W tym tygodniu przycisk "like" ma być wyprowadzony poza ramy serwisu i umieszczany na innych stronach (usługa podobna do tych znanych z Twittera czy Digga). Internauci, jeśli coś im się spodoba w sieci, będą mogli kliknąć na popularne "Lubię to", a informacja o ich preferencjach zostanie przesłana do Facebooka i wyświetlona na wallu - nawet jeśli nie są w tym czasie zalogowani do serwisu.
Jak dowiedział sie Financial Times, informacje te mają być wykorzystywane przez Facebook do targetowania reklam. Poproszony o komentarz w tej sprawie rzecznik firmy mówi, że zarówno ten, jak i wszystkie nowe produkty, jakie Facebook zaprezentuje na zbliżającej sie konferencji F8, służą jedynie zapewnieniu deweloperom i przedsiębiorcom bardziej społecznych sposobów zarabiania w Internecie. Przedstawiciele firmy zapewniają, że jeśli idzie o system reklamy, sytuacja nie ulegnie zmianie.
Na Facebooku reklamy obecnie dobierane są na podstawie danych zamieszczonych na profilu internauty i czynności, jakie wykonuje on na serwisie. Jeśli jednak like” ma łączyć aktywności na serwisie z tymi poza nim, to pole ulega znacznemu poszerzeniu. Wśród sceptyków pomysłu pojawiły się oskarżenia, że Facebook wręcz zamierza śledzić poczynania swoich użytkowników na innych witrynach – rzecznik firmy zaprzecza.
Facebook planuje również zastąpić funkcję "Zostań fanem" przyciskiem "Lubię to".
Co z prywatnością ? Od dawna już jej nie ma.
Dodaj komentarz
Podobne tematy