„Podpachowa”, czyli znacznie większa niż kieszonkowa, ale nie na tyle, aby nosić ją w osobnej torbie czy etui. Właśnie takiej przeróbki Segi Dreamcast dokonał jeden z użytkowników serwisu Youtube. Czy to dobry pomysł?Majsterkowicz stworzył przenośnego GameCube’a!
Prawdopodobnie tak. Przecież co jest złego w miniaturyzacji starych, a zarazem kultowych platform do gier. Sprzęt na dodatek ma zintegrowany układ VMU, czyli kartę pamięci, port na dołączenie drugiego kontrolera dla innego gracza oraz wyjście S-Video i audi (mini jack 3,5mm).
Gorzej jest oczywiście z zasilaniem. „Prawie mobilna” wersja Segi Dreamcast nie ma wbudowanego akumulatora. Z resztą taka modyfikacja mogłaby „pogrubić” zabawkę o kilka kilogramów. Ale co stoi na przeszkodzie, aby zasilać konsolę w samochodzie wprost z gniazda zapalniczki? Rodzi się pytanie: po co tak kombinować skoro można kupić PSP? A chociażby dlatego, że za kilka groszy na internecie można kupić kilka sztuk „staruszka” Dreamcasta i mieć 3 konsole za jedną dziesiątą nowego, przenośnego PlayStation. Może to trochę naciągane rozwiązanie, ale fundusze rodziców nie stopnieją tak szybko, gdy ich pociecha przypadkowo „rozpracuje” nową zabawkę.
Źródło: gadzetomania.pl

Dodaj komentarz
Podobne tematy