29.12.2009 / Wideo
Internauci chcą wideo?
 
Badanie Gemius na zlecenie MEC Interaction udowadnia, że w internetowej reklamie wideo jest sporo możliwości dotarcia z przekazem do potencjalnego klienta.
Badanie Gemius na zlecenie MEC Interaction udowadnia, że w internetowej reklamie wideo jest sporo możliwości dotarcia z przekazem do potencjalnego klienta.
Reżyser, aktorzy, ekipa, światła. Plan tradycyjnej produkcji filmowej? Otóż nie - tak produkuje się spot na potrzeby sieci. O najlepszych jeszcze usłyszymy. A pomysł na nie musi być na tyle zaskakujący, aby internauta chciał je obejrzeć więcej niż raz.
REKLAMA

Formaty wideo, w różnych formach, sukcesywnie zyskują na popularności w Internecie. To bardziej zaawansowana i wymagająca więcej przygotowań kreacja. Z pewnością stoi wyżej w „drabinie ewolucji” niż zwykły tekst. Tendencja pójścia w stronę wideo nie dziwi Przemysława Pawlaka, video&motion production managera z agencji interaktywnej ADV. - Wszystko to z prostych przyczyn, lepiej kliknąć raz i obejrzeć niż scrollować, klikać i czytać. Przecież niemal od początku żyjemy w kulturze obrazków – przekonuje Pawlak.

Wideo online od kuchni

- Spoty do Internetu różnią się i to bardzo, od tych produkowanych na potrzeby telewizji, ale nie w takim wymiarze jak wszystkim się wydaje. Różnią się koncepcją, interakcją, ale nie różnią się pod względem produkcji, czyli zdjęć, montażu itp. – uważa Marek Cichy, producent i reżyser w dziale K2motion w agencji interaktywnej K2. Dla przykładu specjalista z K2motion podaje spot, w produkcji, którego uczestniczyło 16 osób (pomijając grafików i flashdeveloperów). - Trzy osoby z agencji, cztery osoby z naszego działu, trzech aktorów, sześć osób z ekipy. To był bardzo skromny plan filmowy, a efekt bardzo zadowalający – opisuje Marek Cichy. - Czas realizacji z kolei, zależy od specyfiki projektu. Może być to tydzień, a może być to dwa miesięce.

Przemysław Pawlak podkreśla, że nie ma reguły dotyczącej czasu produkcji spotu na potrzeby Internetu. - Produkcja może trwać 3 dni, a może trwać również i miesiąc. Nie ma też żadnej reguły dotyczącej liczby osób zaangażowanych w proces. Ekipa filmowa w przypadku skomplikowanych scenariuszy jest taka sama jak w przypadku nagrywania materiału do telewizji. Jeśli można uprościć produkcję i tym samym zaoszczędzić pieniądze klienta, to tak też się dzieje – zdradza tajniki procesu powstawania wideo dla sieci.

Przemysław Pawlak dodaje, że w praktyce w znacznej części przypadków ekipa, która zaangażowana jest do nagrania materiału do sieci jest identyczna jak ta do programów TV. - Scenografia musi być atrakcyjna, dźwięk czysty i głośny. Aktorzy grają normalnie przed kamerą, stąd konieczność ich reżyserowania. Operatorzy obrazu i kamery dbają o to, aby klip się przyjemnie oglądało, a montażysta i ekipa postprodukcyjna tak jak w przypadku TV dba o to, aby całość cieszyła oko – opisuje proces produkcji.

Pytani o optymalną długość spotu wideo wyprodukowanego na potrzeby Internetu, nie są zgodni. - Nie ma "złotej długości", która zapewni wysoką oglądalność materiału w sieci. Jeśli znajdzie się uzasadnienie to niechaj materiał trwa i 5 godzin – uważa specjalista z ADV.

Marek Cichy z K2 stwierdza natomiast, że kwestia długości spotów to sprawa złożona.  - Internet daje możliwość utrzymania uwagi widza na dłużej poprzez wciągnięcie go w interakcję lub fabularną opowieść. Takie formy mogą być znacznie dłuższe niż 30 sekundowe spoty telewizyjne, jednak nadal muszą być przeplatane interakcją. W Internecie użytkownik, oglądając wideo, średnio raz na minutę (maksymalnie dwie) musi sobie coś kliknąć – uzasadnia.


Chcesz mieć jakość, wyłóż kasę

Z mitem, że wideo online jest tańsze, niż tradycyjny spot produkowany na potrzeby TV, rozprawia się Bartłomiej Wyszyński, dyrektor ds. strategii w Artegence. - Jeśli chce się mieć profesjonalną produkcję to trzeba wydać pieniądze podobne do tych wydawanych przy zwyczajnych produkcjach telewizyjnych. Panuje mylne przeświadczenie, że w sieci da się zrobić świetną reklamę z budżetem o jedno zero mniejszym niż dla spotu do kanału TV – mówi przedstawiciel Artegence. -  Jeśli chcemy mieć dobry efekt, musimy mieć porządny scenariusz, porządną scenografię, dobrych aktorów, którzy potrafią zagrać np. przypadkowych ludzi – bo przypadkowy człowiek nigdy nie zagra dobrze przypadkowego człowieka – mówi oraz dodaje, że równie ważne jest odpowiednie oświetlenie, dobry reżyser itd. - Wideo w sieci rządzi się tymi samymi zasadami, co poza siecią. Oczywiście zarówno w sieci, jak i poza nią, można stworzyć błyskotliwy film, To nie jest kwestia medium tylko pomysłu – uzasadnia.

Podobnie uważa Marek Cichy. - Na pewno budżety na Internet są wciąż zdecydowanie mniejsze od budżetów TV. Ale mitem jest to, że media takie jak YouTube są zupełnie darmowe. Czasy gdzie spot na YouTube promował się sam, skończyły się. Teraz za większością „wirusów” stoją konkretne budżety reklamowe, zapewniające osiągnięcie masy krytycznej koniecznej do masowej wirusowej dystrybucji – przekonuje. Dla uzasadnienia swojego zdania przytacza przykład reklamy wody Evian, która została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa, jako najpopularniejsza reklama wirusowa na świecie. Film obejrzano 45 mln razy. – Seeding, czyli kampania jego wprowadzenia do sieci była bardzo precyzyjnie przemyślana i bynajmniej nie darmowa – dodaje.

To ile powinien kosztowac spot wideo, a jak to wygląda w praktyce, nadal się różni. - Produkcja spotu do Internetu powinna kosztować tyle samo co do TV. Ewentualnie taniej o ograniczone praw eksploatacji np. wizerunku aktorów, ale za to drożej o oprogramowanie interakcji flaszowej czy zbudowanie mini sajtu – przekonuje Marek Cichy.

Specjaliści przyznają jednak, że w Polsce nadal są to produkcje tzw. „low-budget”. - Koszty zamykają się w widełkach: 20 tyś. – 200 tyś. PLN. Zdaje się, że dolna granica to kwota, za którą producenci do TV nawet z łóżka nie wstają. My tak – mówi Marek Cichy. Przemysław Pawlak: - Aby nie posługiwać sie widełkami, powiem tylko tyle, że zdecydowanie mniej niż na spot TV i podobnie jak w spotach TV "sky is the limit".

Przemysław Pawlak, ADV:

Nasza ostatnia realizacja dla marki Winiary to mikolajszuka.pl. Pełna ekipa filmowa, szczegółowy scenariusz, scenopis i shootingboard, reżyseria, casting w poszukiwaniu Mikołaja, plan zdjęciowy i na końcu kompozycja, koloryzacja, montaż. Ten sam materiał moglibyśmy puścić w telewizji HD i poziom szczegółowości zaspokoiłby każdego widza. Jedyna różnica jest taka, że kosztowało to kilkukrotnie mniej niż w przypadku spotu TV.

1 | 2 | 3 | następna
Podziel się! |
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: budżet, film, kampania, kreacja, marketing, produkcja, reklama, video, wideo


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (10)
Tomasz Sańpruch
1. Tomasz Sańpruch 29.12.2009 / 19:41
Wedlug mnie filmiki internetowe nie moga byc dluzsze niz 3,5 min. Wtedy percepcja widza jeszcze przyswaja to co sie dzieje... Jest to porownywalna dlugosc do deledyskow i utworow muzycznych.

Jesli chodzi o reklamy przed filmikami... Ja preferuje system bilbordow sponsorskich maksymalnie 3 x 8 sek. Optymalnie jeden przed i jeden po bilbordzik 8 sekundowy.

Sebastian Winkiel
2. Sebastian Winkiel 05.01.2010 / 15:03
Odnośnie jakości video myślę, że dobry pomysł obroni się sam i można go kręcić nawet na średnim sprzęcie. Dziwi mnie tendencja do kręcenia reklam w stylu tv. Internet od dawna jest 2.0 i video reklama też pójdzie tą drogą, będzie taniej, luźniej, szybciej i komunikatywniej. Wolę się pośmiać z kiczowato zrobionej reklamy i mieć własne zdanie (dokładnie niezaplanowane!) niż pozwolić aby reklama typu "tv" wgryzała się 100 x dziennie z jakimś wylansowanym stajlem, który mam łyknąć jak.... no właśnie.
Alex Pasek
3. Alex Pasek, 98.212.1.*, 05.01.2010 / 18:14
Expansję video w internecie przewidziałem już w 2000. Jest to naturalna kolej rzeczy a raczej nastepny przystanek w ewolucji internetu. Od lat moja firma tworzy narzędzia video w tym jeden z najpopularniejszych w internecie odtwarzaczy video http://FLVplayer.com

Świetnie ze w Polsce tez zaczyna się dostrzegać to medium ;)
Tomasz Kochańczyk
4. Tomasz Kochańczyk 06.01.2010 / 17:19
internauci chcą, ale reklamodawcy już nie bardzo...
Adam Brzozowski
5. Adam Brzozowski 06.01.2010 / 20:56
Gdy wyskakuje reklama video w necie mam ochotę wyrzucić komputer za okno. Gdybym chciał oglądać reklamy skorzystałbym z TVN.
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.