Rok Facebooka?
Dyskusja o roli Facebooka w marketingu społecznościowym toczy się na łamach Interaktywnie.com co najmniej od kilku miesięcy. W lipcu Dawid Szczepaniak z Pride&Glory w jednym z wpisów na blogu (Polskie społeczności vs Facebook. Zero do ośmiu) przekonywał, że facebook.com powinien stać się pierwszym wyborem brand managerów rozważających obecność ich marek w mediach społecznych. Ponad wtedy osiem powodów, dzięki którym popularny serwis zyskał przewagę nad innymi podobnymi portalami. Większość uczestników dyskusji, jak toczyła się pod wpisem, zgadzała się z jego autorem.
Na początku 2010 roku agencja Pride&Glory zdecydowała się na uruchomienie odrębnego działu poświęconego marketingowi na Facebooku.
- To będzie rok Facebooka w Polsce. Kampanie w innych portalach społecznościowych w wielu przypadkach już wkrótce stracą sens. Żaden z polskich serwisów nie jest tak elastyczny i przyjazny markom – mówią przedstawiciele agencji.
Entuzjazm, jaki budzi Facebook wśród agencji dziwi Tomasza Przybyłowicza z Naszej-klasy.pl. - Cieszy mnie fakt, że na polskim rynku pojawia się coraz więcej przedsięwzięć, których celem jest promowanie serwisów społecznościowych jako kanału komunikacji marketingowej. To dobry kierunek. Zastanawiający jest natomiast niesamowity wręcz zachwyt nad Facebookiem wśród polskich agencji, których przedstawiciele, jak choćby Pride&Glory, podkreślają, że żaden z polskich serwisów nie jest tak elastyczny i przyjazny markom jak Facebook. Skąd biorą się tego typu opinie i czy przypadkiem nie jest tak, że działania na FB większą korzyść przynoszą samym agencjom niż reklamodawcom? – pyta Przybyłowicz.
Pewny zalet Facebooka jest Dawid Szczepaniak: - Owszem, Facebook nie jest jeszcze tak popularny jak Nasza-klasa, jednak żaden inny serwis nie odnotowuje nawet porównywalej dynamiki wzrostu. Najbliższy rok będzie czasem, kiedy Polacy zachłysną się Facebookiem - analogicznie jak przed laty zafascynowała ich Nasza-klasa. A Facebook, kiedy raz zdobędzie wierną grupę docelową, już jej nie odda - co widać na przykładzie innych krajów.
Nowy dział – tylko dla Facebooka
- Żaden innych portal społecznościowy w Polsce nie oferuje takiej swobody marketingowej i tak szerokiego pola działania. Osobiście wierzę, że Facebook osiągnie w tym roku w Polsce liczbę ok. 10 mln profili – mówi Szczepaniak.
W związku z takimi prognozami agencja Pride&Glory postanowiła postawić na jeszcze silniejsze niż do tej pory kompetencje związane z marketingiem na Facebooku. - Doradzamy markom, jak przekuć obecność na portalu w realne korzyści sprzedażowe. Stąd decyzja o uruchomieniu wewnętrznego działu, którego głównym celem jest wiedzieć wszystko o wciąż rozwijającym się środowisku facebook.com – tłumaczą przedstawiciele Prode&Glory.
Nowy dział Pride&Glory ma zająć się strategią obecności marki w portalu, prowadzeniem profili dla fanów, produkcją zewnętrznych aplikacji, implementację narzędzia facebook connect, a także know how wspierający sprzedaż usług. Jednym z jego pierwszych zadań jest organizacja wewnętrznych spotkań strategicznych poświęconych portalowi, a następnie warsztatów otwartych dla marketerów.
Szczepaniak podkreśla, że środowisko Facebooka jest bardzo dynamiczne i praktycznie co miesiąc pojawiają się zmiany, czy nowe możliwości reklamowe. - Zależało nam na stworzeniu wewnątrz agencji zespołu, który zapewni i nam i marketerom aktualny know-how, która będzie trzymała rękę na pulsie tych zmian – komentuje. Dział aktualnie tworzony jest przez trzy osoby: strateg, account manager oraz web developer.
Zdaniem Przybyłowicza trudno oceniać strategie agencji, tworzących działy poświęcone tylko Facebookowi. - Na pewno zainteresowanie w Polsce reklamą w społecznościach rośnie a realizacja akcji specjalnych na Facebooku daje agencjom możliwość wygenerowania dużej marży. Nie mam wątpliwości, że agencje mają wiele bardzo ciekawych i kreatywnych pomysłów, jak choćby ten nagrodzony w konkursie Epica Awards pt. "Kumpel z przeszłości" przeprowadzony w serwisie Facebook – mówi Przybyłowicz. Podkreśla on jednak, że tego typu pomysły zasługują na wielokrotnie lepsze wyniki niż 4000 fanów. - Jestem pewien, że gdybyśmy tę akcję zrealizowali w NK, rezultaty byłyby nieporównywalnie lepsze. A jeśli byłaby to akcja komercyjna, to koszt zaangażowania jednego użytkownika byłby dla reklamodawcy zdecydowanie niższy – dodaje.







Dodaj komentarz
Podobne tematy