W ostatnim czasie na interaktywnie.com każdym news dotyczący Secondo Life wywołuje dyskusję o sensowności i celach inwestowania w projekty SL. Przytoczę kilka wypowiedzi:Krzysztof Adamus, czyli ja:) - Opcom
Obecnie SL tak naprawdę nadaje się tylko do jednego. Do generowania komunikatów prasowych.
W tym momencie i jeszcze przez jakiś czas wybudowanie biura, ambasady, odwzorowanie miasta czy też stadionu gwarantuje publikację komunikatu i niezły szum mediowy (notatka na temat Krakowa w SL ukazała się nawet w Wyborczej). Ale co się stanie za rok, półtora - gdy obecność w "drugim życiu" nie będzie już niczym nowym? Czy wybudowanie czegokolwiek w SL będzie przynosić jakieś korzyści marce? Wg mnie nie.
Postrzegam SL jako chwilową zajawkę, dzięki której niskim kosztem można zaistnieć w mediach i wywołać trochę szumu. Natomiast nie wróżę temu trendowi długiego życia.
Tomek Karwatka - Janmedia
SL daje sporo nowych możliwości ale "nauczenie" się ich trochę zajmie. Ciekawą możliwością jest na przykład badanie/testowanie ergonomii przestrzeni publicznej - widziałem case dotyczacy np. hotelu. Sa tez ciekawe case dotyczące ogólnie zbierania feedbacku na temat produktów. Być może także sprawy związane z elearning mogą być z powodzeniem rozwijane w SL.
Dawid Szczepaniak - Opcom
Wybaczcie, ale nie mogę juz czytać notek PRowych rożnych agencji o tym, jakich to cudów dokonali w Second Life.
Czemu nikt nie mówi, że tak naprawdę jedyna korzyścią tego typu działań jest PR? A media piszą o SL, choć większość z dziennikarzy ani nie była w środku, ani nie sprawdziła osobiście, o czym pisze, jak to działa itd.
Czemu nikt nie pisze przy okazji tych notek, jak niewielu polskich użytkowników jest w SL? Czemu nie pisze się, jaka cześć tej grupy była tam jeden jedyny raz z czystej ciekawości i nie pokazała się nigdy więcej? (95%? 90?) Czemu nikt nie udostępni statystyk, jakie to tłumy przebywają na krakowskim rynku w SL? Ile osób dziennie? 20? 50?
Proszę, czekam na jedną jedyną konkretną informację o wymiernych korzyściach dla Klienta na polskim rynku płynącą z jego ewentualnej obecności w SL. Może komuś udała się konferencja prasowa w SL, na której pojawiło się więcej niż 10 avatarow (z założeniem, ze nie byli to pracownicy agencji?)
A może prawda jest taka, ze statystyczny Polak ma za wolne łącze i za slaby sprzęt na SL. A sam Second Life przypomina trochę scenariusz filmu "28 days later". Czyli budzisz się w środku ogromnego opustoszałego miasta, gdzie nic się nie dzieje...
Są w SL oczywiście miejsca, gdzie DUZO się dzieje :))) Ale większość firm niekoniecznie chciałaby promować się w kontekście tych miejsc.
Bartłomiej Juszczyk – Adweb.pl
Ależ wszyscy o tym wiedzą - to maszynka do robienia PR i tyle - dlatego medialnie działanie zacne, a zżymanie się nasze nic nie zmieni
Z drugiej strony to samospełniajaca się przepowiednia - negatywna. Gdy widzę reklamy elektronarzędzi w SL to można się złapać za głowę (taki kwadracik na czubku avatara) - a któż z userów jest potencjalnym Klientem takowych za przeproszeniem?
Kwestia tłumów najlepiej podsumowuje porównanie owych "milijonów" pojawiających się w każdej notce prasowej i sprawdzenia "ilość userów online" w dowolnym momencie.
Ale czyż nie jest wesoło? Jedni piszą "tworzymy społeczności od tysiąc dziewięćset któregoś tam roku" - nieważne czy w Polsce wtedy szary lud (tfu, społeczność) wiedział co to jest Internet, inni za chwilę ogłoszą "jesteśmy w SL od 10 lat" - też będzie bosko.
Bartek Gołębiowski – Click 5
Fragment z bloga pstro.com
Gdyby tak człowiek poczytał trochę branżowych press releasów to wydawać by się mogło, że właściwie ten ubogi prototyp jakim jest nasza namacalna rzeczywistość, to prymitywne “First Life”, już dawno odeszło do lamusa. Teraz każdy ma swoje przedstawicielstwo, szklany biurowiec i enigmatyczne imię w SL: agencje reklamowe, ministerstwa, rady miejskie i Tygodnik Powszechny. Ale czy to naprawdę chodzi o komunikację z użytkownikami w Second Life czy raczej o tanią promocję w mediach przy pomocy słowa-klucza? SL to na pewno ciekawe medium z dużym potencjałem marketingowym, ale czy na pewno dla wszystkich i dla każdego produktu?
Świetną ilustracją do aktualnego mediowego szału na SL jest ten filmik agencji Draft FCB:
A co Ty sądzisz na temat Secondo Life? Jaką widzisz dla niego przyszłość?
zainstalowalem 3 tygodnie temu max second life. sciagnalem ostatnia wersje na maca. co mam zrobic by odwiedzic ten wirtualny krakow tudziez stadion na euro 2012? jest w tym SL jakis odpowiednik Google??
super to wszystko brzmi ale jak z tego korzystac? jestem czlowiekiem bardzo otwartym na nowinki i chetnie sie dam do tego SL przekonac tylko czy czemu na stronie SL jest:
a) wszystko w obcym jezyku
b) po zainstalowaniu laduje na jakims zadupiu
c) mam tryliard opcji z ktorych zupelnie ani jednej (poza chat czy cos takiego) nie rozumialem a nie mialem ani czasu ani ochoty by googlac co one robia
d) nikt z obecnych na interaktywnie, a to bardzo zastanawiace bo siedza tu ludzie, ktorzy w wiekszosci lapia wszelkie nowinki i niestandardowe formy, nie napisal, ze w SL gra/bawi sie/przeglada zasoby ?
moze to ja jestem jakis inny... moze za duzo gram w gry komputerowe i SL to dla mnie jakies nieporozumienie... nie wiem. pytam
Zgadzam sie calkowcie, ze SL jest swietnym miejscem dla ludzi chcacych zarobic, majacych nietuzinkowe pomysly. I amen.
Ale moim zadaniem jest docierac najczesciej do MAS. A nie do selektywnej grupy wybrancow.
SL wciaz nie nadaje sie do masowej komunikacji - targetowanej na polski rynek oczywiscie. Prog wejscia jest za wysoki dla Polakow. SL przyciaga w Polsce:
a) fascynatow,
b) fascynatow z dobrym sprzetem,
c) fascynatow z dobrym sprzetem i zdeterminowanych do pokonania wszystkich przeszkod, o ktorych pisal Piotr.
nie zgadzam sie z Toba, ze celem marketingu jest
Na tym wlasnie polega fenomen SL, ze jego rezydentami sa obecnie dojrzali (srednia wieku 32 lata), dobrze wyksztalceni (znajacy przynajmniej jez. angielski i obeznanie w technologiach) oraz dobrze zarabiajacy (konta premium) ludzie (prawie 50:50 kobiet i mezczyzn) z calego swiata. Jest to wiec bardzo wyrafinowana grupa docelowa, ktorej sklonnosci do wydawania pieniedzy na rzeczy luksusowe jest duzo wieksza (1 milion dolarow wydawanych codziennie w SL), niz wspomnianych mas...
To wlasnie z takich wzgledow spece od marketingu dopasowuja kanaly komunikacji do potencjalnych klientow. Przypomnijmy sobie jak kilka lat temu wygladal np. Polsat, ktorego targetem byli fani disco-polo i zuzlu. Wtedy nie bylo tam reklam Volvo : )
Pozdrawiam,
JK
Nie, nie jestem zachwycony i abstrahując od grafiki, grywalności - w czym zgadzam się z Piotrem (nadal nie mogę tracić na siedzibę FFC nie znając lokacji a próbując jej wyszukiwać) - to niestety, ale wszystko to jest szukanie ideologii do kolejnego wymysłu naszych czasów. Teorii, jakich wiele w zwiazku z innymi narzędziami marketingu - ot, SL też takowe znajduje.
Kiedyś było there.com - ludzie szaleli, teraz mamy SL, ale śmiem założyć że to nadal nie jest osiągnięcie docelowe i na takowe jeszcze poczekamy - wtedy chętnie się pozachwycam.
A nawiasem mówiac PR też trzeba potrafić robić - mnóstwo firm wchodziło do SL bez echa i nikt do dziś o tym nie wie - znamy zaś te, które potrafiły ów szum medialny zrobić - i chwała im za to.
Pozdrowienia.
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora