Nie będę pisał tu o tym, czy akurat Cuil i SearchCloud mają jakąś szansę namieszać na rynku wyszukiwarek, ale chciałbym bardziej skupić się na świeżym podejściu do kwestii wyszukiwania jaki obydwie proponują.
Cuil powstał w dużej mierze dzięki doświadczeniom zebranym przez jego twórców w czasie pracy dla Google. Według nich, metoda polegająca na katalogowaniu keywords’ów - ta, którą stosuje Google - jest przeżytkiem i zamiast tego Cuil będzie skupiać się bardziej na treści stron niż na ich opisie i tytule. W ten sposób, w wynikach otrzymamy strony powiązane z naszym zapytaniem - niekoniecznie zawierające wpisane przez nas słowo. Ot, taka sztuczna inteligencja w uboższym wydaniu.
Drugi z wymienionych przeze mnie engine’ów to SearchCloud. Pomysł wydaje mi się jeszcze lepszy, od tego zaprezentowanego przez Cuil. Nadal mamy do czynienia ze słowami kluczowymi, jednak tutaj - w odróżnieniu od Google - sami określamy, które słowa są dla nas bardziej lub mniej istotne. Nie muszę chyba pisać jak bardzo możemy w ten sposób wpływać na wyniki wyszukiwania, dostosowując je do własnych preferencji.
Niestety, w obydwu przypadkach możemy chwalić jedynie pomysły. Rezultaty wyszukiwania - tak przez Cuil, jak i SearchCloud - dalece odbiegają od tego, co tak naprawdę chcemy znaleźć. Nie ma więc mowy o tym, by któraś z nich zdołała poważnie zagrozić Google, które - również w tym tygodniu - ogłosiło okrągły bilion stron, jakie kataloguje ich wyszukiwarka.
Ważniejsze jednak od samego faktu uruchomienia nowych engine’ów jest świadomość, że coś w tym temacie zaczyna się dziać. Że w Mountain View nie mogą już spać spokojnie i liczyć kolejnych milionów dolarów, jakie przynosi im najpopularniejsza na świecie wyszukiwarka. Mówi się, że zdrowej konkurencji nigdy za wiele. Tak też jest w tym przypadku, bo nie tak dawno Google zaczęło intensywniej rozwijać swój pomysł wprowadzenia do wyszukiwarki elementów zaczerpniętych z Digg’a. Starają się więc coraz lepiej dostosowywać swój sztandarowy produkt do potrzeb użytkowników i zmieniających się trendów.
Jeżeli nawet nowe płotkom nie uda się w większym stopniu zaistnieć na rynku, to i tak pożytek z nich ogromny, bo dzięki takim działaniom zmuszani do ciągłego rozwoju są rekiny tej branży. A co za tym idzie - zyskują także użytkownicy. A być może, któryś z nowych pomysłów doczeka się na tyle udanej implementacji, że faktycznie zdoła zagrozić Google? Kto wie…
A ja myślałem, że "świeże podejście do... " zawsze wygrywa :)
Kogo uważasz za rekiny tej branży?
Niestety, świeże podejście to pewien tok rozumowania, sposób postrzegania pewnych rzeczy :) owszem, taka idea może wygrać ale musi być poparta solidnym i dopracowanym produktem.
Rekiny na rynku wyszukiwarek? Hmmm... naprawdę muszę? :)
Więcej na ten temat tutaj: [url]http://developer.yahoo.com/search/boss/[/url].
Co do cuil, tutaj wygląda to już lepiej (nie dużo lepiej, ale lepiej) bo wskazuje na autorski silnik wraz z systemem indeksowania. Ekran wyników pozostawia wiele do życzenia.
Tak, doskonale wiem czym jest SearchCloud bo sam pisałem o tym szerzej tutaj.
W tekście nie chodziło mi jednak o całkowicie nowe silniki, tworzone na nowo ale o nowe pomysły na to, jak można wyszukiwać informacje w Sieci.
Tytułowe "search engine" nie oznacza dosłownie "silnika" ale po prostu wyszukiwarkę.
No właśnie. co więcej można wymyslić w temacie wyszukiwania w tekście? Dopóki nie nastąpi przełom (może dzięki semantic web i następcom) i nie będzie dało się wyszukać "tego teledysku w którym facet przyjeżdża na motorze do motelu z czarnym dachem, a skośna laska wita go butelką whisky", możemy tylko dywagować
A w temacie, jeśli ktoś jeszcze nie widział:
http://video.google.pl/videoplay?docid=-7704388615049492068
Co do wyszukiwania w tekście to można BARDZO wiele jeszcze zrobić. Należy zapomnieć o keywordach a popatrzeć w RELACJE. I nie tylko w ujęciu "wyszukiwania" ale w systemie SKRUPULATNEJ BUDOWY WIEDZY.
Co do "tego teledysku w którym facet przyjeżdża na motorze do motelu z czarnym dachem, a skośna laska wita go butelką whisky" to generalnie JUŻ istnieją składowe docelowego rozwiązania które jest to w stanie zrobić. Co więcej, są rozwiązania które trochę oprogramowując można to uzyskać.
* tego - stopword lub słowo nie wpływające na znaczenie wyniki wyszukiwania
* teledysk - film, klip (jeśli nasza wyszukiwarka pozwoli nam już na poziomie zapytania definiować czy szukamy tekstu czy video)
* "facet przyjeżdża na motorze do motelu"
- facet - entity, -> synonim mężczyzna, rozpoznanie obiektu na klatce "człowiek, mężczyzna" [meta tag z video recognition zostaje potem poddany rozszerzeniu spektrum synonimów]
* motor - analogicznie
* przyjeżdża -> ruch [tu trochę trzeba się zastanowić]
* "a skośna laska wita go butelką whisky" - "skośna" - język potoczny, synonim azjatka lub de facto odnośnik do ontologicznego związku "kobieta azjatka" w towarzystwie "laska" znaczy się "młoda kobieta azjatka atrakcyjna", następstwo klatek po przyjeździe motoru znaczy się na przykład metatagi kolejnych klatek (np. poprzez operator wyszukiwania "potem" znaczy się "w następnych klatkach")
* "wita go" - czynność, przynależna dla entities "człowiek",
* ontologiczna zależność "witać czymś"
* butelka whisky - rozpoznanie obrazu, następstwo klatek (w następnych klatkach widzimy butelkę, etykieta whisky)->trochę trzeba skatalogować etykietek napojów w kategorii "whisky"
Zupełnie realistyczne tylko do "posklejania", wprowadzenie podsystemów, video recognition, metatagowanie w kolejnych klatkach, operator następstw (bo w tekście mamy "proximity" czyli jak blisko są do siebie słowa kluczowe a w vide "odległość w klatkach") !!!
A więc:
"ten teledysk" - synonim "materiał video z utworem muzycznym" -> definiujemy czego szukamy
* rozpoznanie video obiektu: facet mężczyżna
* rozpoznanie video obiektu: motor
* rozpoznanie video obiektu: młoda kobieta azjatka "skośna laska" -pomińmy urodę :)
* rozpoznanie video obiektu: budynek szyld, rozpoznanie napisu "hotel" - rozpoznawanie napisów z video to komercyjne produkty dawno robią
* rozpoznanie video obiektu: butelka whisky
i te keywordy metatagów muszą się znaleźć w jakimś okreslonym otoczeniu (bliskości) kolejnych klatek. Oczywiście będzie to podlegać błędom. Pojawić się może teledysk gdzie młoda dziewczyna azjatka jedzie na motorze, popija whisky a goni ją mężczyzna. Ale to w końcu - prawdopodobieństwo.
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora