Interaktywnie.com - coedzienne Źródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
Nowe trendy w e-marketingu w 2008 roku

- dodał: Krzysztof Adamus / Opcom
Kilka dni temu odbyła się konferencja organizowana przez AdAge Digital w Stanach. Warto przyjrzeć się wnioskom z dyskusji panelowej, która miała miejsce podczas konferencji.
Second Life największą wtopą 2007 roku
Panel moderowany przez Steva Rubel z Edelman Digital rozpoczął się od kilku pytań, na które odpowiadali uczestnicy konferencji za pośrednictwem przycisku do głosowania znajdującego się przy fotelu.Pierwsze pytanie jakie padło brzmiało: "Czy w tym momencie zdajesz relację z tej konferencji na Twitterze?” (Twitter to pierwowzór polskiego blipa). 89% odpowiedziało, że nie, 11%, że tak.
Za "najbardziej przereklamowany trend e-marketingu 2007 roku" 57% uczestników konferencji uznało Second Life. Steve Rubel stwierdził, że "Second Life było dla marketerów największą wtopą minionego roku”. Co zatem zrobić, aby uniknąć podobnych pułapek w tym roku?

Użytkownicy przede wszystkim
Joshua Stylman, managing partner Reprise Media powiedział, że marketerzy powinni zadać sobie 3 pytania, zanim przeznaczą swoje budżety na działania wykorzystujące jeden z nowopowstających trendów:- Czy trend ten jest fascynujący?
- Czy ma już swoich użytkowników?
- Czy jesteś w stanie zainteresować czymś tych użytkowników?
Szersze spojrzenie na marketing w wyszukiwarkach najważniejszym trendem bieżącego roku
Za trend zasługujący na największą uwagę marketerów paneliści uznali ewolucję reklamy w wyszukiwarkach. Stylman powiedział, że marketerzy powinni szerzej patrzeć na marketing w wyszukiwarkach. Ta forma reklamy otrzymuje bardzo duży kredyt zaufania (który przekłada się na nakłady finansowe), ponieważ powszechnie uważa się, że jest najskuteczniejsza. Ale okazuje się, że wyszukiwanie ma znacznie większy potencjał, gdyż może doskonale integrować pozostałe kanały komunikacji reklamowej.
"Wystarczy przypomnieć sobie jak sami korzystamy z wyszukiwarki” - mówi Stylman. "Czy używasz jej tylko wtedy, gdy kupujesz produkt, czy również w sytuacji kiedy chcesz zdobyć informacje na temat produktów, które zamierzasz kupić w przyszłości, niekoniecznie przez internet".
Forrester Research donosi, że zakupy dokonane w realu pod wpływem doświadczeń sieciowych w połączeniu ze sprzedażą w ramach e-commerce, już w 2007 roku osiągnęły 27% udziału w amerykańskiej sprzedaży detalicznej w ogóle.
Stylman sugeruje, że w niedalekiej przyszłości wyszukiwarki będzie można wykorzystać jak swego rodzaju marketingowe systemy business intelligence. Wiedza z nich uzyskana pozwoli lepiej zrozumieć oczekiwania konsumentów i opracować lepsze produkty.
Stawiaj na komunikację one-to-few
Craig Daitch z Digitas stwierdził, że internauci coraz rzadziej będą wykorzystywać internetowe komunikatory do tego, aby tylko spytać znajomych: „Co tam słychać". Zdecydowanie częściej będziemy mogli spodziewać się zaproszeń do oglądnięcia wideo czy przeczytania tekstów przygotowanych samodzielnie przez naszych znajomych."Obecna technologia czyni każdego z nas wydawcą treści” - mówi Craig. "Czytając 150-cio literowe wypowiedzi na Twitterze (Twitter ma ograniczenie jednego wpisu do 150 znaków) nauczyłem się więcej, niż przez całe moje życie. Mogę śledzić wypowiedzi największych autorytetów w mojej branży. Wspólnie z nimi dyskutuję oraz wymieniam się opiniami i spostrzeżeniami".
Mat Zucker, creative director Agency.com powiedział, że marketerzy w swych działaniach internetowych muszą wychodzić poza model komunikacji one-to one, czy one-to-many i skupić się na działaniach one-to-few. Przykładowo, powinni dostarczać treści dla małych społeczności on-line, jak chociażby znajomi na Facebook.
Bez względu na to, jak tajemniczo brzmią powyższe koncepcje, Daitch wskazuje jedną złotą zasadę, dzięki której ograniczysz ryzyko porażki w eksperymentowaniu z nowymi trendami: "Jeśli znalazłeś narzędzie, które wydaje Ci się ekscytujące - przedstaw je klientowi. Jednak nie przeceniaj zbytnio tego narzędzia i nie zachwalaj zbyt mocno".
- tagi:
- brak
- dodane do kategorii:
- Adtech
Więcej na temat
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.

Komentarze
Zająć
22 marca 2008 16:51Krzysiek, Ty dzis idz pomoc sprzatac a nie tylko blog, blog, blog ....
Maciej Gałecki (profil)
22 marca 2008 21:39Nie wypada mi się nie zgodzić... ;-)
A ja do znudzenia będę powtarzał, że integracja komunikacji reklamowej jest wciąż bardzo niedoceniana. Powszechnie uważa się, że reklama w wyszukiwarkach to linki sponsorowane a linki sponsorowane to z kolei sam tekst... A przecież mamy reklamę kontekstową z jej graficzno-multimedialnymi możliwościami, reklamę mobilną, lokalną i inne. De facto portfolio "wyszukiwarkowych" produktów reklamowych jest coraz mniej różne od innych form e-marketingowych - inny jest tylko sposób dopasowania reklamy do odbiorcy.
Odrębnym zagadnieniem jest konwergencja mediów, która również doskonale się wpisuje w ten wniosek.
To już się odbywa na coraz większą skalę i myślę że to rzeczywiście bardzo perspektywiczny obszar. Analiza danych na temat ruchu zewnętrznego (a więc pochodzącego z wyszukiwarki typu Google) to jedno - drugie, równie ciekawe zagadnienie to analiza wyszukiwarki funkcjonującej na witrynie. Skonfrontowanie informacji spływających z obu źródeł danych może wnieść naprawdę bardzo wiele - przytrzymanie internauty na serwisie, zaserwowanie mu dobrej treści, czy wreszcie umożliwienie odnalezienia tego, co go rzeczywiście interesuje (jeżeli landing page nie jest wystarczająco interesujący). Ale z doświadczenia wiem, że na razie serwisy (zwłaszcza e-commerce) muszą uporać się z podstawowymi problemami - do tablicy wywołam np. Agito.pl z takim oto zapytaniem ;-)
artur kacprzak (profil)
23 marca 2008 00:09Obstawiam też w 2k8 zaowocuje rewolucyjnymi zwrotami akcji w szczególności:
a) w zakresie obiektywności traktowania innych agencji przez interaktywnie.com - na moje oko procent niusów dotyczących agencji publikowanych przez interaktywnie zmieni się z 95/5 (gdzie 95 to niusy wygodne dla opkomu i przynoszące mu chwałę a pozostałe 5 to takie, które trzeba opublikować, żeby innym agencjom wejść w d...żeby uznawały opkom za wartościowego gracza na rynku) na jakieś 87/13, pozostała część wartościowego kontentu podsyłana redaktorom
interaktywnie.com będzie ignorowana jak dotychczas, czyli reasumując z 95/5/0 stanie się 887/13/0
PS. 1 David proszę nie bij
PS. 2 Krzysiek zacznij publikować nasze niusy
b) w branży intetaktif pojawią się w tym roku gruboszyjowcy, bo przecież branża interaktif chociaż skomplikowana mentalnie, to branża jak każda inna - więc kasę trzeba trzepać i tu, i jak obczają, że najlepszym portalem branżowym (zresztą słusznie) jest interaktywnie.com, to użyją swych subtelnych wpływów, żeby wykorzenić z tej portalu obrzydliwy bełkot marketingowy w stylu "komunikejszyn tu many" na rzecz prostej jak 3 paski na spodniach polszczyzny
c) zajdą dosyć drastyczne zmiany na rynku SEO, jeśli sprawdzą się pogłoski o szykowanej przez rosyjskich pozycjonerów ekspansji nowego biznes modelu tzw. gugiel terrioristTM - który w skrócie wygląda tak: do brand menadżera dobrze spozycjonowanej firmy dzwoni przedstawiciel handlowy gugiel terrioristTM z krótkim komunikatem - odpalasz 3 tysiące za to że nie ruszymy ci danej frazy albo lecisz do 3 dziesiątki , to wielkie polskie biznesy internetowe w na czele z AGORĄ z jej wszystkimi ciachami, Moneyami, 02 spamerskimi pudelkami a może nawet i większymi graczami... mogą czuć się zagrożone
d) łeb 2.0 zmieni się w łeb 3.0, gdzie łeb 3.0 od 2.0 bedzie różnił się tym, że w 3.0 zamiast komunikacji via net pojawi się prawdziwy peer-to-peer w postaci telepatycznego przesyłania bitów, które wypuści na rynek IBM (dla niewtajemniczonych zdradzę, że patent telepatycznej transmisji bitów od 9 latach leżał w szufladzie tej zacnej korporacji i czekał na próbę przejęcia Yahoo przez Microsoft, co prezesowi IBM przepowiedziała wróżka David Harklay na infolinii 0 801 000 783)
Poza tym chyba wszystko pozostanie po staremu.
Krzysztof Adamus (profil)
23 marca 2008 01:31Artur, naprawdę lubię Twoje poczucie humoru :D
Rozumiem, że projekty przygotowane w agencji, której jesteś właścicielem są dla Ciebie wyjątkowo wartościowe. Śmiem jednak twierdzić, że news o stworzeniu przez Apeiro świątecznej e-kartki jakoś szczególnie czytelników interaktywnie.com nie zainteresuje. Spróbuj wysłać tę notatkę do Mediarun albo do Media&Marketing. Może tam ją opublikują.artur kacprzak (profil)
23 marca 2008 11:29Krzychu myślę, że jednak zainteresuje branżę fakt, że w 3 dni odwiedziło test 0,5 mln (sic!)unique users - z tego, co wiem jest to chyba ostrzejszy viral w polskim necie - ale przygotujemy niusa i zobaczymy, czy przejdzie przez Twój filtr.
Natomiast co do mojego poczucia humoru - ty masz władzę jednych gloryfikujesz, innych ignorujesz , ja mam forum i czasem potrzebuję wypompować energię - jak uciskana inteligencja w czasach PZPR.
No, ale sorry bo robi się prywatny wątek do skądinąd świetnego niusa.
Grzegorz Berezowski (profil)
23 marca 2008 13:04widac, ze wino przy swiatecznym sniadaniu rozwiazuje jezyki moderowanym i moderatorom ;-) wesolych jaj, panie i panowie.
T.
23 marca 2008 17:15Pieprzycie głupoty. Promowanie O. jest uciążliwe, ale tak za przeproszeniem ch***we temat jak kolejna kartka świąteczna kolejnej agencji byłaby faktycznie uciążliwa. Nietstey w Polsce mamy takie, a nie inne podejście do branży i jak ktoś nie chce wchodzić w pupę to od razu należy go przejechać i publicznie obrazić i rzucić "oszczerstwa".
Mi osobiście szkoda słów, a apeiro życzę większego dystansu do siebie, bo to co dla Was zajebiste jest po prostu średnie...
Krzysztof Adamus (profil)
23 marca 2008 21:34Widzę, że dosięga wszystkich świąteczna głupawka. Tak to jest jak się ma za dużo wolnego czasu. Ale proszę, nie róbmy z tego bloga onetowego forum.
Jacek Gadzinowski (profil)
23 marca 2008 22:14Heh, a ja dzisiaj przetestowałem wykop.
I właśnie trolle mnie wyminusowały na 32 pkt. :))
Jutro ide na rower bo od Świat, internetu i obżarstwa sie głupieje.
Michał Lorenc (profil)
24 marca 2008 00:28Krzysiek, może załóż osobny temat gdzieś, gdzie wszyscy co mają jakieś zastrzeżenia do publikacji interaktywnie będą mogli się wypłakać... zresztą jak się nie podoba to można nie zaglądać. :)
ja mam takie tylko pytanie bardziej do tematu i do Maćka, gdyż na SEM się nie znam wiec potraktuj mnie delikatnie ;) mianowicie czy uważasz, że można traktować prognozy na internet US w kontekście wyszukiwarek również w PL ?
a po drugie czy uważasz / cie, że agencje interaktywne jak k2, os3, opcom, powinny w swoim zakresie usług rozważyć SEM ? (może to oferują?)
Krzysztof Adamus (profil)
25 marca 2008 12:11
Z uwagi na to, jakie budżety idą na SEM rozważenie takiej możliwości jest jak według mnie najbardziej zalecane:)Jacek Gadzinowski (profil)
25 marca 2008 20:25Apropo "wspaniałości" Second Life polecam storne MMOGchart i spojrzeć na chart (płatne konta)
oraz zasieg wg. alexa.com (second life vs. fotka vs. TVN 24)
No comments.
SL to tylko humbug medialno - marketingowy nie wart funta kłaków.
Stadiony, wyspy, redakcje, avatary, koncerty i inne bzdety, bez obrazy - to tuning własnego ego a nie realne budowanie wizerunku.
Jacek Gadzinowski (profil)
25 marca 2008 22:30W kwestii uzupełnienia - w 2005 w Wired pisano o SL, jaki to miał być "Mesjasz" MMORPG.
Minęło blisko 3 lata, a tu taki World of Warcraft zdominował rynek z 63% udziałem, w rynku wszystkich gier tego typu (12 mln płatnych subskrybentów!)
http://www.mmogchart.com/Chart1.html - ilość subskrybentów
http://www.mmogchart.com/Chart7.html - udziały w rynku
To pod rozwagę każdej firmie/agencji, do której przyjdzie ktoś nawiedzony i zacznie rozprawiać o "nieograniczonych możliwosciach wirtualnych światów w SL". Wiecej pokory. :)