13.07.2008 / Inne
Wyciek danych z Pekao SA. Kto winny? Internauci winni, Wykop.pl winny...
 
REKLAMA
Za jeden z najgorętszych skandali ostatnich miesięcy w polskim Internecie można niewątpliwie uznać sprawę wycieku tysięcy CV i listów motywacyjnych, które chętni do pracy w banku Pekao SA wysłali na stronę www.zainwestujwprzyszlosc.pl.

Banalną wręcz lukę w zabezpieczeniach odkrył internauta posługujący się nickiem Glucio, który na swoim blogu „Ja i inne moje ja” napisał o tym, że odkrył publicznie dostępny katalog www.zainwestujwprzyszlosc.pl/files/0/ na serwerze banku, w którym dzięki niekompetencji administratorów zabrakło pliku .htaccess. Efekt? Tysiące plików z aplikacjami osób zainteresowanych pracą w Pekao SA.

Teoretycznie po kilkudziesięciu minutach od upublicznienia tej wiadomości w Internecie – do której doszło dzięki największemu polskiemu serwisowi social news Wykop.pl – lukę w bezpieczeństwie danych usunięto. Lecz cóż z tego, skoro każdy kompetentny użytkownik Sieci wykorzysta Google'a – którego boty już zdążyły zaindeksować wszystko co się dało. O tym że tak jest, może się przekonać każdy, wpisując w pasek wyszukiwania Google "site:www.zainwestujwprzyszlosc.pl/files/0/ filetype:doc".

To jednak nie koniec afery. Bank przyznał, że „jest nam bardzo przykro, szczególnie że bank to instytucja zaufania publicznego” – ale zarazem uznał, że jest całkowicie niewinny. Kto jest zatem winien?
  • winna jest firma Possum Communications, która świadczy bankowi usługi „collectingu danych” (pisownia oryginalna),
  • i winni są internauci, którzy są zbyt pomysłowi – „możliwość wglądu do bazy z CV i listami motywacyjnymi na stronie internetowej banku nie była taka oczywista, bo należało znać odpowiednią ścieżkę http linku”.
Tak przynajmniej uważa dyrektor Biura Prasowego Pekao SA, Arkadiusz Mierzwa. W rozmowie z tygodnikiem Polityka zapowiedział, że „kiedy zostaną ustalone numery IP tych internautów, którzy wykorzystali błąd informatyków i bezprawnie ściągali na swoje komputery prywatne dane z serwera używanego przez bank Pekao SA do ich przechowywania, osoby te zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej”.

Jednak trudno oskarżyć i ukarać wszystkich internautów. Dlatego znana i barwna postać polskiego Internetu, właściciel serwisu napisy.info Krzysztof J. Szklarski – zapowiedział na łamach swojego forum, że „w poniedziałek na biurku Prokuratora Okręgowego w Jeleniej Górze <<ląduje>> zawiadomienie o popełnionych przez zarząd Wykop.pl Spółka z o.o. przestępstwach z żądaniem natychmiastowego zamknięcia tego serwisu”. Dodał tam też, że dzięki jego staraniom, pokrzywdzeni przez bank Pekao SA będą mogli dochodzić od „Wykop.pl Spółka z o.o., debila, który te dane ujawnił w Internecie bardzo wysokich odszkodowań finansowych”.

Jak wielu wiadomo, Wykop.pl zdemaskował niegdyś pana Szklarskiego, publikując bogaty materiał na temat jego osobliwego życiorysu. Vendetta, którą zainicjowało to wydarzenie należy do soczystszych historii w polskiej Sieci. Czy teraz właścicielowi napisy.info uda się zemścić?

Całą historię można podsumować starym przysłowiem: „kowal zawinił, Cygana powiesili”. Zamiast odpowiedniej samokrytyki, zwolnień odpowiedzialnych za dział IT dyrektorów i odszkodowań dla poszkodowanych, Pekao SA udaje, że nie jest niczemu winne. Niektórzy zaś nie odpuszczą żadnej okazji, by w takim wypadku nie zabłysnąć publicznie, kierując się niewątpliwie zasadą „dobrze czy źle, byleby o mnie mówili”.

Źródło: Webhosting.pl, Glucio blog, Wykop.pl, Polityka
Podziel się! |
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (14)
Daniel F.
1. Daniel F. 13.07.2008 / 20:47
Ciekawe czy bank zglosi do odpowiedzialnosci karnej takze Google. Zapytanie do wyszukiwarki o te zyciorysy generuje calkiem pokazna liste danych osobowych, adresy, numery telefonów i to, co w skrotowej dlugosci sie zmiescilo. W cache Google'a jest tez troche zachowanych tresci calych CV...
Oczywiscie bank wydaje jakies idiotyczne oswiadczenia dotyczace internautow, ale do tej pory nie zalatwil wylaczenia pokazywania tych danych w Google'u...
Dawid Szczepaniak
2. Dawid Szczepaniak 13.07.2008 / 23:08
Z całym szacunkiem dla dokonań dziennikarskich Arkadiusza Mierzwo - o PR związanym z internautami będzie musiał się jeszcze trochę nauczyć. Pozywać internautów = strzał w kolano PKO.
Artur Kwiatkowski
3. Artur Kwiatkowski 14.07.2008 / 02:04
Bank przyznał, że "jest nam bardzo przykro, szczególnie że bank to instytucja zaufania publicznego" - ale zarazem uznał, że jest całkowicie niewinny.


Czyli jak kiedyś wypłyną przypadkiem z "winy" jakiegoś "internauty" dane nieco bardziej wrażliwe niż numer telefonu, imię i nazwisko... to Pekao też wyrazi skruchę i płaczącym głosem powie "ale to nie nasza wina" ?

No ciekawe ciekawe, bardzo ciekawe.

A teraz niech ktoś jeszcze nada ładny spam do chociażby jakiejś części klientów Pekao (może lista maili klientów tez się znajdzie ?? :) ) - bądź co bądź, jakbym był mało obeznany z internetem i nie odróżniał katalogu z cv'kami, które sobie bank tam trzymał od bazy danych w której są już konkretniejsze dane przechowywane - no to chyba bym wyciągnął swoje pieniążki następnego dnia z tego banku a jeżeli było by więcej takich osób jak ja - no to ciekawe jaki byłby to ból dla Pekao - wydaje mi się, że nie mały.

edit: a co do Pana Szklarskiego i tego wpisu na napisy.info - po prostu brak słów.
Jacek Gadzinowski
4. Jacek Gadzinowski, 82.210.140.*, 14.07.2008 / 11:18
Pekao S.A mówiac kolokwialnie, nie przyłożyło się w kwestii zabezpieczeń (ich brak), ale do tego wykazuje się bardzo słabym działem komunikacji oraz brakiem schematów postępowań na wypadek trudnych - kryzysowych sytuacji. Straszenie ludzi, szukanie winnych, ośmieszanie się merytoryczne - to typowo polska przypadłość. Zamiast szukać jak najszybciej rozwiażań i uspokoić klientów.

Media też nie przyłożyły się do pracy, lepiej było epatować "atakiem hakierów", szukać sensacji i winnych, tajemniczych "anonimowych internautów"... w końcu mamy sezon ogórkowy. Zamiast szukać prawdziwych zrodeł kłopotów i zadawać trudne pytania - jak np. wyglada stan zabezpieczeń w tym czy innych bankach. Czy takie sytuacje mogą sie powtórzyc? Jakie są procedury bezpieczeństwa etc. Ale po co? mamy przecież do czynienia z "wpadka stulecia".

Moim zdaniem, jest to trudna sytuacja dla tego banku (i generalnie dla systemu bankowego w Polsce) - szczególnie, jeżeli to właśnie bank ma się kojarzyć klientowi z poczuciem bezpieczeństwa i zaufaniem. W końcu tam są zdeponowane nasze pieniądze. Jeśli klienci stracą zaufanie do bankowości online...
vaniliowa
5. vaniliowa, 83.28.85.*, 14.07.2008 / 11:38
Jestem jedną z osób które zarejestrowały swoje cv na tej stronie, moje dane osobowe dalej są dostępne więc co z tego że zablokowali strone skoro i tak plik jest dostepny w wersji HTML ???dostałam dziś jakies telefony od zupelnie obcych, prywatnych osób, nie mając wcześniej o tym zielonego pojęcia
nie wiem co robic z kim sie kontaktowac w tej sprawie aby wreszcie dane zniknely, strona zablokowana i niech nie pieprzą ze zablokowali wszystko w ciagu kilku minut bo co z tego jak nasze dane są dalej w sieci!!!! fakt faktem publikujemy swoje cv ale nie bez powodu zawsze prosza o dopisanie klauzuli i ochronie danych osobowych; ja te ustawe sobie dzis przekopie i mam nadzieje ze bank sie wreszcie doigra
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.