Maciej Kolasiński, managing director, Freakstudio
Serwis uwarzamrze.pl jest pod wieloma względami zaskakujący. Logo przesunięte jest pod znacznie większy boks reklamowy, większość treści jest płatna, bądź dostępna po zalogowaniu, nawigacja skonstruowana jest w taki sposób, że wystarczy klik aby zostać z serwisu wyprowadzonym, a mapa strony nie prezentuje jej struktury, jak to jest zazwyczaj, ale stanowi nieposortowany spis artykułów.
Niewątpliwą zaletą portalu jest brak popupów ( przynajmniej w wersji beta), ale dobre wrażenie skutecznie zacierają reklamy wyświetlane przy próbie wejścia na linki prowadzące na zewnątrz serwisu.
Na pierwszy rzut oka układ strony i menu wydają się zapowiadać serwis zbliżony do stron konkurencji, jednak już po przeklinaniu się przez elementy menu użytkownik ma wrażenie, że kontent poszczególnych podstron niekoniecznie odpowiada temu, czego by się spodziewał. Pojawiają się listy linków polecanych, najpopularniejszych, rekomendowanych - różnice między zawartością stron, do których prowadzą, są minimalne. Układ boxów generowany jest wręcz przypadkowo. Fakt ten przestaje dziwić, kiedy zauważy się, że portal zbudowany jest na szablonie blogów Wordpress, a w związku z tym składa się właściwie wyłącznie z kategorii i przypisanych do nich artykułów. Oczywiście nie jest to najgorsze rozwiązanie, jednak na pewno źle wdrożone – w takim układzie główne menu jest bezużyteczne. Dodatkowo wykorzystane pluginy Wordpressa, które służą ułatwieniu nawigacji, na uwazamrze.pl zostały użyte do tworzenia chaotycznych list linków. Wyłącznie breadcrumbsy umożliwiają określenie, w jakim miejscu serwisu się znalazło.
Poza tym zabrakło konsekwencji np. w zmianach układu strony wywołanych np. różną długością treści czy odnośnikach - tylko niektóre nagłówki są linkami, niektóre prowadzą do pustych stron. Dobrze, że autorzy pomyśleli o tagach, jednak prezentowane są one w sposób wręcz nieczytelny.
Grafika serwisu jest dość nieprzemyślana, nie dość, że brak jej tego ,,kontr” charakteru, z jakim pismo się promuje, to nadmiar separatorów znacznie utrudnia dostęp do treści. Tak minimalistyczny layout mógłby znacząco zyskać na czytelności dzięki dobrze przemyślanej typografii. Niestety mnogość różnych fontów (doliczyliśmy się pięciu), niekonsekwencja w użyciu interlinii i wielkości znaków sprawia, że trudno cokolwiek znaleźć na stronie.
Jednym słowem „rzenada”.
Obawiam się, że większość tez też postawionych w tekstach typu "brak kontr charakteru" w dużej mierze wskazuje na mocne braki zrozumienia czemu służy ten serwis - czytanie materiałów.
Wiem, że na prawdę dobrze się krytykuje, ale przez brak merytoryki, brak odniesienia w tekście ludzi z pozostałych serwisów informacyjnych, przez brak szeroko zakrojonej opinii - tego typu tekst jest zbędny. W tym wypadku może uratować jeszcze pióro - lekkie i zabawne. Ale tego również brak.
Lead "Rzenada" średnio mi pasuje. Trochę nie ta stylistyka, acz nawiązująca do merytoryki tekstu de facto.
Myślę, że stać Was na więcej.
Btw - ciekawe, jakim budżetem dysponowali? Obstawiam 10 tys. max :)
Zawiść związana z tym, że to nie wy otrzymaliście projekt wyrażana w ten sposób nie przynosi Tobie i Twojej firmie żadnej korzyści :) Można byłoby przytoczyć tutaj Wasze realizacje na forum publicznym, ale po co? Sam chyba zdajesz sobie sprawę z faktu na jakim poziomie one stoją i dlaczego takich klientów nie łapiecie :)
Dlaczego wszystkie portale upodobniają się do Onetu gdzie nagłówki nie mają zbyt wiele spójnego z pełną treścią artykułu. Czy to pogoń za maksymalną ilością odsłon?
Dodaj komentarz
Podobne tematy