Mam wrażenie, że przyzwyczailiśmy się już do standardowych rozmiarów bannerów. Znamy ich wady, znamy ich zalety. Są jak dobrzy znajomi – czasami nawet zdrabniamy ich nazwy – mamy „skaje”, „boksiki”, i moje ulubione: „de-bille”.
Cóż… czas na zmiany. Idzie nowe. Idzie duże. Naprawdę duże.
Kilkadziesiąt firm za oceanem (68% sumarycznego zasięgu), a wśród nich takie tuzy jak The Times, Forbes, Discovery, CNN, Time czy NYTimes, podpisało niedawno zgodę na wyświetlanie znacznie większych niż standardowe bannery… definiując tym samym de facto nowy standard. Powitajmy więc trzy nowe rozmiary:
- Fixed Panel (336x700)
- XXL Box (468x648)
- Pushdown (970x418)
Co powstaje w USA, wcześniej czy później, o ile ma tylko ekonomiczne podstawy, dociera do Polski. A tutaj ekonomiczne podstawy są solidne – większa powierzchnia reklamowa to więcej pieniędzy od reklamodawców. Pamiętam wystąpienie Michała Brańskiego (o2.pl) na niedawnej konferencji adStandard2009, i jego tłumaczenia, że bannery po prostu muszą być większe, żeby Internet był dla reklamodawców takim samym partnerem jak TV czy radio. Argumentował, że w TV występuje efekt „zanurzenia się” w danej reklamie – treść programu jest przerywana, i użytkownik widzi tylko reklamę, a nie reklamę i treść jednocześnie – i dlatego może skupić swoją uwagę tylko na komunikacie reklamodawcy. W Internecie, w większości przypadków, użytkownik stara się celowo nie zauważać bannerów, więc efektu porównywalnego z TV (czy radiem) nie ma.
Wygląda na to, że branża (przynajmniej w USA) idzie w kierunku zgodnym z oczekiwaniami o2.pl. Już niedługo ciężko będzie „nie zauważyć” bannerów – poniżej, bezczelnie kopiując pomysł z TechnCrunch, pozwoliłem sobie zaprezentować przykładowy artykuł z Onetu z nowymi bannerami:

by Łukasz Gołędowski
Co ciekawe, przy najczęściej obecnie występującej w Polsce rozdzielczości ekranu (1024 x 786), w zasadzie widać tylko pierwszy banner… i niewiele więcej. Używając terminologii Michała Brańskiego – mamy pełne zanurzenie.
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora