Interaktywnie.com - coedzienne Žródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
- Wszystkie
- Startupy
- Prawo
- Gry
- Software
- Biznes
- Lajfstajl
- Wideo
- Wyszukiwarki
- Wirtualne światy
- Adtech
- Inne
- E-commerce
- Mobile
- E-mail marketing
- Zakup mediów
- Wydarzenia i konferencje
- Raporty i badania
- Ludzie
- Projektowanie interakcji
- Agencje interaktywne
- Social media
- Portale
W sprawie newsów kontaktuj się z Iwoną
E: ib@interaktywnie.com
T: 602 460 272
Jest już Menedżer Reklam od Google a

- dodał: Piotr Fiećko / Interaktywnie.com
Produkt znany jako Google AdManager (w polskim tłumaczeniu "Menedżer reklam"), który od marca dostępny był jedynie dla wyselekcjonowanego grona testujących, wczoraj doczekał się oficjalnej publicznej odsłony. Skorzystać mogą z niego wszyscy wydawcy internetowi posiadający konto Google AdSense.
Czym jest Menedżer Reklam i co sprawia, że stanowi on w pewnym sensie rozwiązanie przełomowe? Jest to hostowany na serwerach Google'a system obsługi i zarządzania reklamami na stronach www adresowany przede wszystkim do małych i średnich (choć nie tylko) wydawców internetowych wyświetlających reklamy w swoich serwisach. Do zadań oprogramowania należy pomoc przy przygotowaniu inwentarza powierzchni reklamowej, kontrola czasu wyświetlania reklam, oraz mierzenie ich efektywności.

Co ważne, za pomocą Menedżera Reklam możemy zarządzać nie tylko kampaniami w ramach Google AdSense, ale również kampaniami obsługiwanymi przez inne ad-serwery, a także powierzchnią reklamową, której sprzedażą zajmujemy się na własną rękę.
Do najważniejszych funkcji systemu zaliczyć trzeba:
- 32 wersje językowe
- zarządzanie sieciami reklamowymi, system w pełni obsługuje większość sieci
- automatyczne wstawianie makr, menedżer automatyznie i wstawia makra od zewnętrznych ad-serwerów
- możliwość podglądu, jak strona będzie wyglądała po starcie kampanii
- targetowanie czasowe, geograficzne, w zależności od szybkości połączenia, języka, systemu operacyjnego, czy domeny
AdManager wspiera formaty tekstowe, odsłonowe, oraz formaty video. W nawiązaniu do opcjonalnej integracji z AdSense Google reklamuje swój nowy produkt jako użyteczne rozszerzenie DoubleClick Revenue Center.
Wśród głosów na temat nowego produktu Google'a i jego funkcjonalności nie obyło się bez porównania Menedżera z oprogramowaniem OpenX, na niekorzyść tego drugiego oczywiście. OpenX jest analogicznym systemem, wymyślonym przez byłego szefa AOL - Jonathana Millera. Poważnym mankamentem OpenX w stosunku do Menedżera Reklam Google jest niestety konieczność hostowania go na własnym serwerze i umiejętność instalacji skryptów. Aby korzystać z produktu Google wystarczy jedynie założyć konto, a jeśli korzystamy już z AdSense potrzebnych będzie zaledwie parę klików by rozpocząć pracę.
W kwietniu tego roku, kiedy wystartował OpenX korzystało z niego niespełna 30 000 wydawców włączając theStreet.com, Digg.com, Last.fm, oraz Guardian Online.
Fakt, że produkt pochodzi od Google'a, że jest darmowy, i że nie wymaga bawienia się w instalację skryptów nie oznacza oczywiście, że wszyscy zaczną z niego zaraz korzstać. Jednak zważywszy na to, jak wielu drobnych wydawców internetowych zarabia dzięki AdSense, którego funkcjonalności AdPlaner tak bardzo poszerza, jest wielece prawdopodobne, że spotka się on z całkiem dużym zainteresowaniem.
Źródła: AlleyInsider.com, MarketingVox.com
- wyświetleń:
- 613
- dodane do kategorii:
- Adtech
Więcej na temat
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.


Komentarze
meta (www) 87.239.218.232
28 sierpnia 2008 16:34Jest to jednocześnie zaletą - możliwość ingerencji w kod, rozszerzania funkcjonalności.
Do tego warunki umowy (jak wszystkie google'a mówią o możliwości pobierania opłat w przyszłości, wyłączenia systemu >wersja beta
meta (www) 87.239.218.232
28 sierpnia 2008 16:50ciachło mi resztę:
warunki umowy google'a sprawiają, że ciągle istnieje (nikłe oczywiście) ryzyko nagłej przymusowej migracji na inny system.