24.11.2016 / Social media / Kampanie
 

"Gilmore Girls: A Year in the Life" już jutro. Oto, jak Netflix promował nową produkcję

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 
źródło: Facebook/Gilmore Girls
źródło: Facebook/Gilmore Girls

"Gilmore Girls", którego zmierzch przypadł na lata rozkwitu mediów społecznościowych, wraca już jutro w Netfliksie. Serwis, ku uciesze dzisiejszych 30-latków, postanowił wskrzesić ten serial i wiele wskazuje na to, że - mimo że nie jest to jedyna reanimacja w tym stylu - ta będzie najgłośniejszą. A widać to głównie w mediach społecznościowych.

Netflix, który z uwagą śledzi społeczne trendy zarówno offline, jak i online, chętnie sięga po stare, sprawdzone formaty. Te, ożywione po latach, wracają z lepszym bądź gorszym skutkiem artystycznym, ale zawsze mogą liczyć na to, że wzbudzą duże zainteresowanie. Niekoniecznie krytyków, ale zwłaszcza fanów, którzy - mimo że dobrych seriali ci teraz dostatek - chętnie cofają się do czasów, gdy błyskotliwe, gęsto inkrustowane odniesieniami do pop kultury dialogi Amy Sherman-Palladino wydawały się szczytem telewizyjnej finezji; a oni sami byli młodzi.

A takich nie brakuje. Mimo że "Gilmore Girls" nie był, nawet w latach 2000-2007, najbardziej docenianym, ani nawet jednym z dziesięciu najbardziej docenianych telewizyjnych seriali, miał coś, czego innym brakowało, czyli lojalną, zaangażowaną publiczność. Co ważne, publiczność, która dzisiaj jest targetem, mogącym pozwolić sobie na opłacenie netfliksowej subskrypcji, a swoje opinie chętnie wyraża zarówno offline, jak i online. 

Kampania promocyjna "Gilmore Girls: A Year in the Life", czyli kolejnej odsłony produkcji, która w Polsce emitowana była pod tytułem "Kochane kłopoty", uwzględniała oba kanały, wykorzystując najbardziej lubiane miejsca, postaci, czyli bez skrępowania grając na sentymentach. Po tym wstępie nie będzie zaskoczeniem informacja, że w dniu 16. "urodzin" serialu, czyli 5 października br., zdecydowano się na odtworzenie, w realu, pojawiającej się niemal w każdym odcinku, jadłodajni Luke'a. Ponad 200 lokali w USA zostało wystylizowanych na słynne Luke's Diner, a stylizacja obejmowała nie tylko logo, ale też specyficzny dress code właściciela i jego restrykcyjne zasady.

Ponadto, kubki oprócz cytatów na temat kawy, pochodzących z "Gilmore Girls", zwierały bonus w postaci 3-miesięcznej darmowej subskrypcji Netfliksa. Można przypuszczać, że to własnie on stanowił zachętę do stania w długich kolejkach.

Nawet 200 restauracji to jednak mało, by zamortyzować wydatki na kampanię, które musiała znaleźć kontynuację w mediach społecznościowych. Netflix, prowadząc kampanię w realu, zachęcał jednocześnie do robienia zdjęć w charakterystycznym kubkiem i wrzucania ich na swoje społecznościowe profile z hasztagiem #HappyBirthdayGilmore or #LukesDiner. Wszystko, by zarażać entuzjazmem. Najwidoczniej się udało. Jednodniowa akcja, okazała się hitem na Twitterze.

Na Twitterze i Facebooku zresztą działo się dużo, dużo więcej. Twórcy nie tylko przypominali, co ciekawsze czy bardziej wzruszające momenty z serialu, ale też animowali społeczność zachęcając, by opowiedziała się po jednej z trzech stron romantycznego konfliktu; zdradzali, co dzieje się za kulisami (w granicach tolerancji oczywiście), sugerowali długo oczekiwane rozwiązania fabularne, publikowali zdjęcia i tworzyli GIF-y. Także te, które nie odnosiły się bezpośrednio do serialowych perypetii

Team Hound is back to normal today but Team Jess definitely took the win yesterday! #davenportcoffeehound #tagtheqc #happybirthdaygilmore #gilmoregirls #lukes #teamjess

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika DavenportCoffeeHound (@davenportcoffeehound) 6 Paź, 2016 o 6:37 PDT

Netflix uznał bowiem, że zwieńczenie przygód trzech generacji kobiet, których relacje (zwłaszcza w najwyższej kategorii wiekowej) nie zawsze układały się pomyślnie, warto obejrzeć... właśnie w towarzystwie matek. Pomysł, cokolwiek ryzykowny, znalazł swoje odzwierciedlenie w serii animowanych GIF-ów

via GIPHY

O "Gilmore Girls: A Year in the Life" było głośno także na Snapchacie. Choć platoforma ta lubiana jest zwłaszcza przez najmłodszych użytkowników, a więc takich, którzy emocjonalnego stosunku do "Gilmore Girls" mieć nie mogą, Netflix wyraźnie ją lubi. Zdecydował się więc, że na około 10 tysiącach kubków z jadłodajni Luke'a, oprócz cytatów, znajdą się także snapcody, zachęcające do używania sponsorowanych filtrów.

źródło: Adweek.com

Obraz zawierający toster i logo Luke'a został wyświetlony 880 tys. razy, a docierając do ponad 500 tysięcy użytkowników. Tym samym Netflix stał się jedną z pierwszych marek, która testowała tę, nową na Snapchacie, formę promocji. 

 

 

 

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: Instagram, Netflix, Snapchat, facebook, media społecznościowe, twitter


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
  • OSOM STUDIO OSOM STUDIO

    Jesteśmy agencją interaktywną, której pasja i doświadczenie we wdrażaniu rozwiązań mobilnych i internetowych,...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • NuOrder NuOrder

    Jesteśmy partnerem marek w zakresie kompleksowych działań interaktywnych i kampanii performance. Budujemy...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • Digital We Digital We

    Wdrożenia, doradztwo, strategia, audyty, szkolenia, badania - internet i mobile. - serwisy i aplikacje internetowe...

    Zobacz profil w katalogu firm
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
ASPER SOFTWARE HOUSE
Digital We
 
Arrow
newsletter
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.