Według The Wall Street Journal odejście Whitman, to strata jednego z najbardziej cenionych specjalistów w Dolinie Krzemowej. Jedynie kilku pionierom komercyjnych zastosowań internetu udało się tak długo pozostać na topie, wliczając takie sławy jak CEO Amazon.com - Jeffa Bezosa i CEO Yahoo Inc. - Jerry'ego Yanga.
Ewentualne odejście Whitman planowane było, według ludzi obeznanych ze sprawą już dużo wcześniej. Whitman często przydzielała władzom eBaya różne zadania, by wyłonić potencjalnego następcę i przedstawić zarządowi grupę, ludzi, pośród których ten będzie mógł dokonać wyboru.
W ciągu kadencji Whitman, eBay wydawał się nie do pokonania. Ale zjawiska sieciowe, które czyniły go tak silnym w epoce Web 1.0, zaczynają powoli tracić na sile i znaczeniu. Teraz, kiedy internauci poszukują konwersacji, chcą mieć wkład w rozwój sieci i pragną, by content sam trafiał na ich bloga, czy profil w serwisie społecznościowym - eBay musi dostosować się do nowych warunków.
Wszelkie próby mające na celu zatrzymanie lub cofnięcie regresu w firmie mogą nieść ze sobą drastyczne zmiany, które sprawniej przebiegną pod batutą nowego CEO. Ebay ostrzegł już Wall Street, że zmiany te mogą wpłynąć na strukturę opłat za umieszczanie i sprzedaż przedmiotów. W praktyce, chodzi o podwyższenie cen niektórych usług.
Zgodnie z danymi Techcrunch.com w ciągu ostatnich dwóch lat wartość eBaya spadła o niespełna połowę. Nie chodzi tu jednak o brak prób i zadufanie (czytaj: nietrafione przejęcie Skype). Zjawiska sieciowe znane z Web1.0 wciąż mogą wygenerować wiele zysku dla eBaya. Whitman wiedziała o tym dobrze i starała się utrzymać serwis na pozycji lidera w dzidzinie aukcji online w skali światowej. W epoce Facebooka wydaje się to jednak coraz mniej ważne.
Wall Street Journal docenia kandydaturę Donahue, punktując uproszczenia layoutu i mechanizmów interakcyjnych serwisu aukcyjnego, które niedawno wprowadził. Więcej informacji odnośnie tej zmiany warty ukaże się zapewne dziś, wraz z wynikami finansowymi eBaya za rok ubiegły.
Ewentualne odejście Whitman planowane było, według ludzi obeznanych ze sprawą już dużo wcześniej. Whitman często przydzielała władzom eBaya różne zadania, by wyłonić potencjalnego następcę i przedstawić zarządowi grupę, ludzi, pośród których ten będzie mógł dokonać wyboru.
W ciągu kadencji Whitman, eBay wydawał się nie do pokonania. Ale zjawiska sieciowe, które czyniły go tak silnym w epoce Web 1.0, zaczynają powoli tracić na sile i znaczeniu. Teraz, kiedy internauci poszukują konwersacji, chcą mieć wkład w rozwój sieci i pragną, by content sam trafiał na ich bloga, czy profil w serwisie społecznościowym - eBay musi dostosować się do nowych warunków.
Wszelkie próby mające na celu zatrzymanie lub cofnięcie regresu w firmie mogą nieść ze sobą drastyczne zmiany, które sprawniej przebiegną pod batutą nowego CEO. Ebay ostrzegł już Wall Street, że zmiany te mogą wpłynąć na strukturę opłat za umieszczanie i sprzedaż przedmiotów. W praktyce, chodzi o podwyższenie cen niektórych usług.
Zgodnie z danymi Techcrunch.com w ciągu ostatnich dwóch lat wartość eBaya spadła o niespełna połowę. Nie chodzi tu jednak o brak prób i zadufanie (czytaj: nietrafione przejęcie Skype). Zjawiska sieciowe znane z Web1.0 wciąż mogą wygenerować wiele zysku dla eBaya. Whitman wiedziała o tym dobrze i starała się utrzymać serwis na pozycji lidera w dzidzinie aukcji online w skali światowej. W epoce Facebooka wydaje się to jednak coraz mniej ważne.
Wall Street Journal docenia kandydaturę Donahue, punktując uproszczenia layoutu i mechanizmów interakcyjnych serwisu aukcyjnego, które niedawno wprowadził. Więcej informacji odnośnie tej zmiany warty ukaże się zapewne dziś, wraz z wynikami finansowymi eBaya za rok ubiegły.
Dodaj komentarz
Podobne tematy