Dwa tygodnie temu odbyło się pierwsze spotkanie grupy roboczej "Agencje interaktywne" w IAB. Trochę czasu zajęła mi wymiana korespondencji i rozmowy z osobami zainteresowanymi tematem. Trochę spóźniony, ale wracam do Was z podsumowaniem i wizją działań, które mam nadzieje ucywilizują nasz rynek.
Pocieszający jest natomiast fakt, że po wielu latach narzekań na ten stan rzeczy i nieudanych prób poprawy sytuacji coś się wreszcie zaczyna dziać. Problem dostrzega większość podmiotów na rynku. Są pomysły jak owe problemy rozwiązać i co najważniejsze jest deklaracja chęci współpracy i poparcie ważnych graczy.
Nie wszystko da się jednak załatwić na raz, dlatego Olek Cygan z D1 zaproponował stworzenie kilkunastomiesięcznego planu działań. Pierwszą rzeczą którą się zajmiemy są zasady organizowania przetargów.
W następnej kolejności zajmiemy się dobrymi praktykami na etapie współpracy po wygraniu przetargu, zasadami współpracy z domami mediowymi, dokumentami ułatwiającymi współpracę z agencjami, itd…
Agencje decydujące się na powyższe zasady będą musiały podpisać się pod nimi, oraz pod konsekwencjami ich nie przestrzegania (swego rodzaju dobrowolne porozumienie).
Głównie chodzi o platformę przetargową prowadzoną przez SAR. Działa ona w ten sposób, że:
Z platformy mogą korzystać wszystkie firmy zrzeszone w SAR lub SMB lub te. Które zapłaciły opłatę za dostęp. Będziemy się starać, aby członkostwo w IAB automatycznie dawało dostęp do platformy.
Oczywiście zachęcam gorąco do przystąpienia do IAB – to obecnie najskuteczniejsza forma aktywności.
Następne spotkanie grupy roboczej "Agencje interaktywne" za około 2 tygodnie. Tymczasem pracujemy online i w kuluarach.
Spokojnie. Nie wszystko na raz.
Jakość współpracy na linii: klient – agencja interaktywna – media w obecnej chwili pozostawia wiele do życzenia. Brakuje standardów, jasnych reguł i łatwo dostępnych źródeł wiedzy na ten temat.Pocieszający jest natomiast fakt, że po wielu latach narzekań na ten stan rzeczy i nieudanych prób poprawy sytuacji coś się wreszcie zaczyna dziać. Problem dostrzega większość podmiotów na rynku. Są pomysły jak owe problemy rozwiązać i co najważniejsze jest deklaracja chęci współpracy i poparcie ważnych graczy.
Nie wszystko da się jednak załatwić na raz, dlatego Olek Cygan z D1 zaproponował stworzenie kilkunastomiesięcznego planu działań. Pierwszą rzeczą którą się zajmiemy są zasady organizowania przetargów.
W następnej kolejności zajmiemy się dobrymi praktykami na etapie współpracy po wygraniu przetargu, zasadami współpracy z domami mediowymi, dokumentami ułatwiającymi współpracę z agencjami, itd…
Pierwszy krok: przetargi
Podstawowe zasady przetargowe muszą być proste, zrozumiałe dla każdego i możliwe do zaprezentowania na góra 2 slajdach powerpointa. Marketerzy nie maja czasu na zgłębianie 10 stronnicowej broszury w zawiły sposób wyjaśniającej jak należy postępować w przetargu. Dlatego nasza propozycja idealnego przetargu wygląda następująco:- Zaproszenie dowolnej ilości agencji do prezentacji firmy i dotychczasowego jej dorobku, doświadczenia oraz stawek godzinowych.
- Prezentacje na żywo lub wysłanie mailem credentials.
- Wybór 3-5 agencji zaproszonych następnie na spotkanie briefingowe. Wszystkie zaproszone agencje zostają poinformowane o pozostałych uczestnikach przetargu. Każda otrzymuje profesjonalnie opracowany dokument RFP (pracujemy nad jego treścią).
- Zapewnienie możliwości debriefingu (wyjaśnienie niejasności, doprecyzowania, pytania, etc.)
- Umożliwienie agencjom osobistego zaprezentowania przygotowanych propozycji.
- Wybór zwycięzcy i poinformowanie podmiotów biorących udział w postępowaniu o powodach podjęcia takiej decyzji.
Agencje decydujące się na powyższe zasady będą musiały podpisać się pod nimi, oraz pod konsekwencjami ich nie przestrzegania (swego rodzaju dobrowolne porozumienie).
Platforma przetargowa
Co równie ważne widać nić porozumienia między szefami IAB, SAR i SMB. Co z tego wynika?Głównie chodzi o platformę przetargową prowadzoną przez SAR. Działa ona w ten sposób, że:
- jak agencja jest zaproszona do przetargu, to wpisuje to na platformie przetargowej
- jeśli jeszcze jakaś inna agencja wpisze ten sam przetarg – widzi na platformie pozostałych zapisanych uczestników przetargu
- automatycznie do Klienta, który ogłosił przetarg wysyłane są:
- informacja, że agencje uczestniczące w przetargu są członkami SAR
- kodeks dobrych praktyk
- zasady przetargowe
- agencje widzą, ile agencji zostało zaproszonych do przetargu i mogą się ew. z niego wycofać, jeśli jest ich zbyt wiele, (co dosyć często się niestety zdarza).
- klient informowany jest o standardach na rynku dotyczących zasad przetargowych i dobrych praktyk.
Z platformy mogą korzystać wszystkie firmy zrzeszone w SAR lub SMB lub te. Które zapłaciły opłatę za dostęp. Będziemy się starać, aby członkostwo w IAB automatycznie dawało dostęp do platformy.
Akcja wprowadzająca dobre praktyki
Uważam, że bardzo istotna jest silna promocja dobrych praktyk. Dlatego planujemy:- Utworzyć serwis informacyjny, w którym zgromadzone będą wszelkie informacje o standardach przetargowych i dobrych praktykach. Oprócz najważniejszych punktów wymienionych wyżej przygotujemy rozszerzone dokumenty zawierające dokładniej opisane dobre praktyki. Chcemy nakręcić wideo z cenionymi osobami zarówno ze strony branży jak i klientów, którzy opowiedzą o dobrych praktykach, wyjaśnią jakie korzyści wynikają z ich stosowania i opowiedzą o pozytywnych przykładach. W serwisie będzie informacja o agencjach, które poparły ideę, oraz o klientach, którzy zasad tych przestrzegają. Chcemy silniej udzielić wsparcia marketerom i wskazywać tych, którzy prowadzą mądrze przetargi.
- Przeprowadzić kampanię z wsparciem wydawców zrzeszonych w IAB. Pamiętacie inicjatywę „Internet Też Medium”? Teraz też chcemy zrobić dużo szumu.
- Odznaczyć się. Wszystkie agencję będą mogły umieścić na swoich stronach znaczek wyrażający poparcie dla zdrowych zasad linkujący do serwisu.
- Docierać z informacją także na papierze. Zaczynamy od zaraz. W najbliższy wtorek odbędzie się zorganizowana przez Brie dyskusja podczas której odpowiemy na pytania, jakie reguły i zasady są potrzebne, aby internet jako nośnik reklamowy mógł się dalej rozwijać. W dyskusji wezmą udział przedstawiciele agencji reklamowych i interaktywnych, reprezentanci portali a także przedstawiciele IAB oraz Klubu Nowych Mediów. Dyskusja ta stanie się głównym tematem z okładki marcowego wydania Brief. Dobre praktyki znajdą się także w strategicznym raporcie IAB, w bezpłatnym wydaniu papierowym interaktywnie.com (tak, tak – mamy takie plany:) i wielu innych mediach.
- Zabierać głos podczas wszelkich możliwych wydarzeń. IAB Update, konferencja Informedia Polska (ECU Marketing)… to eventy pewne już dzisiaj. Będzie więcej.
- Inne pomysły… ? Jesteśmy otwarci.
Kto w to wchodzi?
Poparcie dla inicjatywy wyraziła już większość agencji z pierwszej 10. Wierzę, że uda się przekonać wszystkich, a za ich przykładem pójdzie cała reszta rynku:)Mamy interaktywnie.com i nie zawahamy się go użyć
Na interaktywnie.com będę Was informował na bieżąco o kolejnych spotkaniach grupy, postępie pracy i ustaleniach. Będę wdzięczny także za wszelkie komentarze i sugestie – jesteśmy na nie otwarci. Zachęcam do zaangażowania się w temat – macie realny wpływ na przyszły kształt naszej branży.Oczywiście zachęcam gorąco do przystąpienia do IAB – to obecnie najskuteczniejsza forma aktywności.
Następne spotkanie grupy roboczej "Agencje interaktywne" za około 2 tygodnie. Tymczasem pracujemy online i w kuluarach.
Nie mamy zamiaru używać interaktywnie.com, ani żadnej innej platformy do "wali z klientami". Jeśli już to z agencjami nie przestrzegającymi zasad, ale o tym za chwilkę.
Agencje, które zdecydują się podpisać pod zasadami muszą należeć do jednej z organizacji, właśnie dlatego, aby uniknąć sytuacji o których piszesz. Jeśli jakaś agencja decyduje się na przestrzeganie zasad to nie powinna się wyłamywać. Zresztą pisałem o tym we wpisie:
"
Agencje decydujące się na powyższe zasady będą musiały podpisać się pod nimi, oraz pod konsekwencjami ich nie przestrzegania (swego rodzaju dobrowolne porozumienie) [...]
Do akcji zapraszamy wszystkich chętnych, jednak warunkiem uczestnictwa jest przynależność do przynajmniej jednego stowarzyszenia (IAB, SMB, SAR). Dlaczego? Musimy mieć możliwość ewentualnego pociągnięcia do odpowiedzialności agencji, które złamią przyjęte zasady (np. w ramach Sądu Koleżeńskiego).
"
Olek wspominał o wykorzystaniu interaktywnie.com do ewentualnego wyciągnięcia konsekwencji od agencji, która łamie zasady pod którymi sama się podpisuje. Nie wiem jednak, czy będziemy posuwać się do takich działań. Raczej będziemy wyjaśniać sytuacje w ramach stowarzyszenia.
Standardy współpracy nie mają na celu szkodzić klientom. Wręcz przeciwnie. Powinny ułatwiać życie zarówno agencjom jak i klientom. Tym uczciwym. Chcemy stworzyć przejrzyste zasady współpracy, aby zawsze wygrywał najlepszy. Aby nie było sytuacji w których marketer organizuje przetarg tylko po to, aby zebrać pomysły 10 agencji i zlecić ich realizację najtańszej lub "zaprzyjaźnionej".
@Tomasz Tomczyk
Ja tez w to wierzę, dlatego zależy mi na przejrzystości. I dlatego dążymy do tego, aby było jasne z kim się startuje w przetargu i kto wygrał. To częściowo wyeliminuje "lewe" przetargi i pozwoli lepiej przygotować ofertę dla klientów działających fair. Każdy z nas ma przykre doświadczenia związane z długotrwałymi przygotowaniami do przetargów, które nie były rozstrzygnięte w ogóle, lub gdzie widać było jasno, że przetarg był ustawiony.
Artur Pszczółkowski
Artur, dzięki za ten głos. Masz całkowitą rację. W tym tygodniu będziemy chcieli rozpocząć rozmowy także z marketerami. To chyba oczywiste, że zależy nam na Waszym poparciu tej inicjatywy.
My, jako BB nie jesteśmy raczej zainteresowani zrzeszaniem się w co kolwiek, a szczególnie jesteśmy przeciwnie klubom wzajemnej adoracji, a niestety jest to bardzo często skutek uboczny.
Regulacje przetargów są potrzebne, tak samo jak potrzebne wydaje mi się, coś bardziej nieosiągalnego mianowicie, jakaś regulacja cen = jakości.
Widzę, że się to powoli zmienia ale ciągle klienci uważają, że stronkę www robi się w domu po godzinach i płaci za nią 800 zl, bo wnuczek Jasio tak zrobi...
Mieliśmy ostatnio "przyjemność" startować w przetargu gdzie przedstawiliśmy projekty, które się bardzo spodobały, niestety kosztorys już mniej, Pan Prezes uderzył do mnie w te słowa: "Panowie ja mam firma X (nie mam tu na myśli żadnej konkretnej firmy na literkę X ;)), która zrobi to samo co Wy mi proponujecie dużo taniej." W jaki sposób mamy bronić się przed kradzieżą pomysłów ? Proces ?
Nie zauwazacie jednak chyba kompleksowości zjawiska - m.in. typów tych przetargów, jak i różnorodności firm, tematów przetargów.
Zapraszanie 8 agencji do briefingu - hmm - zależy od skali projektu.
Niekoniecznie moze to być oznaka amatorszczyzny czy zebrania pomysłów, żeby je później wykorzystać.
Okazuje się, że polskie agencje rzadko myślą o projektach regionalnych i o posiadaniu tzw. back office ze stawkami o połowę niższymi niż w Polsce. Niestety nie jesteście/my już tani. Myślę, że ten model można zastosować też do mniejszych projektów i dwie propozycje stawek - polskich i np. indyjskich czy rumunskich.
Np. węgierskie agencje czy rumunskie są o 30/40% tańsze i dają tą samą jakość.
Inne zachodnio-europejskie i rosyjskie agencje, żeby przetrwać na rynku stworzyły właśnie takie biura w tańszych lokalizacjach.
Może czas zacząc robić badania...
a nie narzekać:) Przecież w dobie internetu - nie ma znaczenia lokalizacja agencji.
Tak się składa, że na świecie, szczególnie w USA i UK, ale również w Polsce, Indiach i Mozambiku w każdym poważnym biznesie pojawiają się organizacje, które działają na rzecz realizacji określonych celów środowisk, które zrzeszają. Powiedziałbym nawet, że jest to objaw dojrzałości branży i wyznaczenie bardziej ambitnych planów, niż tylko spotkania w pubach lub długie wątki na forach. Jeśli organizacja jest prowadzona profesjonalnie to zatrudnia ludzi, którzy skupiają się wyłącznie na realizacji wyznaczonych przez członków celów, co umożliwia samym członkom zajęcie się własnym biznesem, a nie działalnością "społeczną". Jest to sposób realizowania interesów, których nie można zrealizować w pojedynkę lub które ze względu na skalę wymagają zaangażowania dużej grupy podmiotów i środków. W polskich realiach to tym ważniejsze, że branża internetowa jest silnie rozproszona i zbudowanie "środowiska", czy jak ktoś woli "społeczności" odbywające się organicznie może zabrać zbyt wiele czasu i spowolnić proces. Od czasu przyjścia do IAB obserwuję, jak ludzie czerpią przyjemność ze zdobywania nowych kontaktów, jak zaczynają dzięki nim robić wspólne interesy. Znam wiele osób z bardziej rozwiniętych rynków, lub które tam pracowały na istotnych stanowiskach. To co im się rzuca w oczy po powrocie z kilkuletniego wyjazdu, to fakt, że w Polsce mało się współpracuje pomiędzy firmami. Brakuje skrzętnie wykorzystywanego "a może po prostu racjonalnie pojętego" efekty synergii. Boję się, że "obrona Częstochowy" to z góry upatrzona pozycja, na której czujemy się wygodnie.
Oczywiście, że warto. Tak samo jak warto mieć kręgosłup moralny. Nie zwalnia z Państwa z tworzenia i egzekwowania prawa, a grup interesów do samoregulacji.
Mam wrażenie, że działanie "wolnego ryneku" jest właśnie cierniem, który ta dyskusja próbuje wyjąć z rany. Przez ten "wolny rynek" tracicie czas i pieniądze na kolejne przetargi bez szans sukcesu. Na olimpiadzie też są zasady, bez nich rywalizacja nie byłaby możliwa.
Oczywiście od członków takiej organizacji zależy jaki przybierze kształt, zasady działania i jaki zbuduje wizerunek. Mamy niestety zakorzenione jeszcze chyba z ostatnich lat komunizmu poczucie, że Państwo jest czyjeś, nie nasze. Brakuje postaw obywatelskich. I to przekłada się też na rozumienie swojego udziału w organizacji i traktowania siebie jako jednostki bezsilnej, bez realnego wpływu. Cieszy mnie, że coraz więcej firm traktuje IAB jako "swoją" orgazację i wpływa na jej kształt i działania. Jedno o czym mogę Was zapewnić to fakt, że w IAB nie ma żadnego "gabinetu cieni" ani kogoś pociągającego za sznurki. Media w istotnym stopniu finansują działanie biura, ale nie wnikają w inicjatywy związane z SEM-em, E-mail marketingiem, agencjami interaktywnymi, choć w nich uczestniczą. Liczą się kompetencje i zaangażowanie. Interesują się natomiast promocja formatów video w internecie, bo to ich bezpośrednio dotyka biznesowo.
Sprawa istnienia organizacji jest jednak jeszcze bardziej złożona. Istnieją projekty i interesy w których ścieramy się (czyt. branża internetowa, nowe media) z silniejszymi i doświadczonymi grupami interesów. Czy wierzycie, że dzieki pisaniu tutaj nawet najmądrzejszych rzeczy możecie zmienić np. ustawę o zamówieniach publicznych???
Oto jedna ze spraw, którą usiłujemy się zająć jako IAB:
Jeśli interesuje Was o jakie pieniądze chodzi, to powiem, że o miliardy euro do 2013 roku. Czy gdyby udało się wywalczyć te pieniądze, to agencje interaktywne nic na tym nie skorzystają? Czy ktoś z Was w pojedynkę jest w stanie o to powalczyć? Czy da się to zrobić bez budżetu? Czy można to zrobić szybko?
Mam nadzieję, że odpowiedź na te pytania skłonią Was do refleksji i cieplejszego myślenia o Waszej organizacji branżowej i o celach które może dla Was realizować.
ps. wątki autopromocyjne zostały włączone w tekst z pełną premedytacją.
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora