Niestety zgadzam się w 100% z opinią Kasi, że informacja jest mało merytoryczna. W tym kształcie tylko wprowadza niepotrzebne zamieszanie i poprostu straszy. W efekcie bardziej szkodzi niż pomaga.
Nowelizacja Ustawy w żaden sposób nie dotyczy adresów e-mail. Zaróno opinia zamieszczona na stronach GIODO jak i sama nowelizacja znane są od ponad roku. Nic tu się nie zmienia, więc sensu wysyłania newsa po prostu nie rozumiem, bo nawet informacja PR nie może być o niczym.
Co można było zrobić zamiast tego? Można było wysłać zapytanie do GIODO w kwestii klasyfikacji adresu e-mail. Oczywiście zrobiliśmy to poprzez SMB jak tylko owa nieprecyzyjna opinia na stronach GIODO się pojawiła, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z pewnością kolejne zapytanie od innej firmy pokazałoby, że problem jest istotny. Dla zainteresowanych treść naszych wątpliwości: http://www.sare.pl/download/SMB.doc
Można było też zdecydować się na zarejestrowanie własnej bazy w GIODO (byłoby to skądinąd rozsądne, jeśli samemu się do tego namawia) i na tej podstawie przygotować instrukcję przetwarzania danych osobowych, bo jak napisała wcześniej Kamila, podpisanie umowy powierzenia przetwarzania danych to dopiero pierwszy krok w tym kierunku. Najbardziej pracochłonne jest opracowanie dokumentacji, o której mówi rozporządzenie, zastosowanie i opisanie zabezpieczeń itd.
Tym samym tekst byłby wartościowy i pomocny. Jego przygotowanie wymagałoby więcej pracy i sporo doświadczenia, ale za to wniósłby coś istotnego.
- o czym już pisałam. Projekt nowelizacji ustawy został przekazany do zopiniowania wielu instytucjom (takim jak np. NSA czy PIH) w tym również SMB. To po pierwsze; po drugie wiedza, która ma służyć przede wszystkim obywatelom nie jest zarezerwowana dla żadnego wąskiego grona. Inną kwestią pozostaje interpretacja przepisów, ale to nie jest problem tylko tej ustawy.
Na wszystkie zadane pytania można znaleźć odpowiedź w Ustawie. Od siebie mogę dodać słowo komentarza do pytania - co zrobić aby ustrzec się przed karą.
Przede wszystkim trzeba mieć podstawę prawną do przetwarzania danych osobowych, udokumentować źródła pozyskiwania danych osobowych, zakres i cel ich przetwarzania, dopełnić wszystkich obowiązków informacyjnych jakie spoczywają na administratorze danych wynikających z art. 24 i art. 25 ustawy.
Do tego należy pamiętać o właściwym zabezpieczeniu danych, czyli odpowiednich środkach technicznych i organizacyjnych w celu zapewnienia ochrony przetwarzanych danych (art. 36 ustawy), odpowiednich upoważnieniach przekazanych osobom dopuszczonym do przetwarzania danych osobowych (art. 37 ustawy), odpowiednim sposobie sprawowania kontroli nad tym, jakie dane osobowe, kiedy i przez kogo zostały do zbioru wprowadzone oraz komu są przekazywane ( art. 38 ustawy), sprawdzić, czy prowadzona jest ewidencja osób zatrudnionych przy przetwarzaniu danych osobowych ( art. 39 ustawy), spełnić wymogi odnośnie systemu informatycznego, określonych w rozporządzeniu MSWiA, w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych i warunków technicznych i organizacyjnych jakim powinny odpowiadać systemy informatyczne służące przetwarzaniu danych osobowych.
To oczywiście nie wszystko, zainteresowanych odsyłam do Ustawy.
A wracając do jeszcze jednej kwestii dyskutowanej na forum, a mianowicie, czy adres e-mail w postaci imie.nazwisko@domena.pl może zostać uznany za dane osobowe.
W mojej opinii może. Tak się dzieje, gdy e-mail pozwala na zidentyfikowanie Konkretnej osoby (katarzyna.domanska@thinkopen.pl), można dość łatwo określić moją tożsamość (przy odrobinie czasu, można dowiedzieć się, gdzie mieści się ThinkOpen i że pracuje tam osoba o tym nazwisku) ale już katarzyna.domanska@wp.pl nie gdyż, ilość czasu, działań jest zbyt duża, by móc taki adres określić jako daną osobową. Czyli e-mail bez żadnych dodatkowych informacji umożliwiających ustalenie tożsamości osoby nie jest daną osobową w rozumieniu Ustawy.