Interaktywnie.com - coedzienne Źródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
Nie tylko ładna grafika, czyli co to znaczy dobry projekt?

- dodał: Krzysztof Adamus / Opcom
Niniejszy tekst pochodzi z bloga Jacka Opalucha i znalazł się na interaktywnie.com za zgodą autora (wielkie dzięki Jacek).
Jacek posiada 8 letnie doświadczenia w projektowaniu dla nowych mediów. Grafik, projektant, ilustrator, flashowiec. Do niedawna dyrektor kreatywny K2, obecnie freelancer i niezależny konsultant. Pracuje, pracował i współpracował przy takich brandach jak Nokia, Coca Cola, Ikea, Carlsberg, Deutsche Bank, Winiary i wiele innych.
Tekst Jacka może okazać się dla niektórych projektantów oczywistą oczywistością. Z doświadczenia jednak wiem, że dla sporej części projektantów będzie bardzo pomocny. Szczególnie, gdy w ich życiu przychodzi taki moment, iż trafiają do jednej z czołowych agencji i zaczynają projektować dla profesjonalnie prowadzonych marek. Tutaj oprócz ładnej grafiki do sukcesu projektu potrzebne jest głębokie zrozumienie brandu, jasno wyznaczony cel serwisu i kilka innych spraw. Pierwsze zetknięcie z wszystkimi tymi - jakby nie było - ograniczeniami może być bolesne. Doświadczonego projektanta poznasz jednak po tym, że uwzględniając owe "ograniczenia" tworzy dobre projekty. O tym właśnie jest tekst Jacka.
Co to znaczy dobry projekt?
[...] Co stanowi dobry projekt? Czy istnieje zbiór cech, które charakteryzują taki design i nie są kryteriami typu "ładny", "brzydki" czy "może być"... Co stanowi o sukcesie projektu?Zanim napiszę cokolwiek więcej, muszę zaznaczyć, że stety albo niestety funkcjonujemy w dość dziwnym kontinuum, które jest nazywane światem reklamy. Miejsce to zakrzywia przestrzeń, deformuje pojęcia i jest na tyle rozmyte i niedookreślne, że nie da się postawić precyzyjnej granicy pomiędzy sztuką, rzemiosłem, innowacją czy plagiatem. Z jednej strony jesteśmy czysto usługowymi warsztatami - z drugiej, na szczęście - musimy mieć pomysły. Efektem tego jest to, że kryteria oceny projektu nie mogą się sprowadzać jedynie do wartości “ładności” kreacji. Jakby nie było, o tym, czy projekt jest dobry decyduje też ilość wniosków kredytowych spływających przez formularze, które zaprojektujemy...
Uwzględniając te realia, według mnie da się powiedzieć o 4 głównych założeniach, jakie powinien spełniać dobry projekt:
- Dba o markę. Ponieważ zazwyczaj to co robimy jest robione dla kogoś, dobry projekt utrwala świadomość marki, a nie burzy ją czy jej zaprzecza. Odnosi się to nie tylko do prawidłowego zastosowania znaku, ale także do ogólnych emocji, jakie realizacja zostawia, zapamiętywalności, etc. Kreatywność nie zawsze oznacza budowanie świata od nowa, najczęściej jest to pomysłowe zastosowanie istniejących elementów i, że tak ujmę, re-kreacja.
- Realizuje założone cele. Dobry projekt powstaje w oparciu o dobry brief i identyfikację celu, jaki ma osiągnąć. Taki jest mój punkt widzenia: nawet najlepsza kreacja graficzna, która nie spełnia swoich założeń nie może być nazywana dobrym projektem. Tworzenie alternatywnych rzeczywistości, istniejących w głowach projektantów jest świetne! Niestety, tutaj mamy do czynienia z gotówką, która ma wygenerować gotówkę. Czasami nie w prostym przełożeniu - bo czysto wizerunkowa kreacja nie przełoży się na liczbę kupionych cośtamów - ale w dłuższej perspektywie jest to działanie budujące markę. A to przekłada się na zyski.
- Realizuje cele użytkownika. W skrócie: wchodząc na domenę kupbuta.pl chcę zobaczyć projekt i mechanizmy służące kupowaniu butów, a nie tylko świadectwo wysokich umiejętności grafika. Wchodząc na domenę butowikoledzy.pl chcę zobaczyć mechanizmy pozwalające budować społeczność wokół moich butów.
- Zatrzymuje użytkownika. Stara śpiewka z tymi parunastoma sekundami, w trakcie których użytkownik ma się zachwycić, zrozumieć, zainteresować - i nie wychodzić. I znowu: to nie jest tylko problem tego, jak to jest NARYSOWANE, ale także jak to jest ZAPROJEKTOWANE. Dobry projekt to kumulacja wiedzy speca od architektury, usability i pochodnych, projektanta aplikacji, grafika - i kogo tam jeszcze wiatr przyniesie w trakcie.
Uzupełniając, dodam, że na dobry projekt ma wpływ oczywiście jeszcze wiele innych spraw, które są składowymi powyższych czterech elementów. Forma, elastyczność rozwiązania, zaangażowanie usera czyli interakcja, wyciąganie informacji od klienta, prototypowanie, siatka...
Będę o tym pisał.
Źródło: By The Way - blog Jacka Opalucha
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.

Komentarze
q4 (www)
09 stycznia 2008 19:15dobrze napisane ;)
Małgorzata Zychalska (www)
09 stycznia 2008 21:34"Dobry projekt powinien realizować założone cele" - święta prawda. Kreacja dla samej kreacji mija się z celem. Taka sztuka dla sztuki. Coż komu po świetnym, kreatywnym i odjechanym pomyślę, jeżeli nie przyczyni się do wzrostu słupków sprzedaży danego produktu? Dobra kreacja to dla marketera taka, która jest efektywna, natomiast dla jej twórcy - nacechowana walorami artystycznymi. Z doświadczenia znajomych wiem, że reklamy opuszczające agencje są często kompletnie różne od początkowego pomysłu, jaki się w nich narodził. A to dlatego, że klient zaczął dorzucać swoje 3 grosze i w efekcie dostosował projekt do swojej wizji. Podsumowując moje wywody:) - dobra kreacja powinna być przede wszystkim efektywna, a jeżeli do tego jest jeszcze interesująca i ciekawa pod względem artystycznym - to tylko na plus.
nicze
09 stycznia 2008 22:57nie ma jak banalne podsumowania :)
Grzegorz Jaskulski (profil)
10 stycznia 2008 09:59I tu właśnie jest zazwyczaj walka z klientem, wytłumaczyć dlaczego nie będzie tła z animowanych gifów, które klient widział gdzieś tam.
Jak doświadczeni w branży radzą sobie właśnie z takimi klientami?
Filip Serewa (profil)
10 stycznia 2008 10:48Wydaje się, że przedstawione kwestie są większości projektantom znane, ale problem w tym, że nie bardzo wiadomo jak to skutecznie sprzedać klientowi. Ja osobiście wyznaję zasadę, że każdy element kreacji musi mieć swoje uzasadnienie - wtedy łatwo można to sprzedać klientowi - w innym przypadku możemy liczyć tylko na szczęście :).
Powyższe 4 zasady to czynniki jakościowe kreacji WWW - każda produkcja powinna test jakościowy przejść, choć nie są mi znane żadne standardy w tej kwestii (sugestie?). W wyniku testu powinniśmy otrzymać max. obiektywną, mierzalną ocenę punktową, która pozwoli na jakiekolwiek porównania. W badaniu nie wystarczy tylko audyt dostępności, audyt użyteczności, audyt na potrzeby wyszukiwarek, jak to oferuje większość rodzimych "audytorów", ale koniecznie jest uwzględnienie kwestii poruszanych w artykule. Wtedy, i tylko wtedy będzie można mówić o wysokiej lub niskiej jakości (czy projekt jest dobry czy słaby).
A jak Wy radzicie sobie z oceną jakości własnych prac?
Jacek Opaluch (profil)
10 stycznia 2008 23:47Mówienie o testach do oceny kreacji wydaje mi się nieporozumieniem. Kwestie poruszane w artykule bardziej dotykają kwestii marketingowych w projektowaniu i o ile można zbadać efektywność kreacji w znaczeniu ilościowym (ilość wejść, ilość zamówień, etc) to nie wyobrażam sobie, aby te wyznaczniki miały być decydujące. Dowcip z projektowaniem graficznym i robieniem "dobrego projektu" polega także na tym, że za każdym razem, jak we wszystkim, należy próbować zrobić to lepiej. A to oznacza czasami eksperyment.
Poza tym: są brandy, dla których specyficzne jest niestandardowe podejście do tego tematu. Jak w takim wypadku ocenić skuteczność za pomocą jakiegoś standardowego testu?
Podsumowując: hasła o których piszę w artykule powinny być wsparciem, a nie jedynym wyznacznikiem - jeśli będzie odwrotnie, będziemy stali w miejscu.
Krzysztof Adamus (profil)
11 stycznia 2008 00:00
Natomiast zawsze można zapytać przedstawicieli grupy docelowej o to jakie odczucia budzi w nich design strony (tak zwany look & feel). Dobrą okazją ku temu mogą być badania usability.Michał (www)
11 stycznia 2008 00:37Bardzo dobry tekst! Rzadko niestety zdarza się, że klient w 100% polega na pomysłach autora. Z jednej strony to dobrze, bo każdy odmienny punkt widzenia potrafi często otworzyć oczy na rzeczy, których się wcześniej nie dostrzegało. Z drugiej zaś sprawa komplikuje się, gdy owy klient zaczyna zbyt głęboko maczać paluchy w projekcie... Zapewne każdy się z tym spotkał i ma już sposoby, by poradzić sobie z tym zjawiskiem ;) Ja ostatnio trafiłem na stronę Wódki Wyborowej prowadzącej kampanię promocyjną pod hasłem "There is no V in Wodka". Strona jest rewelacyjna --> www.wodka.com (nie wybierajcie kraju "Polska", bo nie działa).
Pozdrawiam,
Michał
Filip Serewa (profil)
11 stycznia 2008 08:11Eksperymenty jak najbardziej, ale do tego klient musi być przygotowany, a tak jest rzadko.
Przyłożenie jednoznacznej miary do kreacji dotyczy jak najbardziej kwestii marketingowych - chyba, że mówimy o sztuce - ale kreacje na potrzeby kampanii w żadnym razie sztuką nie są i mają służyć, a nie być produktem samym w sobie.
Sebastian Kacperski (profil)
23 stycznia 2008 14:31Czekamy na omówienie pozostałych szczegółów. Z niecierpliwością ;)