Program odkryli hakerzy z niemieckiego Chaos Computer Club. Wiadomość pojawiła się w minioną sobotę na stronie internetowej klubu. Nie mamy powodu żeby im nie wierzyć – napisał na firmowym blogu Mikko Hypponen, szef działu badań F-Secure. Firma już oficjalnie potwierdziła wiadomość o rządowym pochodzeniu aplikacji.
Trojan potrafi wiele. Zdaniem członków CCC, program śledzi aktywność klawiatury i jest w stanie przejąć hasła z przeglądarek lub komunikatorów. Oprócz tego, R2D2 potrafi zrobić zrzut z ekranu, a także nagrywać dźwięk podczas rozmowy na przykład przez Skype. Prawdopodobnie aplikacja samodzielnie uruchomi kamerę lub mikrofon podłączony do komputera. R2D2 sam się też aktualizuje, pobierając dane z serwerów położonych w pobliżu Düsseldorfa.

Trojan działa w Bawarii, Badenii-Wirtembergii, Brandenburgii, Dolnej Saksonii i Szlezwik-Holsztynie. Zdaniem przedstawicieli landów, R2D2 funkcjonuje w granicach prawa – wykorzystuje się go wyłącznie w przypadku śledzenia najgroźniejszych przestępców uwikłanych na przykład w handel narkotykami. Wyjaśnienia nie wystarczają władzom federalnym.
- Nie możemy bagatelizować i ukrywać tej sprawy przed opinią publiczną. Każdy obywatel – zarówno w sferze prywatnej, jak i publicznej - musi być chroniony przed szpiegującymi mechanizmami stosowanymi przez władze - stwierdziła Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, minister sprawiedliwości w rządzie Angeli Merkel.
Dodaj komentarz
Podobne tematy