W ostatni weekend ponad dwa miliony pielgrzymów wzięło udział w pielgrzymce do Mekki (przez muzułmanów zwanej Hajj)– ale ponad siedem tysięcy z nich nie skarżyło się na upał i owady. Mało tego! Nie ruszyli się z domów na krok! Po raz pierwszy w historii ludzie pielgrzymowali do Mekki w świecie wirtualnym.
Uczestnicy tej pielgrzymki mogli zaopatrzyć się w wirtualną odzież, torbę podróżną i namiot; mogli nawet znaleźć wirtualne kamienie, służące do obrzucania równie wirtualnych diabelskich personifikacji.
Pielgrzymkowa wyspa w Second Life to pomysł witryny Islam Online i jest idealną repliką świętej trasy okrążającej górę Arafat w Arabii Saudyjskiej.
Zapytany o cel takiego – kontrowersyjnego zresztą – projektu, jeden z twórców wirtualnej wyspy Hajj powiedział, że chodzi o formę edukacji zarówno dla muzułmanów jak i innowierców. Pokazujemy tym ludziom czym jest Hajj i na czym polega uczestnictwo w nim. To świetny sposób, abyśmy mogli potwierdzić naszą wiarę i uwielbienie Boga. Jeden z gości muzułmańskiej wyspy stwierdził, że jest to doskonała forma dla wielu ludzi, których interesuje społeczność muzułmańska.
Dodać jednak należy, że od kiedy Hajj pojawił się w Internecie , kilkakrotnie padł ofiarą ataku anty islamskich "mącicieli" - grupy avatarów, których celem jest zakłócanie zabawy innych użytkowników. Otoczyli oni główny budynek na wyspie pielgrzymki i zakleili go pornograficznymi ulotkami, urządzając wirtualną demonstrację, podczas której padły okrzyki, że nie opuszczą tego miejsca, dopóki sama wyspa nie zostanie zamknięta i muzułmanie z niej nie odejdą. W odpowiedzi, zarząd wyspy odparł "szturm" i wyrzucił agresorów z wysypy.
Czyżby wojny religijne miały zdominować również świat wirtualny?
Uczestnicy tej pielgrzymki mogli zaopatrzyć się w wirtualną odzież, torbę podróżną i namiot; mogli nawet znaleźć wirtualne kamienie, służące do obrzucania równie wirtualnych diabelskich personifikacji.
Pielgrzymkowa wyspa w Second Life to pomysł witryny Islam Online i jest idealną repliką świętej trasy okrążającej górę Arafat w Arabii Saudyjskiej.
Zapytany o cel takiego – kontrowersyjnego zresztą – projektu, jeden z twórców wirtualnej wyspy Hajj powiedział, że chodzi o formę edukacji zarówno dla muzułmanów jak i innowierców. Pokazujemy tym ludziom czym jest Hajj i na czym polega uczestnictwo w nim. To świetny sposób, abyśmy mogli potwierdzić naszą wiarę i uwielbienie Boga. Jeden z gości muzułmańskiej wyspy stwierdził, że jest to doskonała forma dla wielu ludzi, których interesuje społeczność muzułmańska.
Dodać jednak należy, że od kiedy Hajj pojawił się w Internecie , kilkakrotnie padł ofiarą ataku anty islamskich "mącicieli" - grupy avatarów, których celem jest zakłócanie zabawy innych użytkowników. Otoczyli oni główny budynek na wyspie pielgrzymki i zakleili go pornograficznymi ulotkami, urządzając wirtualną demonstrację, podczas której padły okrzyki, że nie opuszczą tego miejsca, dopóki sama wyspa nie zostanie zamknięta i muzułmanie z niej nie odejdą. W odpowiedzi, zarząd wyspy odparł "szturm" i wyrzucił agresorów z wysypy.
Czyżby wojny religijne miały zdominować również świat wirtualny?
Dodaj komentarz
Podobne tematy