To mi przypomina również pojedynek allegro z ebay na polskim rynku. Tutaj wydaje się, że funkcjonuje pewna prawidłowość, jeśli serwis, który chcesz pobić osiągnął masę krytyczną, a Ty chcesz wejść z serwisem konkurencyjnym, ale nie dajesz użytkownikowi żadnej dodatkowej wartości, to mimo iż stoją za Tobą pieniądze, prawie zawsze przegrasz...
Na pewno jest wiele krajów, gdzie MySpace z powodzeniem zdobędzie rynek i odniesie komercyjny sukces, jednak w przypadku Polski, gdzie Nasza-klasa ma tak silną pozycję będzie bardzo łatwo powtórzyć "holenderski scenariusz".. Coś czuję, że nie dalej jak w lutym/marcu przeczytamy podobny komunikat odnoszący się do MySpace Polska...
Moim zdaniem MySpace powinno wykorzystać przypadek niejakiego Josef Hedinger do autopromocji w naszym kraju. Jest masa sfrustrowanych postaci, zespołow itp poukrywanych po MDK-ach, garażach, które czekają, aż kotś je odkryje. Więcej o tym przypadku tu:
http://www.adblog.pl/2008/10/27/amerykanin-z-myspace-gwiazda-w-polsce/
@Artur, Marcin
problem w tym, że po pierwsze ludzie w Polsce najczęściej postrzegają MySpace jako kolejną "społecznościówkę", a po drugie niestety sam MySpace na taką się kreuje..
Wystarczy odwiedzić stronę główną, która niezarejestrowanego użytkownika zachęca i wita bannerami w stylu "pokaż swój status, daj znać w jakim jesteś nastroju", czy "znajdź swoich przyjaciół" itp.. Nie nastawiają się na MUZYKĘ tylko na NASZOKLASOWATOŚĆ :)
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.