W nawiązaniu do poprzedniego posta - czy myślicie, że lokalne firmy (niekoniecznie małe), ale działające głównie offline mają jeszcze szansę na wypozycjonowanie się w wyszukiwarkach bez zatrudnienia wyspecjalizowanej agencji? Chodzi o standardowe wyniki wyszukiwania, a nie np. centrum firm lokalnych (czyt. Google Maps). Ja, być może nie do końca obiektywnie, muszę stwierdzić, że w wielu branżach owe szanse są bardzo małe i z każdym dniem stają coraz mniejsze. Już teraz w TOP10 w Google nawet na banalne hasła coraz ciężej znaleźć witrynę, przy której ewidentnie nie byłoby widać, że właściciel myślał o wyszukiwarkach.
Są 3 główne przyczyny takiego stanu rzeczy:
1. Przede wszystkim wynikami lokalnymi zaczynają rządzić swego rodzaju agregatory firm – mowa tu głównie o Polskich Książkach Telefonicznych (pkt.pl), Panoramie Firm (pf.pl), Zumi (zumi.pl), Yellow Pages (yellowpages.pl) itp.
Poniżej przykładowy screen z 10 pierwszymi wynikami zwracanymi przez Google dla frazy „montaż anten kraków”. Na zielono zaznaczyłem witryny należące do firm montujących anteny – są tylko dwie, ponadto jest jeden lokalny katalog i siedem agregatorów.

Inny przykład – fraza „hotele Kraków”. Wśród pierwszych 10 wyników zwróconych przez Google.pl tylko jedna witryna należy do hotelu, reszta to agregatory.

2. Aukcje i porównywarki cen – to z kolei zmora firm handlowych. Ciekawym przykładem jest fraza „golarki poznań” – choć ilość zwracanych wyników to niecałe 40 000, to wejście do TOP 10 nie jest najprostsze. Poniżej print screen z kilkoma pierwszymi wynikami wyszukiwania – ogólnie na pierwszej stronie nie ma ani jednej firmy handlowej – za to jest 5 rekordów należących do porównywarek cen.

3. Sklepy internetowe – niewątpliwie e-sklepom bardzo zależy na byciu w TOP10 na nazwy swojego asortymentu, bo to w ogromnym stopniu może im wygenerować sprzedaż. Pomijam nawet fakt, że coraz częściej promocja sklepów internetowych jest oddawana w ręce specjalistów.

Ogromne znaczenie ma to, że w tej chwili wszystkie poważne aplikacje e-commerce, zarówno open source’owe jak i komercyjne są tworzone z myślą o wyszukiwarkach.
Reasumując: jest jeszcze kilka branż, którymi nie zawładnęły e-sklepy, porównywarki czy agregatory firm. Promocja biznesu offline’owego w wyszukiwarkach jest już prawie niemożliwa bez uruchomienia poważnych budżetów (a w przypadku pozycjonowania wynajęcia wyspecjalizowanej agencji).
Coraz częściej kończy się na tym, że zamiast rozpoczynać pozycjonowanie lepiej umieścić swoją ofertę w katalogu firm (np. hoteli) i za 500 pln rocznie zdobywać całkiem wartościowy ruch z innych źródeł niż wyniki naturalne.
Opisane w podlinkowanym wpisie metody to oczywisty przykład wykorzystywania luk w zasadach działania Google Adwords. Można ze zgrozą i potępieniem przyglądać się takiemu procederowi i złożyć uroczystą przysięgę, że nie będzie się z takich metod korzystać. Można również mieć bardzo elastyczny kręgosłup moralny i niecnie owe luki wykorzystać.
Co zaś się tyczy wyników organicznych i tak zwanej ustawki kilku serwisów jednego klienta w pierwszej dziesiątce, to w mojej ocenie ktoś, kto w taki sposób wykorzystuje potencjał wyszukiwarek jest dobrym sprzedawcą i tyle. Nikt przecież nie powiedzał, ze zabronione jest posiadanie więcej niż jednego serwisu o tej samej tematyce, jak i, ze zabronione jest pozycjonowanie wszystkich na te same frazy. W pozycjonowaniu obowiązuje zasada kto późno przychodzi ten... więcej płaci.
Pozdrawiam
Dodam, że w przypadku dużych firm handlowych działających w internecie posiadanie kilku e-sklepów z nakładającym się asortymentem jest dosyć popularne. Wyświetlanie się kilku witryn tego samego właściciela w TOP10 jest bardzo dobrym sposobem dotarcia do klienta. Może to być również bardzo tanie o ile przemyśli się całą strukturę powiązań pomiędzy sklepami i wspólnej bazy danych.
Ciekawy artykuł - spostrzeżenia forumowiczów pokrywają się z moimi odczuciami. Na tzw grube frazy trudno jest przedrzeć się małej a nawet średniej firmie własnymi zasobami. Królują giganci z wyspecjlalizowanymi komórkami SEO/SEM lub korzystający z agencji. Osobiście jednak uważam, że dobrze wypozycjonowana strona zależy od rozpatrzenia ( i wprowadzenia w zycie!!!) wielu czynników (w tym pozycji agregatów, ich wykorzystania, działań offsitowych, socialmediów etc). Wszak chodzi o doprowadzenie trafficu. Im szersze są działania zmierzące ku dostarczeniu właściwego contentu finalnemu użytkownikowi, tym lepiej dla odwiedzalności stronki. Oczywiście jest to magiczny trojkąt czas-wiedza-doświadczenie :p Innymi słowy, trzeba się poświęcić, stąd popularność agencji SEO.
To prawda również, że coraz częsciej jesteśmy cwani, wyszukując informacje i przechodzimy daleko poza top-ten lub staramy się wykorzystać zaawansowane kryteria, wyszukiwarkę grafiki, pdf'y czy konstruować dłuższe zapytania, odsiewając wyszukiwarkowy spam.
Pozdrawiam,
Lukasz
Raczej długo potrwa wprowadzenie do Google algorytmów typu 'concept search' (prawdziwy concept search) oparty np. o 'pattern matching' związków fragmentów treści (jak lider Autonomy z IDOLem) bo to inna konstrukcja indeksu, poza tym liczne patenty twórców.
Słowem, rynek pozycjonowania i reklamy w wyszukiwarkach uporządkował się w znaczym stopniu. Kolejny techniczny przełom i znów przyjdzie etap porządkowania. Przynajmniej więc w pierwszym etapie, małe zwinne firmy z 'chłopcami cwaniaczkami od dobijania wpisów w katalogach' miały szansę uzyskać przewagę konkurencyjną dzięki znajomości google. A ten cały boom z 'rasowymi firmami od pozycjonowania' jest mocno spóźniony - ot późne polskie docenienie. Cwaniaczki zaśmieciły polskie google, i to dawno. Duży udział miało w tym 'polskie oszczędzanie'. "Panie, co tam mi pan mówisz o pozycjonowaniu". 2 lata później kompletnie inne podejście. I tak dalej i tak dalej. Nic nowego.
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora