Pani sekretarka układająca pasjansa? Zespół programistów zostający po pracy na rundkę CounterStrike? Brzmi znajomo, ale temat gier w pracy wciąż wzbudza kontrowersje.
Pewne jest jedno - coraz więcej firm dostrzega wzrost wydajności swoich pracowników, gdy mają dostęp do jakiejkolwiek formy rozrywki. Kurczowe trzymanie się biurka przez cały dzień pracy sprawia, że pożytek z takich pracowników z każdym dniem jest coraz mniejszy. Gry komputerowe zaczynają przenikać do biurowej rzeczywistości i stają się wręcz rytuałem w wielu firmach.
Gry stosowane są również w formie narzędzi treningowych. Najsłynniejszym przykładem jest symulator wojenny America's Army, który dla U.S. Army okazał się nadspodziewanie skutecznym magnesem rekrutacyjnym. Inni - jak na przykład Executive Command - używają gier strategicznych (np. Empire Earth II) do szkolenia managerów.
Coraz popularniejsze stają się także specjalnie przygotowane, odseparowane pokoje gier, w których każdy może odstresować się przy konsoli. Dostęp do nich jest zazwyczaj nienormowany regulaminem, ale wymaga odpowiedniego zaufania przełożonych oraz odpowiedzialności pracowników. Korzyści płynące z takiego rozwiązania są jednak wymierne. I to nie tylko z oczywistego powodu, że wszyscy potrzebują chwili przerwy by zachować odpowiednią wydajność, ale również pozwala to na rozwijanie strategicznego myślenia, poprawia humor oraz cementuje więzi wśród pracowników.
Wszędzie jednak panuje żelazna zasada - nigdy nie graj przeciwko kolesiom z działu IT ;). A jak to wygląda w Waszych firmach? Codzienne potyczki na Nintendo Wii są już normą?
źródło: Yahoo! News
A IT rzeczywiście jest niezłe, chociaż w poprzedniej firmie w CS'a wymiatali także graficy :-)
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Podobne tematy