Jak na moje oko to MS dał ciała. No niestety Panowie, piszecie swój kod w wielu krajach, jesteście gigantem, który jednocześnie jest w formie rozproszonej - no to się nie powinni ludzie dziwić, że zresztą już nie pierwszy raz MS nie stanął na wysokości zadania. Bo wprowadzenie fajnego produktu na rynek to jedno OK - fajnie, jest ładna puszka i można się bawić grami. Tylko jeżeli chce się zrobić coś więcej (usługa live) i daje się to całemu światowi (no i wiwatuje, że live jest cool) a zapomina o Polsce... no to chyba nie powinno być zdziwienia, że nasi gracze mówią to co czują.
Tyle kwestią usługi live - Gracze vs. MS - 1:0
Co zaś się tyczy piractwa... Panowie z MS... hmm - czy przypadkiem ktoś z rządu stanów zjednoczonych albo jakiegoś lobby nie zastukał Wam do drzwi i nie kazał teraz nagle robić czarny PR internetowej wymianie danych? ACTA się toczy... nikt do tego wglądu nie ma bo są to dokumenty sklasyfikowane jako super tajne (nie dosłowna klasyfikacja) i już dawno wiadomo, że chory rząd USA chce założyć internetowi homonto.
A problemem waszego zgrzytu, jazgotu czy jakkolwiek to nazwać teraz (no sorry ale MS mógłby się bardziej postarać z wprowadzaniem produktów na rynek) nie jest piractwo ani internet tylko inflacja, niskie zarobki i życie na kredyt - i to idzie taką dość średnią falą w stronę europy ze stanów. Proponowałbym te cenę za grę 239 zł podzielić przez 3 i wtedy Wam wyjdzie suma, którą gracz jest w stanie zainwestować w grę albo którą jest w stanie inwestować z jakąś częstotliwością w gry.
Chociaż jeżeli MS chce się dorzucać do tego kryzysu internetowego który nas spotka jakoś tak w 2014-2015 (myślę że to optymalna data dla europy) no to... w sumie nie dziwi, bo amerykanie to trochę cofnięty naród, który działa jak czarna dziura. Na czym ów kryzys będzie polegać ? Myślę, że świat zajedzie z cenami produktów na prawdę wysoko względem wartości pieniądza (teraz jest na średnim poziomie), przybędzie ludności a zatem zwiększy się bezrobocie, w stanach to już dzieci będą się rodzić na kredyt a w europie będziemy dużo bardziej zadłużeni (przejście sytuacji ze stanów do europy pod sztandarem UE), jednocześnie pamiętajcie że to co do nas idzie ze stanów to będzie mieć cenę jeszcze wyższą no i cóż... jedyne wyjście z sytuacji to wówczas chyba liczyć na to, że przyfanzoli w nas jakiś meteoryt.
"- W innych krajach piractwo też występuje, jednak skala piractwa w Polsce to problem o dużo większej skali niż w większości krajów Europy, w tym najbliższych sąsiadów – komentuje Mirski."
Dobrze, wiec posługując się raportem którym podpiera sie pan Mirski. Czechy maja niższy wskaźnik niż Francja i Hiszpania, LIVE nie maja. Luksembrum na najniższy wskaźnik w całej europie. LIVE nie mają.
A jeśli spojrzy sie na kwoty to Wielka Brytania spowodowała stray ponad trzykrotnie większe niż Polska.
To jak to jest?
Bo ani metoda "wskaźnikowa" ani kwotowa nie tłumaczy słow płynących z MS.
Ceny są niższe? N adzien 19 stycznia według kursu NBP gra "army of two" jest tańsza w anglii o 30 złotych (chodzi tu o tańsza wersje z http://empik.com) Co wiecej gra w tej cenie zawiera kod do wykorzystania w rozgrywce sieciowe. Której w polsce sie nie uświadczy.
Wysoki poziom piractwa w Polsce ma wiele przyczyn.
Przyczyną najważniejszą jest oczywiście cena gier na konsole. Nowe tytuły kosztują nawet 250zł co jest bardzo wysoką ceną. Ale skoro kogoś nie stać nie powinien grać.
Z drugiej strony jest wiele osób które stać na kupowanie gier. I u nas takich ludzi się nie szanuje. Premiery większości gier są u nas opóźnione o 2-4 tygodnie. Wkurza to strasznie gdy nie mogę pograć w długo oczekiwany tytuł równo z osobami z Wielkiej Brytani, USA czy Japoni. Kompania reklamowa nie jest tak silna jak w dniu premiery "na świecie" co nie zachęca do pójścia do sklepu, a raczej zapala światełko z napisem "poczekaj jeszcze kilka tygodni i kupisz tą grę taniej" i do sklepu się wcale nie idzie bo się o grze po prostu zapomina.
Dopiszmy do tego brak niektórych usług, zawyżone ceny sprzętu w sklepach typu empik, media markt.
Są to wg. mnie powody które skumulowane pozwalają wytłumaczyć niemoralne postępowanie.
Nie tylko w przypadku Army of Two bardziej opłaca się import. Większość gier można tak nabyć taniej niz u nas. Nie mówiąc już o kilku miesięcznych grach, które na Zachodzie szybko tanieją. A piractwa nie ma co usprawiedliwiać. To nie jest środek potrzebny do życia.
"Nie przerabiam, nie kradnę"... Przypomina się "kosmonauci i alfonsi" Suworowa - niby nikt o kosmonautach złego słowa nie powiedział, ale niesmak pozostał.
Ciekawe jaką kombinację kija i marchewki zastosował Microsoft aby przekonać autorów kontrakcji do "współpracy".
Halski wg. mnie piractwo to jest naturalna reakcja na zbyt wysokie ceny produktów oferowanych na rynek najczęściej komputerowy. Firmy powinny prowadzić badania w kierunku analizowania powodów dla których ich produkty zamiast cieszyć się dużą sprzedażą w sklepach to cieszą się dużą ilością pobrań w internecie.
Organizatorzy kontrakcji wsrod ktorych znalezli sie zirytowani gracze poszli na kompromis z microsoftem, wg mnie microsoft sam sie pograza takimi akcjami, ale przynajmniej stara sie cos zrobic
Oczywiście że tak. Po obniżeniach cen gier na PC poniżej 100 zł wiele graczy (w tym ja) kupuje oryginały :) A gadanie o tym że 100 kopii pirackich = 100 niekupionych kopii (czyli strata = 100 x cena) to wierutna bzdura. Ciekawe ile osób używających pirackiego Adobe Studio kupiłoby oryginał :)
A co do Xboxa - no cóż, kolejny (po blurayu) powód dla którego mam PS3 :)
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.