Kilka miesięcy po otwarciu swojej platformy dla zewnętrznych developerów MySpace uruchomiło usługę dającą pełną swobodę dla reklamodawców wyświetlających swoje reklamy w serwisie.
Za pośrednictwem osobistych profili reklamodawcy będą mogli prowadzić kampanie właściwie samoobsługowo. Według przedstawicieli MySpace taki obrót sprawy jest przede wszystkim odpowiedzią na głosy marketerów, którzy pragną skrócenia dystansu pomiędzy ich markami a społecznością.
"Chcemy, by marketerzy mieli kontrolę, dzięki której będą mogli budować bliższe i bardziej aktywne relacje z klientami" mówi Bryce Emo, wiceprezes i szef sprzedaży MySpace.
Reklamodawca, który będzie chciał umieścić w serwisie profil marki nie będzie musiał już przechodzić przez skomplikowany proces jego tworzenia, w którym dotychczas musieli brać udział designerzy MySpace'a. Dzięki odpowiednim narzędziom będzie mógł on zlecić wykonanie profilu ulubionej agencji, a następnie umieścić go samodzielnie w serwisie.
MySpace nie przewiduje wprowadzenia dodatkowych opłat za tę usługę. Zysk czerpany będzie z reklam, kupowanych przez marketerów, w celu sprowadzenia użytkowników do swoich profili.
Nie jest dokładnie wiadome jaki zysk zagwarantują te zmiany MySpace. Plan Emo zakłada jednak uczynienie serwisu kanałem reklamowym z prawdziwego zdarzenia, tak by przy zakupie i planowaniu mediów reklama w MySpace była równorzędna z reklamą w kanałach takich jak druk, czy search.
MySpace daje więc reklamodawcom pewien kredyt zaufania (choć profile marek będą wciąż monitorowane pod kątem zawartości), lecz spodziewa się otrzymać w zamian naprawdę sporo.
Źródło: Adage.com
Za pośrednictwem osobistych profili reklamodawcy będą mogli prowadzić kampanie właściwie samoobsługowo. Według przedstawicieli MySpace taki obrót sprawy jest przede wszystkim odpowiedzią na głosy marketerów, którzy pragną skrócenia dystansu pomiędzy ich markami a społecznością.
"Chcemy, by marketerzy mieli kontrolę, dzięki której będą mogli budować bliższe i bardziej aktywne relacje z klientami" mówi Bryce Emo, wiceprezes i szef sprzedaży MySpace.
Reklamodawca, który będzie chciał umieścić w serwisie profil marki nie będzie musiał już przechodzić przez skomplikowany proces jego tworzenia, w którym dotychczas musieli brać udział designerzy MySpace'a. Dzięki odpowiednim narzędziom będzie mógł on zlecić wykonanie profilu ulubionej agencji, a następnie umieścić go samodzielnie w serwisie.
MySpace nie przewiduje wprowadzenia dodatkowych opłat za tę usługę. Zysk czerpany będzie z reklam, kupowanych przez marketerów, w celu sprowadzenia użytkowników do swoich profili.
Nie jest dokładnie wiadome jaki zysk zagwarantują te zmiany MySpace. Plan Emo zakłada jednak uczynienie serwisu kanałem reklamowym z prawdziwego zdarzenia, tak by przy zakupie i planowaniu mediów reklama w MySpace była równorzędna z reklamą w kanałach takich jak druk, czy search.
MySpace daje więc reklamodawcom pewien kredyt zaufania (choć profile marek będą wciąż monitorowane pod kątem zawartości), lecz spodziewa się otrzymać w zamian naprawdę sporo.
Źródło: Adage.com
Dodaj komentarz
Podobne tematy