Co prawda w ostatnich latach obserwujemy spadek procentowego udziału niechcianych wiadomości spam, jednak w maju wskaźnik ten ponownie wzrósł.
Według firmy analitycznej MessageLabs, od kilku lat mamy do czynienia ze stałym spadkiem ilości niepożądanych maili, przypadających na "czyste" wiadomości. Ich udział jeszcze w 2006 roku wynosił ponad 86%, natomiast w ubiegłym roku było to już 5% mniej.
Tymczasem w piątym miesiącu tego roku spamerzy znów dotkliwie o sobie przypomnieli. W maju aż 9 na 10 krążących w sieci e-maili było klasyfikowane jako spam - wzrost o 5,1%.
Najgorsza sytuacja panowała w Hong Kongu (92,3%) oraz Chinach (91,1%). Nieco lżejsze życie mieli w maju posiadacze kont pocztowych w Holandii (82,4%), Niemczech (84,8%) i Kanadzie (85,2%). Niemal jedna trzecia spamu pochodzi z terytorium Europy (31,6%). Kolejna na liście jest Azja (27,8%) oraz obydwie Ameryki - Południowa (21,4%) i Północna (13,4%).
Pora, w której jesteśmy zasypywani niechcianymi mailami zależy głównie od lokalizacji. Najwięcej spamu rozsyła się w czasie dnia pracy w USA, a szczyt przypada na godzinę 9 rano lokalnego czasu. Z tego powodu obywatele Europy czy Azji zmagają się z tym problemem przede wszystkim w godzinach popołudniowych.
Według MessageLabs, spamerzy są najaktywniejsi w poniedziałki i piątki, respektując nasze prawo do odpoczynku (nawet od spamu) w niedziele. Ciężko jednak uznać to za jakiekolwiek pocieszenie jeśli blisko 60% niechcianych wiadomości rozsyłanych jest przez sieci botnet.
Źródło: MessageLabs/eMarketer
-
Newsy
- Artykuły
-
Blog ekspercki
- Baza wiedzy
- Katalog firm
- Raporty
- Słownik
- Wydarzenia



Dotrzeć do serwera i zablokować?
Dodaj komentarz
Podobne tematy