Dzięki za Wasze komentarze - te pozytywne i negatywne. Dobrze znać opinie "branży" - to pomaga trzeźwo spojrzeć na własną pracę i podciągać to co wisi ;-)
Odnośnie nazwy - ma przede wszystkim wyrażać emocje, przyspieszone bicie serca. Jako agencja reklamowa możemy pozwolić sobie chyba na większy stopień swobody w tworzeniu własnego wizerunku, a więc i przy tworzeniu nazwy kierowaliśmy się nie tylko jej walorami funkcjonalnymi. Wymowa może być rzeczywiście różna i jest tu pole do własnej interpretacji - jeden z naszych klientów mówi "stoosiemdziesiąthabe", ale spotkałem się też z... "heartbreakers" ;-)
Świetna, może być K2, D1, OS3, to dlaczego nie 180Herbatników :D
Przepraszam Pana Dariusza, ale czy nazwa "Genero" jest w czymkolwiek lepsza? Można powiedzieć, że taka generyczna i jak na agencję reklamową mało kreatywna. Nie wspominając już o tym, że poza skojarzeniem z panieńskim nazwiskiem żony Johna McClane'a ze "Szklanej Pułapki", nie wzbudza żadnych emocji...
Cześc, nie ma za co przepraszać. Tego "Pana" tez sobie można darować. Ja naprawdę uważam, że "180 heartbeats" do dobra nazwa. A co do nazwy "genero" równie dobra jak "180 heartbeats". Moja skojarzenia, moja sprawa, a nawiasem mówiąc to zaleta, klientowi też zapada w pamięć. Zaś za kolegi skojarzenia nie mogę odpowiadać, proponuję słownik polsko-łaciński. Wyjaśni się.
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
Odnośnie nazwy - ma przede wszystkim wyrażać emocje, przyspieszone bicie serca. Jako agencja reklamowa możemy pozwolić sobie chyba na większy stopień swobody w tworzeniu własnego wizerunku, a więc i przy tworzeniu nazwy kierowaliśmy się nie tylko jej walorami funkcjonalnymi. Wymowa może być rzeczywiście różna i jest tu pole do własnej interpretacji - jeden z naszych klientów mówi "stoosiemdziesiąthabe", ale spotkałem się też z... "heartbreakers" ;-)