14.06.2007 / Trendy / Agencje interaktywne
Agencja dobrze z(a)robi 2
Krzysztof Adamus
business development director / Opcom Grupa Eskadra Sp. z o.o.
 
Wpis Agencja dobrze z(a)robi Artura Kurasińskiego wywołał wiele emocji i ożywioną dyskusję na różnych forach. Na ostatnim Grill IT pokusiliśmy się nawet o kontynuację tego tematu. Niestety Artur nie mógł osobiście przyjść na Grilla, jednak przygotował list z prośbą, aby odczytać go na spotkaniu.

Poniżej treść listu:

Drogie koleżanki i koledzy,

Niezmiernie jest mi przykro, ze nie mogę się pojawić dziś i osobiście podyskutować na temat stawianych przeze mnie tez w poście pt. "Agencja dobrze z(a)robi". Zanim cześć Was zje mnie i postawi w jednej linii z Pol Potem, Czyngis Hanem i Leszkiem Balcerowiczem chciałbym abyście zrozumieli powody dla których pokusiłem się o napisanie tego tekstu:

1. Nie było i nie jest moim zamiarem szkalowanie ani podkopywanie zaufania do polskich agencji interaktywnych - nieważne dużych czy małych. Swoim tekstem chciałem zwrócić uwagę na zjawiska i kwestie z jakimi ja sam oraz osoby z różnych innych agencji interaktywnych i środowisk reklamowych się spotykaliśmy i spotykamy.

2. Wierze głęboko, ze polskie agencje interaktywne będą odgrywały coraz większa role na mapie Internetu w Europie i na świecie. Niemniej jednak dobrze będzie, jeśli będziemy potrafili udowadniać kreatywnością i realizacjami, ze takie miejsce nam się należy. Możemy tyle samo co agencje z Włoch, Francji czy Anglii. Dlaczego tak rzadko polskie agencje zajmują miejsca na podium w prestiżowych konkursach? Czy to tylko różnica w budżetach klientowi?

3. Nie wszyscy chyba odczytali moje zamierzenia - artykuł miał być ironiczny, nastawiony na wywołania dyskusji oraz co to dużo kryć - pośmianie się z samych siebie. Nie zamierzałem i nie zamierzam przedstawiać rozwiązań dla całego rynku, sugerować "jedynego i słusznego" sposobu na poprawie pracy w agencji. Ja wskazałem problemy ale nie przypisuje sobie praw do ich rozwiązania. Być może jest to wada mojego artykułu - po komentarzach wiem, ze dużo osób oczekiwało tego.

4. Jeśli ktoś odebrali go jako atak na jego własną firmę odpowiem tak: "Jeśli ktoś powie ci, ze masz ogon zignoruj go. Jeśli 10 osób powie Ci, ze masz ogon zacznij się oglądać" :)

5. Co do lojalności programistów - są jeszcze handlowcy, graficy, project managerowie i accounci :)

Zastanówcie się czy aby programiście po prostu nie są tylko przykładem procesów zachodzących na rynku -mała lojalność wobec pracodawcy, niskie zarobki w porównaniu z zagranica, brak możliwość rozwoju osobistego i często zły przełożony.

6. Postuluje o przedyskutowanie stworzenia czegoś na kształt kapituły złożonej z przedstawicieli agencji interaktywnych, dzięki której możliwe by było wypracowanie dobrych praktyk agencji - kodeksu postępowania. Podobna inicjatywa została zgłoszona przez SAR, ale znając to ciało będzie ona zbyt ogólna. Jednocześnie ostrzegam przed próba tworzenia definicji agencji interaktywnej - podobny problem powstał na początku lat 90-tych w środowisku agencji reklamowych, które chciały bronić się przed małymi i często nie mającymi nic wspólnego z branża reklamowa podmiotami, które szafowały nazwa "agencja reklamowa". Rynek sam zweryfikował co jest a co nie jest agencja.

I na koniec skoro zrobiło się tak słodko i kolorowo - zróbmy sobie interaktywny test :)

Proszę o podniesienie ręki przedstawicieli agencji, którzy w tym lub zeszłym roku wykonali projekt za sumę większa niż 40 tys. pln.
Dziękuję.

Teraz to samo dla sumy 80 tys. pln.
Dziękuję.

A teraz dla sumy 500 tys. pln.
Dziękuję.

Co miała dać ten szybka ankieta? Pokazać miejsce jakie zajmują polskie agencje wzglądem konkurencji z zagranicy - jesteśmy nadal małym rynkiem. Suma 150 tys. $ nie jest nawet średnia suma wydawana na budowę serwisu, kampanii - W USA raczej takie budżety liczy się w milionach dla największych marek. Musimy nauczyć się, ze podobnie jak w przypadku innych branż dochodzenie do budżetów zachodnich to ewolucja a nie rewolucja. Nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej.

Artur Kurasiński
Podziel się! |
Komentarze (14)
« Poprzednia  2 / 2 
Bartosz Rychlicki
11. Bartosz Rychlicki 19.06.2007 / 13:30
Co racja to racja, to zupełnie jak z lokatą - bez sensu ;-)
Karol /cary/ Połubiński
12. Karol /cary/ Połubiński 04.07.2007 / 11:08
Dlaczego mówicie tutaj o stronie br-design? To są ziomale z mojego miasta, kto zadziera z nimi zadziera też i ze mną :)
Arek (teraz klient agencji interaktywnych, w poprzednim wcieleni
13. Arek (teraz klient agencji interaktywnych, w poprzednim wcieleni 04.07.2007 / 17:31
Fajnie, że potencjali/obecni klienci Waszych firm też mają dostęp do tego forum :-)
Mogą poznać Was od tzw. kuchni :-)

Druga sprawa: lojalność pracowników, na różnych stanowiskach - kochani, to nie tylko Wasz problem, nie jesteście tutaj wyjątkowi. To dotyczy każdej innej działalności.

Po trzecie
a) programiści - potrzebni, bo nie będzie działać :-), w obecnych czasach należy traktować ich jako wysokiej klasy rzemieślników. Tak właśnie - rzemieślników, których pracą jest właśnie robienie tych "znaczków-maczków". Ktoś dobrze układa płytki, a ktoś dobrze pisze (koduje?) programy. Im lepiej to robi i jeszcze w trakcie takiej pracy myśli, tym więcej należy mu zapłacić.
b) graficy - gdyby nie ich praca to by nie miało się co podobać :-). I tu też są lepsi i jeszcze lepsi. I należy doceniać tych z wizją, którzy są w stanie wysłuchać klienta i zrobić i tak po swojemu, ale w takim stylu, że klient jest przekonany, że z niego niezły Michał Anioł albo jakiś inny Dali :-)
c) handlowcy - ważny element w tej całej "maszynie". Jak oni czegoś nie "upoluja" to co będą robić graficy i "programersi"? Coś dla siebie? Coś dla sztuki? Ale z czego będą żyć? ;-)
W mojej opinii problemem jest struktura wynagradzania. Jeżeli handlowiec żyje przede wszystkim z tzw. "działki" (czytaj prowizji) to nie jest dziwne, że karmi się też ... nadzieją, że któregoś dnia trafi naprawdę zaje..fajnego klienta, który ustawi go na rok/dwa/wieczność :-) Handlowcom należy dawać plany i mieć dobre systemy prowizyjne, żeby chciało im się schylać po różne tematy. A graficy i programiści i inni muszą też mieć swój udział w zdobyciu/obsługiwaniu/robieniu dobrze :-) klientowi.
Jak będę tylko na tzw. "stałej" bez elementu zmiennego, to sorry, ale z reguły będą szukać miejsca, gdzie "stała" jest większa. I działać w myśl reguły "czy się stoi, czy się leży "stała" się należy".
pozdrawiam
Filip Górny
14. Filip Górny 29.09.2007 / 22:42
Z agencjami jest różnie. Ja prowadzę firmę bardziej specjalizującą się w programowaniu PHP, jednak po trochu wchodzimy w "interaktywność".
Imho nie należy krytykować prac i stron inny firm tego typu. Osobiście zdaję sobie sprawę że moja jest kiepska, że nasze prace nie są ładne - ale jest na to uzasadnienie proste jak but:
- pierwsza sprawa to taka że dopiero udało nam się zarobić na zmianę stronki w coś lepszego
- robimy średnie rzeczy bo klienci takie właśnie chcą. Naszymi klientami są zwykli ludzie, jednoosobowe firmy. Uważam tych ludzi za zaniedbanych i nie chcę ich odstraszać tysiącami złotych. Taki sobie np. weterynarz sypnie kilka stów, my zrobimy stronkę w bardzo krótkim czasie - obie strony są zadowolone, no bo kiedy ten Pan miałby wydać z leczenia psów kilka tysięcy na BIG FLASH 3d WEBSITE? A niestety jego syn w szkole dopiero uczy się htmla.
« Poprzednia  2 / 2 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.