Interaktywnie.com - coedzienne Źródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
Było wesoło, czyli IAB Update

- dodał: Dawid Szczepaniak / Opcom Grupa Eskadra
Maciek Gontarz ostro pojechał na swoim blogu po wczorajszym IAB Update - hałas, niewłaściwe trzymanie kieliszków, autopromocja. Jestem natomiast bardzo ciekaw Waszych opinii... mi się podobało!
Fakt, krzeseł było za mało. Ale pomimo drobnych niedociągnięć impreza i tak była bardzo udana. Jarkowi należą się ukłony za ściągnięcie takiej ilości osób. Mnie osobiście nie raziły autopromocyjne wystąpienia - przecież o to właśnie chodziło!
Maćku, z tego, co zrozumiałem, to Forum IAB ma być wolne od autopromocji. IAB Update ma być właśnie stricte promocją poszczególnych podmiotów interaktywnych. Im ciekawiej i kreatywniej zaprezentują się marketerom obecnym na spotkaniu, tym lepiej dla nich. W końcu prelegenci zapłacili za możliwość wystąpienia.
Jeśli chodzi o poziom prezentacji - to owszem, moim zdaniem panowie z domów mediowych zawiedli na całej linii. Miałem wrażenie, że czuli się jak alianci w pierwszej scenie Saving Private Ryan - całkowicie nieprzygotowani na to, co na nich czekało :))))))) Dominik i iTVP wybrali jedyne słuszne rozwiązanie - czyli puścili filmy (głośne, migające), które w takich warunkach sprawdziły się dużo lepiej niż mikrofon. A Onet... Onet moim zdaniem dał radę !!!! To jedyna prezentacja, przy której szczerze się uśmiechałem - mimo, że także wiem, jak miała się ona do rzeczywistości. Ale wszyscy przecież zastanawialiśmy się, cóż do diabła Krzysztof z Onetu wymyślił z tą lewitacją :))) Przez chwilę naprawdę myślałem, że ma jakąś linkę podczepioną do sufitu, która go podniesie do góry. No i znokautował Interię ostatnim zdaniem :) "Jest tylko jeden polski portal naprawdę obecny w Las Vegas" (dla niewtajemniczonych: zwycięzcy MaxMisji zostali wysłani do Las Vegas)
Ale najważniejsze - widzę, źe powoli agencje interaktywne zaczynają się mobilizować do bliższej współpracy!!! To wstyd, że jak dotąd w IAB jest tylko 6 agencji. (7?) Dlatego apel do Was wszystkich - do jasnej chol... Członkostwo naprawdę nie kosztuje tak dużo. A razem naprawdę możemy osiągnąć wiele. Zaczynając od ostrej promocji dobrych praktyk, co zresztą nastąpi już wkrótce. (Krzysiek jeszcze w tym tygodniu podsumuje oficjalnie pierwsze spotkanie grupy roboczej "agencje interaktywne", które dotyczyło właśnie dobrych praktyk.) Rozumiem, że niektórzy z nas już należą do SARu lub SMB - ale to IAB powinno być dla nas priorytetem! Interactive to interactive !
Przeczytaj inne wpisy tego autora
- tagi:
- brak
- dodane do kategorii:
- Agencje interaktywne
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.


Komentarze
Dawid Szczepaniak (profil)
27 lutego 2008 22:06I jeśli ktoś robił zdjęcia - dajcie linka lub wyślijcie na d@opcom.pl... chętnie je tu dorzucę.
Maciej Gontarz (profil)
28 lutego 2008 09:19Chciałbym coś od siebie dodać. Wspomniałeś Dawid, że "pojechałem". Trochę mocne słowo. Po prostu wypunktowałem rzeczy, które mi się nie podobały. Jeśli chodzi o "reklamiarstwo", to ten fakt uderzył mnie najmocniej, ponieważ pierwotne założenia były inne. Miało być "show of" możliwości, edukacja marketerów, a zrobiło się z tego nie wiadomo co...
Pamiętaj też, że IAB chce zrobić podobny update dla agencji interkatywnych. Też ma być podobnie, bez autopromocji. Jak to się skończy? Prelekcja nr:
1. my robimy super wideo, zapraszamy,
2. my postawimy e-commerce z CRMem i zapraszamy,
3. my wykorzystamy AIR i zrobimy każdy kul widżet, zapraszamy,
4. a my to flex i też jesteśmy najlepsi... itd.
myślę, że rynek, a najbardziej Klienci nie tego typu konferecji/szkoleń potrzebują. stąd też moje krytyczne spojrzenie na ostatni event...
Maciej Gontarz (profil)
28 lutego 2008 09:27Zapomniałem wspomnieć. Na ostatnim spotkaniu, na którym i Ty byłeś, powiedziano: "Na sali konferencyjnej nie sprzedajemy swoich brandów, robimy show, pokazujemy możliwości i zachęcamy do internetu. nie chcę by ktoś się sprzedawał przed rzutnikiem. możemy postawić standy lub stoiska poza miejscem prezentacji i tam możne sprzedawać swoje firmy". Pamiętam co było powiedziane, stąd mój zarzut. Jeśli sobie życzysz mogę napisać kto był autorem tych słów...
Krzysztof Adamus (profil)
28 lutego 2008 09:37Autorem tych słów był Jarek Sobolewski, ale z tego co pamiętam mówił o Forum IAB.
Maciej Gontarz (profil)
28 lutego 2008 10:06Dałbym sobie rękę uciąć, że odnosiło się to do IAB Update jako nowej formy promocji rynku interactive. Pamiętam nawet jak jeszcze Marek z FFC wyrażał swoją nadzieję, że nie będzie to kolejna gala mediów i agencji i że każdy jest najlepszy...
Jeśli się pomyliłem, to przepraszam wszystkich, których to mogło dotknąć. Jeśli chodzi o kulturę i kwestię trzymania kieliszków, to zdania zmieniać nie zamierzam.
Krzysztof Beniowski (www)
28 lutego 2008 11:20Maćku,
Edukacja? Przy szklance whisky? Raczysz żartować. Tutaj chodziło o fun! Na edukację zapraszam Cię na szkolenie w hotelu, a nie do klubu. Miała być przecież nieformalna atmosfera...
Ewidentnie pomyliłeś Forum IAB z IAB Update.
Maciej Gontarz (profil)
28 lutego 2008 11:25@Krzysztof Beniowski.
Fine. Koniec tematu. Fun był. Dziękuję za zaproszenie na do-edukowanie-się w hotelu. Między Bogiem a prawdą, to jak chcemy robić fun, to róbmy to na poziomie jak np. OFFF. Zapraszam, do zobaczenia w Lizbonie;)
M.
Krzysztof Beniowski (www)
28 lutego 2008 11:40Zapomniałem - mnie też się podobało. Gratulacje dla organizatorów. Podobno ostatni goście bawili się do 4 rano - podziwiam.
Jarek Sobolewski (www)
28 lutego 2008 12:18Witam Szanownych Państwa,
Oczywiście brak oddzielnej sali do prezentacji był największą wpadką tej imprezy. Do ostatniej chwili wahaliśmy się, czy nie wynieść prezentacji do namiotu i źle, że tego nie zrobiliśmy. Jednak zawsze w przypadku takich imprez nie wiadomo ile osób przyjdzie, ta była pierwsza i prawdę mówiąc frekwencja nas przerosła. To taki problem z gatunku "mam za dużo pieniędzy". Myślę, że wszyscy się odnaleźli jednak w tej luźnej formule i pokazali trochę inne oblicze. Co do autopromocji: o to chodziło żeby prelegenci bez skrępowania mogli się podpromować. Osobiście mam dość prezentacji autopromocyjnych na konferencjach i warsztatach i stąd pomysł na taką imprezę, gdzie bez oporów można się pokazać. Nie liczyłem na merytorykę w klubie przy alkoholu, bo nie o to chodzi wieczorem. Marketerzy i branża przyszli za free, więc nie powinni mieć żalu. Problem jest wtedy kiedy płacisz grubo za konferencję i okazuje się, że słuchasz autopromocji. My na IAB Update postawiliśmy sprawę uczciwie. Nie płacisz, może zechcesz posłuchać tego co proponują Ci, którzy sfinansowali imprezę.
ps do Maćka: Mówiłem o konferencji IAB SEMStandard. Tam będzie merytoryka na sali i sprzedaż w strefie wystawienniczej poza nią. Przynajmniej w założeniach. Czasami ze słych nawyków trudno zrezygnować...
WIELKIE DZIĘKI wszystkim którzy odwiedzili tą imprezę i tak dobrze się bawili, a był to przypominam wtorek. Dziękuję wszystkim prelegentom, którzy zaryzykowali i postanowili pójść na pierwszy ogień. Dziękuję Dominikowi Kaznowskiemu z gazety za sponsorowanie tego wydarzenia z ich nowym projektem BEBO.gazeta.pl
Do zobaczenia na kolejnym IAB Update :)))
Łukasz Jesis (profil)
28 lutego 2008 12:32Ja również gratuluję Jarkowi... Luźna formuła jest jak najbardziej na miejscu . Może lokal mógłby być na wyższym levelu ,ale to jest moje sugestywne odczucie. Jak na pierwszą imprezę tego typu to było ok , tym bardziej iż cel taki jak integrowanie środowiska Interactive został osiągnięty. Mam nadzieję ,że następnym razem będzie jeszcze lepiej i oprócz poprawnego trzymania kieliszków będzie okazja do zjedzenia beza w rękawiczkach ;) .
Dawid Szczepaniak (profil)
28 lutego 2008 12:44Ma ktoś zdjęcia???? Widziałem przynajmniej dwie osoby robiące fotki cały czas.
Dariusz Staniszewski
28 lutego 2008 13:31Witam serdecznie,
dziękuję za zaproszenie na IAB Update. Jako marketer muszę stwierdzić, że spotkanie bardzo przypadło mi do gustu pod względem organizacyjnym, merytorycznym jak i rozrywkowym. Dzięki temu spotkaniu zobyłem kilka cennych kontaktów z branży interaktywnej, dzięki czemu będziemy mogli rozwijać nasze relacje reklamowe.
Jeśli chodzi o część rozrywkową, to była na poziomie premium, który był gwarantowany m.in. przez markę Johnnie Walker. Gratuluje pomysłu i smaku:) Tłok pomagał jedynie zacieśniać kontakty:)
Jarek Sobolewksi (www)
28 lutego 2008 13:35Pragnę jeszcze tylko dodać, że na imprezie było około 300 osób. Być może traktujemy naszą pracę bezkrytycznie, ale życzyłbym wszystkich organizatorom tego typu eventów takiej frekwencji :)))
Maciej Gontarz (profil)
28 lutego 2008 13:50Fakt. Ilość osób, które się pojawiła jest imponująca! Obyśmy się pewnego razu spotkali w gronie, gdzie przeważającą częścią będą marketerzy i zadawane będą trudne pytania;)
Dawid Szczepaniak (profil)
28 lutego 2008 14:15Następnym razem proponuję:
- krzesła dla wszystkich - jak się siedzi, to się nie gada :)
- wielki miedziany dzwon - do użycia po 7 minutach, bezdyskusyjnie i bez względów na osobę i reprezentowaną firmę,
- 3 minuty dla marketerów na zadanie 3 pytań.
Co do imprezy - żadnych zastrzeżeń.
Maciej Gontarz (profil)
28 lutego 2008 14:24cóż, nie mogę się nie podpisać pod postulatem Dawida...;]
Krzysztof Beniowski (www)
28 lutego 2008 14:28A moim zdaniem krzeseł nie powinno być w ogóle. Krzesła nie pasują zupełnie do klubowego nastroju. Za to nie zaszkodziłaby jakaś scena czy choćby podest. W końcu nie wszyscy potrafią unosić się w powietrzu ;-)
No i może warto pomyśleć o transmisji online albo przynajmniej o udostępnieniu nagrania na jakiejś dużej platformie.. nie wiem, może Onet.tv? ;-) Nie każdy jest przecież z Warszawy...
Artur Pszczółkowski (profil)
28 lutego 2008 14:57na itvp :)
Kuba Krawczyk
28 lutego 2008 15:53Podobnie jak Dawid nie mam zarzutów co do imprezy. Wydaje mi się, że z założenia te "nieformalne" spotkania miały odbywać się w atmosferze luźnych rozmów (czyt. przy drinku czy soczku), a nie spotkań konferencyjnych. Jeśli chodzi natomiast o krzesła to wyłącznie efekt sporej mobilizacji ludzi i ich liczebności. Dlatego na pewno jak na pierwsze tego typu spotkanie śmiało bym powiedział, że to sukces, a następnym razem organizatorzy na pewno wezmą poprawkę na liczbę osób które mają się pojawić.
Czekam z niecierpliwością na drugi Update ;)
Łukasz Jesis (profil)
28 lutego 2008 16:13Na kolejny IAB update każdy przynosi krzesło i sprawa załatwiona ;)
Karol Połubiński (profil)
28 lutego 2008 18:31Czy na IAB Update można kupić jakiś wjazd? To o czym mówicie brzmi ciekawie, natomiast czy impreza jest otwarta dla takich osób jak ja? Od lat jestem związany z internetem, ale aktualnie funkcjonuję jako powiedzmy niezależny specjalista. Chętnie bym posłuchał co koledzy z branży mają do powiedzenia.
Jacek Gadzinowski (profil)
28 lutego 2008 20:27Moim zdaniem impreza była w miarę OK.
Formuła prezentacji byc może wymaga jeszcze dopracowania, prezentowanie czegokolwiek w takim tłoku i hałasie to nielada wyzwanie :) Niektóre natomiast prezentacje... lepiej pominąc milczeniem.
Niektórzy być moze zbyt dosłownie potraktowali autoprezentacje (wklejmy cokolwiek i jakkolwiek), zapominając o aspektach rozrywkowych (koniecznych w takiej formule), które przy tak krótkich wystąpieniach mogą zaciekawić grono słuchajacych.
IMHO prezentacją dnia była prezentacja Dominika Kaznowskiego.
BTW.
Liczba ludności tylko pozytywnie wpływała na zacieśnianie kontaktów i chyba i to chodziło! Niestety nie mogłem wcielić aktywnie w życie hasła z pobliskiej ulicy "alkohol to zguba Polaków", ale następnym razem wezmę urlop w tej kwestii - następnego dnia po imprezie może być trudno... :)))
A motyw kieliszków którym wspomniał Maciek, niestety prawdziwy.
Izabela Rakowska-Boroń
29 lutego 2008 09:23Nie rozumiem zarzutów o autopromocję. Gdyby miało być bez reklamiarstwa, nie byłoby tej imprezy w Piekarni, tylko w sali konferencyjnej, podczas szkolenia lub konferencji. Tu była prezentacja połaczona z imprezą. Trudno zachować sztywną, ściśle biznesową atmosferę w trakcie wymiany poglądów przy drinku.
Według mnie, to była świetna profesjonalnie wykonana robota.
Artur Pszczółkowski (profil)
29 lutego 2008 15:13To moze moje 5 groszy:
- zarzut o autopromowanie dotyczy zwlaszcza pierwszych prezentacji - ktore byly slabe po prostu- lawitowanie, zielony internet, etc. to do mnie nie przemawialo i chyba do wielu tez... to bylo odbębnienie tematu bo akurat ktos jest czlonkiem IAB i wypada. onet i interia sie ewidentnie nie przygotowaly.
- końcowe tez byly autopromocyjne(bo mialy być) ale dobrze mi sie ogladalo itvp, bebo ze klubowym soundtrackiem, i andzelike prostu z klubu- chodzi o poziom po prostu.
i bulletowo:
krzesła - ok
poczatkowy halas/kuluary - to mnie irytowalo mocno - ci halasujący a nie organizacja
openbar od poczatku - jak najbardziej
kieliszki do wina - nie po to tam byłem żeby zwracać na to uwage
networking/kuluary - nice one!
hostessy - podobaly mi sie tak jak wszyskim chyba
Nowicki Zbigniew (profil)
29 lutego 2008 16:00Impreza byla udana, mozna bylo porozmawiac w luznej atmosferze z osobami, ktore na codzien sa naszym wsparciem oraz/lub nasza konkurencja.
Jak boomerang wraca temat kieliszkow, ale ja na szczescie pilem czysta wodke, prawa reka, do dna, w udanym towarzystwie.
pozdrawiam, Zbyszek
Dawid Szczepaniak (profil)
29 lutego 2008 16:22Hehehe, potwierdzam :)
Jarosław Sobolewski (profil)
06 marca 2008 13:19http://www.youtube.com/watch?v=lzHuj6Vw10w ... i tyle na koniec wątku ;)