Niecały miesiąc temu Google zostało zmuszone do blokowania klipów muzycznych Brytyjczykom, teraz z YouTube nie będą mogli w pełni korzystać również nasi zachodni sąsiedzi.
Brak porozumienia pomiędzy Google i brytyjskim PRS był - jak się okazuje - jedynie początkiem większych kłopotów. Ogłoszona wczoraj decyzja o zakończonych niepowodzeniem negocjacjach z niemieckim GEMA nie jest tylko prima aprilisowym żartem.
Poprzednia umowa, którą Google podpisało z niemieckim odpowiednikiem naszego ZAiKSu wygasła wraz z ostatnim dniem marca. Jak łatwo się domyślić, na przeszkodzi w podpisaniu nowej stanęły rozbieżności finansowe.
W oficjalnym oświadczeniu Google przedstawia dokładnie te same argumenty, jakich używało miesiąc temu przy okazji odcięcia dostępu do klipów muzycznych internautom z Wielkiej Brytanii. Zdaniem właścicieli serwisu YouTube, GEMA miała zażądać 50-krotnie wyższych stawek niż PRS. Obrazowo oznacza to, że za pojedynczy album CD YouTube musiałby zapłacić 500 euro nie znając nawet jego zawartości.
Google wydaje się być nieustępliwe w negocjacjach z organizacjami zarządzającymi prawami autorskimi. Pytanie tylko, czy takie zachowanie doprowadzi w efekcie do obniżenia ich żądań finansowych, czy może do całkowitej blokady muzycznych klipów w popularnym serwisie wideo. Możemy się bowiem domyślać, że PRS i GEMA to nie jedyne organizacje, którym w tym roku wygasają umowy partnerskie i które będą stawiać Google dużo większe wymagania finansowe.
-
Newsy
- Artykuły
-
Blog ekspercki
- Klauzule UOKiK
- Raporty
- Słownik
- Wydarzenia
Dodaj komentarz
Podobne tematy