Interaktywnie.com - codzienne źródło inspiracji dla emarketera

  1.  
    Napisal: 2008-06-23
    • #1
    Ostatnio przechodzę swoisty "kryzys", czy jak to inaczej nazwac - internetowy :) Mam wrazenie, ze ostatnio nic calkowicie nowego w internecie sie nie pojawilo,a to co jest traktowane za nowe, jest albo marketingowym opakowaniem czegos co stare, albo zlepkiem znanych elementow w rownie w marketingowym mundurku.
    Krotko mowiac, mam wrazenie, ze internet gryzie wlasny ogon, jak kiedys literatura i chyba nic na to się nie poradzi. Ot, taka refleksja:)
  2.  
    Napisal: 2008-06-25
    • #2
    Agnieszko myślę że to jest swoiste spowszechnienie. Im więcej czytamy im więcej przeglądamy tym bardziej chłoniemy informacje znalezione w internecie. Sposób podania informacji i oprawa w coraz barwniejsze opakowanie powoduje iż już tak zachwyceni nie będziemy jak byliśmy na początku.

    Internet ?

    Dla mnie normalka, nie potrafię bez tego żyć jak kiedyż bez telewizji ale internet jest dla mnie tak samo nudny jak powtarzające się seriale w tv. Wszędzie to samo.

    A dokładnie pisząc to gdzie nie wejdziesz czytasz o tym samym, oglądasz to samo, tak jak napisałaś "jest albo marketingowym opakowaniem czegos co stare,"

    nie biegam już po wszystkich znanych nam stronach takich jak onet, wp, interia, tam widzę to samo tylko inaczej opakowane.

    dla mnie internet to tylko komunikator i poczta email, oraz praca którą udało mi się połączyć z hobby, czyli stawianie kolejnych tych samych merytorycznie stron www

    tak, internet gryzie własny ogon
  3.  
    Napisal: 2008-06-25
    • #3
    Bardzo fajna jest acetyl-L-karnityna ktora to w charakterze witaminy poprawia samopoczucie i pamięć, bywa również pomocna przy walce z depresją, albo troche odejscia od zazwyczaj wykonywanych czynnosci, zawsze nadaje to świeżego spojrzenia;)
    nie porównałbym tv do internetu bo swego czasu wolalem chodzic po drzewach czy kopac w pilke niz ogladac bajki na dlugo kiedy pojawil sie internet:)
    a poważniej, ja nie mogę powiedzieć ze wszystko mi spowszechniało, zawsze coś się fajnego znajdzie;) to tak jakby powiedzieć że już nic na świecie nas nie zdziwi i zostali sami nudni ludzie na tym globie.... to albo odwiedzamy te same miejsca albo nie szukamy...
    słonko świeci, proponuje wyjść na zewnątrz, po powrocie nie ograniczać się do onetu:)
    pozdrawiam i miłego leżakowania:)
    • Kuba Przybysz
    • Postów: 2
    • Założonych wątków: 0
    • Dołączył: 2008-01-11
     
    Napisal: 2008-06-25
    • #4
    A może by tak poklikać coś więcej niż onet, wp i mediarun?
  4.  
    Napisal: 2008-06-26
    • #5
    Jak sama zauważyłaś, to ty przechodzisz kryzys, nie Internet ;) Ja wciąż odkrywam nowe fajne rzeczy i przede wszystkim widzę szanse na wielkie zmiany. Pamiętajmy, że te nowe, rewolucyjne rzeczy zazwyczaj pojawiają się "znikąd" i nikt nie potrafi ich przewidzieć. 20-30 lat temu nikt nie przewidział na przykład, że coś takiego jak Internet w ogóle się pojawi. A kiedyś o samolocie mówiono, że to sezonowa zabawka :)

    Wszystko jeszcze przed nami :)
    • Kuba Przybysz
    • Postów: 2
    • Założonych wątków: 0
    • Dołączył: 2008-01-11
     
    Napisal: 2008-06-26
    • #6
    "20-30 lat temu nikt nie przewidział na przykład, że coś takiego jak Internet w ogóle się pojawi." - hmmm, polemizowałbym z tym stwierdzeniem, spytaj się męża to na pewno opowie coś ciekawego :)
  5.  
    Napisal: 2008-06-26
    • #7
    Dokładnie, ARPANET był całkiem rozwinięty.
    Ludzie wymieniali e-maile od 1971r., transferowali pliki przez FTP od 1973r.

    Ale fakt faktem, że w 1977r. wg Kena Olsena "nie było powodu żeby chcieć posiadać komputer w domu", ale już w 1981r. w mniemaniu Billa G. "640kb miało wystarczyć każdemu" ;)
  6.  
    Napisal: 2008-06-26
    • #8
    Ależ ja nie mówię o arpanecie ani o samej sieci... Chodzi mi o kierunek i skalę rozwoju Internetu, nie o samą sieć. Nie wmówisz mi że 30 lat temu prognozowano, że w sieci będzie się szukać pracy, oglądać telewizję, tworzyć encyklopedie itd itp...

    A męża o nic pytać nie muszę, akurat w tej materii moja wiedza jest na lepszym poziomie, spytaj mojego męża.
  7.  
    Napisal: 2008-06-26
    • #9
    Dzieki za wszelkie porady związane z poprawą samopoczucia:) Ciesze sie, ze jest tu grupa wsparcia ;)
    mam jednak wątpliwości co do tego,czy moje przemyslenia bylyby wlasnie takie, gdybym byla userem wymienionych tu serwisow: onet, wp i mediarun.I mimo tego, ze sa one w kręgu Twoich zainteresowań, Kuba, to jednak wole pozostać przy innych, odwiedzanych przeze mnie sajtow :) Moje swego rodzaju humanistyczne pojmowanie internetu czasem daje takie refleksje, ktore jak widze nie za bardzo moga być objete percepcją przez wszystkich. Ale nie wszytsko musi się wszystkim podobac, prawda? A roznorodność jest właśnie ciekawa:)
    • Leszek Łuczyn
    • Postów: 8
    • Założonych wątków: 1
    • Dołączył: 2006-10-26
     
    Napisal: 2008-06-26
    • #10
    A pomyślcie jak bardzo gryzie własny ogon motoryzacja - od ponad stu lat wciąż ten sam model: silnik, koła, i jeździ. Nuda. Aż dziw bierze, że ludzie wciąż potrafią się tym tak bardzo emocjonować... Tia, do pewnego czasu rosły prędkości... sieciowa infrastruktura też prędzej czy później pozwoli nam ściągnąć w pięć sekund dowolny film nakręcony kiedykolwiek w jakimkolwiek zakątku świata na własne mobilne centrum interaktywne - no ale to będzie zasadniczo "ciągle to samo", hm? ;-)

    Osobiście wyczekuję chwili, gdy cała ludzka kultura, praktycznie posortowana, będzie na jedno kliknięcie bez konieczności czekania dłużej niż minuta... gdy współtworzenie tej kultury będzie wymagało niemal samej twórczej myśli, którą setki różnorodnych narzędzi przetworzą na co zechcesz - obraz, film, dźwięk... Z każdym rokiem elementy tego stanu rzeczy pojawiają się i dojrzewają. Pytanie: czy starczy nam energii, by to podtrzymać i ogarnąć?
  8.  
    Napisal: 2008-06-29
    • #11
    Bartłomieju a maisz i rację, aż poczułem pukanie w główkę. Rzeczywiście internet z drugiej strony nie spowszechniał, ale tutaj musimy się zastanowić, z jakiego punktu patrzymy na to. Jeszcze z innej strony to my jako niektórzy twórcy internetu a raczej budowniczy tego, co już jest i modyfikatorzy inaczej to wszystko widzimy niż prawdziwy odbiorca informacji w Internecie. Dobrze to napisał Leszek przytaczając sytuację motoryzacji która równie dobrze też gryzie własny ogon, samochód jak jeździł tak jeździ lecz Leszku czy aby to nie przekazanie produktu lecz w lepszym opakowaniu? tak samo jak i coraz lepsza stronka www lecz podaje te same informacje co ta w słabszym opakowaniu ? Myślę ze sytuacja motoryzacji i internetu jest taka sama.

    Nasuwa mi się jedynie jeszcze jedno sprostowanie do tytułu tematu, wydaje mi się, iż Agnieszka nie sprecyzowała wątku, ale to już szukanie dziury w całym. Czy internet gryzie swój ogon ? i tak i nie. A całe zamieszanie tylko, dlatego iż teraz stroke www może założyć każdy, każdy kto ma takie marzenie, mieć swoją www. Nie ważne, że mój kolega i znajomy oraz jakiś dziesiąty Polak ma stronę o podobnej tematyce, ważne że ja mam swoją. I tutaj zaczyna się, że tak brzydko napisze swoisty burdel. Do tego dochodzi rywalizacja kto zrobi to lepiej i mamy niezły magiel.
    Wchodzi taki Kowalski na neta chce poczytać i widzi w efekcie same śmieci, albo widzi trzy serwisy które piszą to samo.

    Oczywiście podając serwis onet, wp czy interna to miało być tylko przykładem, równie dobrze wymienił bym inne serwisy, na które zaglądam, lecz są podobnej tematyki merytorycznej.

    Tak są stronki które są dla mnie ciekawe, nadal do tego grona dołączają kolejne lecz lista nie powiększa się już w takim tempie jak kiedyś. Aż boję się że przyjdzie dzień i zostaną mi trzy www na które będę zaglądał.

    My sobie tutaj gadu gadu a internatów przybywa, jeszcze jest dużo do zrobienia, przyjdzie nowe pokolenie, wyjdzie nowy ferari i będą nowsze technologie przekazu informacji siecią internet. Wbrew pozorom to się nigdy nie skończy, jedynie stanie się powszechne z taką tylko różnicą ze będzie efektowniejsze.