29.04.2008 / Biznes
Nie ma porozumienia między Yahoo a Microsoftem
 
REKLAMA
Microsoft ma trudny orzech do zgryzienia - w ostatnią sobotę minął termin, w którym gigant z Redmond chciał, by rada nadzorcza Yahoo! zaakceptowała ofertę przejęcia.

Amerykański portal od początku pozostawał nieugięty. Teraz gigant z Redmond musi podjąć decyzję, czy spróbować jednak wrogiego przejęcia, czy też poszukać sobie nowego obiektu zainteresowania.

Microsoft ma trudny orzech do zgryzienia - w ostatnią sobotę minął termin, w którym gigant z Redmond chciał, by rada nadzorcza Yahoo! zaakceptowała ofertę przejęcia.

To prawdopodobnie jedna z najważniejszych decyzji w karierze Steve'a Ballmera - od początku lutego, kiedy Microsoft ogłosił, że chce połknąć Yahoo! za ponad 44 mld dol. w akcjach i gotówce, obie strony tkwią w negocjacyjnym impasie: Yahoo! upiera się, że oferta nie odpowiada wartości firmy, Microsoft zaś ani myśli podbijać stawki.

Jak na razie Microsoft wyraźnie dawał do zrozumienia, że w wojnie o Yahoo! będzie wykorzysta wszystkie dostępne środki. Jeśli negocjacje zawiodą, nie zawaha się przed wystawieniem własnych kandydatów do zarządu Yahoo! podczas następnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy.

Ale w ubiegłym tygodniu dyrektor wykonawczy Microsoftu Steve Ballmer, wraz z głównym finansistą Chrisem Liddellem zmienili swoje stanowisko w tej sprawie. Przyznali, że być może się wycofają. Liddell powiedział w minionym tygodniu: "Jeśli do soboty nie pojawią się jakieś postępy w sprawie Yahoo!, będziemy ponownie rozważać wszystkie opcje. (...) Jedną z nich jest wycofanie się z przejęcia i skupienie na innych ofertach".

Gdyby koncern ogłosił wycofanie oferty, kurs Yahoo! mógłby spaść na tyle, że udziałowcy e-giganta zaczęliby wywierać presję, by rada zgodziła się na przejęcie przez Microsoft. W ub.r. właśnie taki scenariusz wybrało Oracle, przejmując koncern BEA Systems. Jeśli Microsoft jednak się nie wycofa, zostaje mu dogadanie się z udziałowcami za plecami Yahoo!. Ballmer już w kwietniu potwierdzał, że spółka jest przygotowana na tzw. proxy fight, czyli ulokowanie w radzie nadzorczej Yahoo! zwolenników transakcji.

Według The Wall Street Journal, w ostatnich tygodniach toczyły się intensywne rozmowy między przedstawicielami obu korporacji. Nie osiągnięto jednak porozumienia. Było to szczególnie frustrujące dla Microsoftu, który uważał, że jego oferta jest uczciwa, a Yahoo! działa irracjonalnie. Ballmer liczył na szybką fuzję i rozpoczęcie „wojny o Internet” z Google. Tymczasem nic mu z tego nie wyszło.

Czy Yahoo! będzie w stanie obronić się przed ofensywą Microsoftu? Może się okazać, że będzie to zadanie ponad miary - jak dotąd Yahoo! nie znalazło sojuszników, którzy byliby w stanie przedstawić kontrofertę. A udziałowcy już naciskają - część akcjonariuszy pozwała członków rady nadzorczej, że działają wbrew ich interesom, unikają negocjacji z Microsoftem.

Źródła: Gazeta.pl, Webhosting, Cnet
Podziel się! |
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.