Witajcie, to pierwszy wpis.
Zdaje mi się, że będzie SEO-wo, SEM-owo, pewnie troszkę społecznościowo. Jak będzie naprawde? Zobaczymy.
Statystyki po świętach wróciły do normy. Miło. Obiecałem sobie przez świąteczny weekend nie siadać do komputera – jak zwykle się nie udało. Jak codziennie przejrzałem kilka grup w serwisach społecznościowych, parę blogów, jakieś forum. Nic nadzwyczajnego. Niezdrowo objadając się świątecznym tortem (wiem, wiem – nie tradycyjny – ale wyjątkowo dobry – śmietanowy) zdobyłem się na branżowe refleksje.
Zacznijmy od faktów. Kryzys – W SEM, czy w ogóle w performance marketingu jest mało dostrzegalny. Klienci – coraz więcej wiedzą – tendencja jest właściwa. Rynek rośnie. Jest się czym martwić?
Moim zdaniem jest – powód to pkt. 1 – tak pewnie dzieje się wszędzie. O ile PPC jest mniejszym problemem, o tyle w SEO, ciężko o wiarygodne źródła informacji. Dostajemy ofertę, nie ma kogo spytać „czy może być”. Niezbyt jest gdzie doczytać, wszędzie słychać „to know-how”. To prawda, sam o części spraw nie mówię, a przynajmniej nie publicznie – efektem tego jest ogromna trudność w weryfikacji ofert. I cenowo, i merytorycznie. A stwierdzenia „przecież zapłacisz dopiero za efekty, wiec nic nie ryzykujesz”? Dla mnie podstawowy błąd. Czas, domena, którą można ‘uszkodzić dla wyszukiwarek” to brak ryzyka? Dla mnie nie. Co z tym zrobić?
Piszmy, mówmy, tłumaczmy – klienci są coraz bardziej świadomi – chcą wiedzieć. Warto im w tym pomóc.
Zdaje mi się, że będzie SEO-wo, SEM-owo, pewnie troszkę społecznościowo. Jak będzie naprawde? Zobaczymy.
Statystyki po świętach wróciły do normy. Miło. Obiecałem sobie przez świąteczny weekend nie siadać do komputera – jak zwykle się nie udało. Jak codziennie przejrzałem kilka grup w serwisach społecznościowych, parę blogów, jakieś forum. Nic nadzwyczajnego. Niezdrowo objadając się świątecznym tortem (wiem, wiem – nie tradycyjny – ale wyjątkowo dobry – śmietanowy) zdobyłem się na branżowe refleksje.
- Branża żeruje na niewiedzy klienta.
- Branża nie myśli perspektywicznie.
- Branża ...
Zacznijmy od faktów. Kryzys – W SEM, czy w ogóle w performance marketingu jest mało dostrzegalny. Klienci – coraz więcej wiedzą – tendencja jest właściwa. Rynek rośnie. Jest się czym martwić?
Moim zdaniem jest – powód to pkt. 1 – tak pewnie dzieje się wszędzie. O ile PPC jest mniejszym problemem, o tyle w SEO, ciężko o wiarygodne źródła informacji. Dostajemy ofertę, nie ma kogo spytać „czy może być”. Niezbyt jest gdzie doczytać, wszędzie słychać „to know-how”. To prawda, sam o części spraw nie mówię, a przynajmniej nie publicznie – efektem tego jest ogromna trudność w weryfikacji ofert. I cenowo, i merytorycznie. A stwierdzenia „przecież zapłacisz dopiero za efekty, wiec nic nie ryzykujesz”? Dla mnie podstawowy błąd. Czas, domena, którą można ‘uszkodzić dla wyszukiwarek” to brak ryzyka? Dla mnie nie. Co z tym zrobić?
Piszmy, mówmy, tłumaczmy – klienci są coraz bardziej świadomi – chcą wiedzieć. Warto im w tym pomóc.



Jest to tym bardziej istotne, ze tak naprawde SEO to jedna wielka niewiadoma (w duzym uproszczeniu oczywiscie) - wszak algorytm wyszukiwarki nie jest nigdzie oficjalnie opisany, wszystko bazuje na doswiadczeniu i obserwacji... Stad porownanie jakosci jak i samego sposobu postepowania robi sie jeszcze trudniejsze.
2) Patrzac na "cykl zycia", w SEM dzieje sie dokladnie to samo co wszedzie indziej - najpierw mamy cala mase firm i firemek ktore chca zarobic jak sie da i ile sie da, dopiero potem krystalizuja sie podmioty, ktore potrafia wspolpracowac dlugoterminowo, nie palac za soba mostow w relacjach z kolejnymi klientami.
Zauwazcie ze w branzy interaktywnej mamy juz kilka podmiotow ktore przeszly droge od agencji realizujacych produkcje interaktywne ("wyrobnikow") do agencji wyspecjalizowanych w consultingu i doradztwie. To tez bedzie naturalna droga dla wielu podmiotow, bo koniec koncow - na consultingu zarabia sie najlepiej :-) Inna sprawa jest oczywiscie jakosc consultingu i faktyczne doswiadczenie z przeszlosci (bycia "wyrobnikiem") - inaczej to biznes krotkofalowy, zwlaszcza przy np. zmieniajacych sie algorytmach wyszukiwarek.
Muszę się z tym stwierdzeniem zgodzić. Czy grupa SEMowa w IAB działa już w tym kierunku?
Reguły, to nie koniecznie mówienie "zmień bieg teraz" a raczej "żeby jechać musisz zbierać biegi". To tak płynne, że nie da ustalić się reguł w sensie scieżki postępowania
Jeśli zależy Ci na serwisie internetowym, to nie zleczasz firmie najtańszej czy studentom. Podobnie jeśli zależy Ci na pozycjonowaniu, to nie zlecasz firmie najtańszej - zbierasz oferty, patrzysz na historię firmy, portfolio.
Jak firma daje najniższe ceny ale może pochwalić się sukcesem na hasło 'marnowanie ogórków wielkopolska' to albo jesteś szalony i nie szanujesz swojego czasu albo sprawdzasz kolejną.
przy "standardowych usługach" jestes w stanie od razu mierzyc efekt. tu nie koniecznie tak jest.
Tak Krzysku, mysle ze niebawem zobaczysz sporo rezultaltow naszego dzialania.
Pamiętam ostatnie warszawskie szkolenie google dla agencji.
Pytania uczestników dotyczyły m.in. SWL, algorytmu pozycjonowania grafiki i algorytmu wyświetlaniai firm lokalnych w serpach (od kilkunastu dni temat tym bardziej na czasie).
Osoby obecne na sali mało co nie zabiły prowadzących, a odpowiedzi na postawione pytania i tak nie otrzymały. I moim zdaniem nie dlatego, że prowadzący nie chcieli/nie mogli się podzielić wiedzą, ale po prostu dlatego, że nie znali odpowiedzi na te pytania. No ale skąd niby mogli znać skoro algorytmy google są tajne/poufne.
No i teraz jak można stworzyć kodeks SEO?
Co mają pytania na szkoleniu Google do potencjalnego kodeksu?
zajmuję się naszej w firmie właśnie szeroko rozumianym marketingiem internetowym (działalność b2b i dość konkurencyjna główna fraza)
dzwonią często pozycjonerzy i lub "pracownice" działów sprzedaży od większych pozycjonerów
no i rozmawiam, wypytuję, zastanawiam się...
chyba to kiedyś nawet tu opiszę
na około 20 oferentów JEDNA firma zaproponowała coś więcej niż tylko SEO!
szok dla mnie - nikt nie powiedział: masz najpierw stronę do poprawy, to i to możesz zrobić lepiej i przyniesie efekty niewspółmierne itp. itd.
jest tylko - nic nie ryzykujesz, zapłacisz tylko za efekty, jak nie będzie nie płacisz...
no ale skąd się to bierze? pewnie stąd że w firmach/potencjalnych klientach do pozycjonowania ludzie pracujący i odpowiadający za ten odcinek
nie znają się
nie mają czasu
są ignorantami
co jeszcze?
Odnośnie klientów i ich wiedzy to sytuacja się bardzo zmienia. 2 lata temu 99% klientów nie rozróżniało wyników organicznych od linków sponsorowanych. Nie zależnie czy był to sklep internetowy Pani Krysi czy ludzie z departamentu "Znanego Banu".
Obecnie świadomość w temacie SEO jest znacznie większa. Często padają pytania typu:
Czy używacie Państwo technik spamerskich (Black SEO)?
Jakie jest prawdopodobieństwo filtra... ?
Wynika to z dużej ilości szkoleń. Kilka firm w ramach usługi dostarcza też szkolenia. :)
SEO to przede wszystkim optymalizacja, ang. Search Engine Optimization nie tylko samego serwisu od strony technicznej meta, domeny, hosting ale też linkowania wewnętrznego, zewnętrznego (), architektury informacji, tekstów, ...
Linkowaniem zajmuje się większość firm. To nie jest SEO. To tylko fragment SEO.
Dobrze wiemy, że to najważniejszy parametr zapominamy, że nie jedyny i to jest problem.
Organizowanie szkoleń, audyt techniczny, doradztwo a przede wszystkim dobry pomysł na strategię jest poza większością umów.
To wymaga wysiłku, wiedzy, specjalistów a linkowanie... już nie.
Czy to jest partyzantka? Racze sprytny, tani, łatwy sposób na zarabianie pieniędzy.
http://www.youtube.com/watch?v=N0CqBt7gZsA
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora