Półtora miliona internautów zamówiło telefon już w trakcie przedsprzedaży. Analitycy szacują poprawienie tego wyniku o kolejne miliony - nawet o cztery, czytamy w The Times of India. Inne prognozy oscylują od dwóch do trzech milionów. Poprzedni model w trzy dni trafił do 1,7 miliona klientów.
Klienci ustawiali się w kolejkach już od środy. Sporo osób nie ukrywało, że kupuje telefon ze względu na to, że 4S jest ostatnim urządzeniem, nad którym pracował Steve Jobs. Wizjoner i były prezes Apple umarł ponad tydzień temu.
- To iPhone dla Steva, dla jego pamięci. To ostatni sprzęt, nad którym pracował. Jego pomysły są lepsze, niż innych. Dzięki nim tak wiele osób chce kupić 4S - twierdzi w The Times of India Jackie Guo, jedna z osób które czekały na smartfona od wczoraj.
Telefon miał dziś swój debiut w Australii, USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Japonii. Najtańszy model kosztuje 199 dolarów, najdroższy niecałe 400 dolarów. Za dwa tygodnie smartfon trafi do kolejnych 22 państw - niestety bez Polski. W sklepach zobaczymy urządzenie prawdopodobnie pod koniec roku.
-
Newsy
- Artykuły
-
Blog ekspercki
- Klauzule UOKiK
- Raporty
- Słownik
- Wydarzenia
Dodaj komentarz
Podobne tematy