Pan Łada opowiada jakieś wierutne bzdury. "W tej sytuacji ciężko mówić o precyzji przekazu reklamowego", że jak niby? Przecież to stacja internetowa, możesz dostarczyć reklamę nowej wędki miłośnikowi wędkowania, wystarczy tylko "rozszczepienie" streamu. Nie rozumiem też, jak stacje online nie znają swoich słuchaczy! To tak jakby powiedzieć, że NaszaKlasa, GoldenLine czy Interaktywnie nie znają swoich użytkowników. W czym tkwi problem? Albo jakiś ciemny jestem albo nie rozumiem;)
Bardzo chętnie bym się ustosunkował do wypowiedzi Michała Marcinika jednak mam wrażenie, że czytał bez zrozumienia a co za tym idzie po wnikliwej lekturze sam stwierdzi, że treść mej wypowiedzi było kompletnie inna.
O braku precyzji mówiłem w kontekście stacji eterowych i na tym tle obrazowałem przewagi właśnie stacji internetowej jaką reprezentuję a która posiada zarówno precyzyjną wiedzę na temat każdego ze słuchaczy oraz nieosiągalne dla stacji eterowej możliwości targetowania.
Co do wypowiedzi pana Głowińskiego - "Kanały internetowe i radio tradycyjne to dwa, nieporównywalne ze sobą media" - to mam nieodparte wrażenie, że jest to zaklinanie rzeczywistości. Z tego, że KBR nie widzi płaszczyzny porównania pomiędzy eterem a internetem nie wynika, że tej płaszczyzny nie ma. Są to dwie równoległe formy dystrybucji sygnału z dużą przewagą możliwości po stronie internetu. Z faktu, że ponad 80% ruchu na internetowej platformie radiowej jaką jest Miast Muzyki, realizują rozgłośnie eterowe wynika, że te dwie formy dystrybucji sygnału świetnie się przenikają i przy odrobinie chęci śmiało można szukać płaszczyzny porównania.
Faktycznie, akapit był lekko chaotyczny i zrozumiałem, że chodzi o stacje internetowe. A czy mogę prosić o komentarz do pozostałej części mojego komentarza?:)
I mam pytanie, z czystej ciekawości. Skro 80% ruchu MiastoMuzyki generują stacje FM, czemu GaduRadio oferuje jedynie szafy grające?
I jeszcze tylko pytanie do Sławka Pliszki - "Sławomir Pliszka z PBI podważył również stwierdzenie GG Network, jakoby ich platforma miała być największym radiem internetowym w Polsce" - czy ma jakieś merytoryczne zarzuty do badania SMG KRC Które radia internetowe są najpopularniejsze? czy może chciałby jednak teraz przyznać nam rację.
Odpowiadając Michałowi Marciniakowi - "Nie rozumiem też, jak stacje online nie znają swoich słuchaczy! To tak jakby powiedzieć, że NaszaKlasa, GoldenLine czy Interaktywnie nie znają swoich użytkowników. W czym tkwi problem?" - Jak już wspomniałem mamy ogromna wiedzę na temat naszych słuchaczy i staramy się ją wykorzystywać do budowania coraz to lepszej oferty programowej ale aby zbudować efektywnie działający rynek reklamowy a nie sprzedawać reklamy na zasadzie sporadycznych eventów, potrzebny jest standard badań pozwalający jedną metodą zbadać wszystkich uczestników tego rynku aby móc to potem porównać i wykorzystać w szerszym kontekście.
Na pytanie - "Skro 80% ruchu MiastoMuzyki generują stacje FM, czemu GaduRadio oferuje jedynie szafy grające?" - odpowiem może nieco przewrotnie ale naszym zdaniem nasz użytkownik nie oczekuje od nas radia jak w eterze bo to już ma i niemądrym było by konkurować z RMF'em na polu tworzenia tradycyjnego radia bo na tym z pewnością znają się lepiej ale pytanie dlaczego RMF pomimo ogromnych nakładów nie był w stanie zbudować w internecie na tyle silnego brandu aby funkcjonować samodzielnie a nie jedynie dyskontować popularność zdobytą na innych polach.
Nie był w stanie bo nie jest tym zainteresowany. Gwarantuje Panu, że jak tylko się tym zainteresuje to stworzy niesamowitą rozgłośnię interaktywną.
Nie za bardzo rozumiem szczerze mówiąc intencje budowania owego standardu badań i czemu na nim Państwu tak zależy, skoro jak sam Pan pisze mają Państwo pełne dane i są w stani'e targetować reklamę do poszczególnych słuchaczy to jako lider rynku nie powinno wam zależeć na większym podziale tortu reklamowego dzięki standardowi badań. Chyba, że jest tak jak Pan pisze - wiedzę o słuchaczach wykorzystujecie do budowania oferty programowej, zamiast ich "sprzedać".
Działalność Gadu Radia oparta niemal jest wyłącznie o komunikator i tylko to stanowi o ich wynikach, które nie sa potwierdzone. Popularność witryny Opren FM, jest słaba, a tylko to może stanowić porównania (pozostałe podmioty nie mają komunikatorów).
GG może wykorzystywać komunikator do woli, rózne formy autopromocyjne mogą automatycznie uruchamiać stacje radiowe. To jednak będzie stanowić wyłącznie odpalenie stacji, a internauta, który zrobił to bezwiednie wyłaczy ją natychmiast. W kwestii słuchania radia najważniejsze są ratingi, czyli słuchalność w danej chwili, czas słuchania i zasięg. Skoki słuchalności związane z uruchomieniem komunikatora nie mają wiele wspólnego ze słuchaniem. Liczba cookies nie wiele mówi, zwłaszcza w tym przypadku.
No cóż... to co mówi MM to są wierutne bzdury i pewnie z uwagi na pełna świadomość tego faktu występuje tu anonimowo.
1. Wyniki Open.fm są potwierdzone przez Gemius Stream i rzucając na rynek wyzwanie deklarowaliśmy wolę weryfikacji dowolna inną metodą. Konkurencja wie, że wyniki są prawdziwe i nikt oficjalnie tego nigdy nie kwestionował.
2. Zarzut, że posiadamy komunikator jest niedorzeczny i aż ciężko dyskutować z taką bzdurą. Czemu nikt nie czyni zarzutu z faktu, że konkurencja posiada ogólnopolska rozgłośnię eterową. Może dlatego, że nie ma nic złego w tym, że każdy wykorzystuje swoje atuty.
3. Zarzut o niskiej jakości naszych wyników swoim poziomem dostaje do dwóch poprzednich i wygląda na świadome obrzucanie błotem z nadzieją, że coś się przyklei. Wszystkie dane, o których mówi MM mamy i bardzo chętnie się nimi dzielimy.
Przyznam się szczerze, że nie rozumiem nadal tej dyskusji. Gdy w 1998 roku uruchamiałem z grupą przyjaciół pierwsze polskie radio internetowe, już wtedy technologia Real Networks pozwalała na głębokie i szerokie statystyki słuchalności (od słuchalności at point, czyli w danej chwilii, po statysyki tygodnia, miesiąca, wybranych godzin, średnich okresów itp itd.). Analogicznie technologia ShoutCasta, których dane można łatwo wyeksportować i przedstawiać w statystykach.
Dziwię się też, że żaden z nadawców internetowych nie zastosował modelu rozliczania PPL (pay-per-listener), czyli płacenia, za "sprzedaną" konkretną parę uszu, która odsłuchała danej reklamy. Przy stworzeniu odpowiedniego narzędzia ala google AdWords jestem pewien, że taki model odniósłby sukces. Tylko wiązało by się to z udostępnieniem wszystkim statystyk słuchalności, na co chyba OpenFM nie chce się zdecydować i woli rozmawiać o "standardach" pomiaru słuchalności rodem ze stacji FM (zupełnie nieadekwatnych do Internetu) opartych o odwiedziny.
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.