2010-08-10 08:09:42

Internauci są już gotowi, by płacić za dostęp do treści

Zobacz komentowany artykuł

« Poprzednia  2 / 2 
Krystian W.
11. Krystian W. 18.08.2010 / 16:57
1. Co do targetu, czyli specjalistów, to swoją opinię na ten temat zamieściłem w poprzednim poście.

2. Ale nie zapominajmy, ze te treści mają głównie charakter informacyjny.
Nie deprecjonowałbym w tym wypadku innych źródeł (konkurencyjnych), twierdząc, że ich wartość merytoryczna jest niższa, niż tych płatnych..

Co do przykładu adwokata, to uważam, iż jest nietrafiony. Przygotowując się do rozprawy winien korzystać z podstawy swojej wiedzy - kodeksów, komentarzy do nich, czy też monografii naukowych, a także korzystać z dedykowanych aplikacji prawniczych (np. LexPolonica), które jako specjalistyczny i komercyjny produkt, są nieporównywalne do kontentu ogólnopolskiego dziennika (nawet specjalistycznego).

3. Czasopismo w kiosku, to nie portal internetowy, czy e-wydanie - to dwa różne media, zupełnie różniące się od siebie swoją specyfiką. Reklama prasowa poza generowaniem zysków pozwala obniżyć koszta wydawnicze. W przypadku Internetu nie ma takiego problemu. Chodzi tu więc przede wszystkim o generowanie nowych zysków.

Oczywiście ma Pan prawo do własnej opinii i nie musi się Pan ze mną zgadzać.

Pozdrawiam
ten_ktory_wie
12. ten_ktory_wie 18.08.2010 / 18:08
Witam ponownie, Panie Krystianie

ad 2. mogę prosić o jakieś przykłady? Jak już zeszliśmy na tematykę prawną, to proszę podać darmowe, a przy tym wartościowe odpowiedniki Rzeczpospolitej, Gazety Prawnej, Monitora Prawniczego.

ad 3. Faktycznie aż tak bardzo różni się czasopismo od specjalistycznego portalu? Sprzedają te same treści, więc cel biznesowy jest jakby identyczny, nieprawdaż? Co do reklamy - pisze Pan o kosztach wydawniczych papieru, które "usprawiedliwiają" reklamę na co drugiej stronie czasopisma, a czy portal nie generuje kosztów? Hosting, transfer, domeny, pozycjonowanie, praca moderatorów / redaktorów etc. Nawet jeśli aktualizacja portalu odbywa się mniej lub bardziej automatycznie, to jakiś czynnik ludzki musi zaistnieć w tym procesie, choćby po to, żeby wprowadzić linki, powiązania, tagi, moderować komentarze, obsługiwać klientów etc.
Dalej więc nie rozumiem, dlaczego reklama w "papierze" jest OK, a na płatnej stronie przy tych samych treściach - fe i nieuczciwa? :)

Pozdrawiam serdecznie.
dd
13. dd 23.08.2010 / 14:02
Odwracanie Alika ogonem. Platne tresci sa pochodna obecnego kryzysu, spadku wplywow z tradycyjnej reklamy display i niewystarczajacej liczby uzytkownikow do osiagniecia przyzwoitej rentownosci bez wprowadzania platnych tresci. Jakos nie widac zeby np money koncentrowal sie na platnych tresciach (dobre wplywy z afiliacji).

Platne tresci w internecie zawsze beda tylko niszowym produktem, INTERNAUCI WCALE NIE CHCA PLACIC ZA CONTENT!!! Taki model stosuje rzepa - ale u nich rzeczywiscie kontent tworza wysokiej klasy specjalisci (redakcja), podobny model stosuje mmp w przypadku newslettera (ale on tez jest niszowy). Infor zatrudnie glownie sudentow na staz - wiec tu nie moze byc mowy o wysokowykwalifikowanych specjalistach;)

Idea internetu jest m.in. zasada FREE CONTENT i swobodny dostep do informacji.
Krystian W.
14. Krystian W. 25.08.2010 / 22:15
1. Nie znam serwisów prawniczych, ale jeżeli te podane przez Pana publikowałyby treści płatne, to na pewno nie trzeba by było długo czekać na rozwój konkurencji. Dodać należy do tego również piractwo internetowe. Treści nietrudno skopiować i udostępnić, a w polskich realiach jest to bardzo popularne, o czym Pan na pewno wie. Zjawisko to istnieje, a szansa na to, że przybrałoby na sile w przypadku wprowadzenia opłat, jest całkiem wysoka.

2. Koszty wydawnicze tradycyjnego wydania są znacznie wyższe, niż koszty publikacji treści w Internecie.
Krystian W.
15. Krystian W. 27.09.2010 / 13:20
W piątek zadzwonił do mnie telefon z INFOR z propozycją odbycia stażu... bezpłatnego, na okres od miesiąca do trzech z możliwością zatrudnienia.
Musiałem wykonać zadanie rekrutacyjne - napisać artykuł ekonomiczny.

Tak też zrobiłem i dostarczyłem go godzinę temu osobiście osobie odpowiedzialnej za rekrutację. Była zaskoczona moją wizytą i zakłopotanie próbowała ukryć za uśmiechem. Troszeczkę nie spodobało jej się stwierdzenie, że mamy kapitalizm, a nie socjalizm i nie ma pracy za darmo :)
Gdy odpowiedziałem, że rezygnuję się ubiegania o stanowisko, za które nie dostanę pensji, nieporadnie próbowała umieścić artykuł w niszczarce. Nie czekałem, aż skończy. Pożegnałem się i mam satysfakcję.

http://dl.dropbox.com/u/7771037/Praca%20za%20darmo.pdf

Chyba INFOR ma faktycznie problem z finansami, skoro młodemu człowiekowi, które chce dla nich pracować, nie zaproponują nawet płacy minimalnej. Krok z opłatami za kontent wydaje się w tym wypadku mocno uzasadniony.
rereqmqm
16. rereqmqm 27.09.2010 / 13:47
Rozumiem rozgoryczenie, byłbym jednak ostrożny ze zbyt otwartym objeżdżaniem firmy gdzie popadnie. Możesz mieć rację, ale opinia pieniacza ogólnie szkodzi ;) Chyba, że marzy Ci się kariera Kominka ;)
Krystian W.
17. Krystian W. 27.09.2010 / 14:20
Ja nie jestem pieniaczem i nie czuję rozgoryczania, ponieważ propozycja pracy bez zapłaty, nie jest dla mnie w żadnym stopniu atrakcyjna:) Myślę, że nie zrobiłem nic, aby sobie na to miano zasłużyć:) Stawiam na transparentność i prawdę.

Zależało mi przede wszystkim na zwróceniu uwagi na problem. Znane firmy nie powinny powielać złych praktyk rynku, dbając o swoją reputację.

(No może poniosło mnie z tym kapitalizmem ;)
« Poprzednia  2 / 2 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
Arrow
newsletter
 
 

 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.