z ważnych kwestii do rozważenia przed rozpoczęciem jakichkolwiek działań jest ustalenie, jakie zasoby będą nam potrzebne i ile będą kosztować. Często oznacza to także zatrudnienie lub współpracę ze specjalistami.

Kiedy już wiemy ile kosztuje obecność na Facebooku, możemy zastanowić się, jak go wykorzystać w taki sposób, by nie stał się „zabawką szefa” lub kolejnym miejscem w internecie  zapomnianym przez żywych, a skutecznym narzędziem biznesowym. Na końcu, przecież (prawie) zawsze chodzi o pieniądze.

Pamiętajmy również, że poza Facebookiem też jest świat i komunikacyjnych szans warto szukać także poza nim: w blogosferze, forach, agregatorach video.

Podziel się! |
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: Ciszewski Internet, facebook, internet, marketing, social media


Twoja firma w internecie
Komentarze (3)
 1 / 1 
Wojtek Szywalski
1. Wojtek Szywalski 06.06.2011 / 22:41
Dzięki za ten jakże prawdziwy tekst. Bardzo trafne spostrzeżenia.
W kwestii odpowiedzialności myślę, że jest to w naszym wspólnym interesie aby słowo "odpowiedzialność" w naszej polskiej percepcji nabrało w końcu bardziej pozytywnego oddźwięku.
Pozdrawiam
Security Awareness
2. Security Awareness 08.06.2011 / 14:08
To prawda, reklama przez FB jest tylko pozornie łatwa. Ale z drugiej strony nie powinno się z niej rezygnować, bo sam serwis stanowi olbrzymi potencjał (dotyczy to też innych mediów społecznościowych).
Paweł Stempniak
3. Paweł Stempniak 09.06.2011 / 09:49
@Wojtek: Dzięki! Jak jest popyt to jest i podaż. Nawet na działania nieodpowiedzialne czy nieetyczne. A często wynika to z nieświadomości czy niewiedzy kupującego. Nasze zadanie to nieustannie zmieniać ten stan rzeczy :)
@Security: Potencjał olbrzymi. Czasami jednak skorzystanie z niego wiąże się z dużymi zmianami po stronie organizacji...
 1 / 1 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.